Tag: edukacja

Pewna inwestycja na przyszłość

Jako rodzic głęboko ubolewam nad tym, że każde dziecko musi się przewrócić, sparzyć i zachłysnąć wodą. Można tłumaczyć, pokazywać, przedstawiać przykłady i wynikające z nich konsekwencje, a młody człowiek i tak musi popełnić ileś tam błędów w życiu, żeby zdobyć doświadczenie. Dobrze, jeśli te błędy są jedynie bolesną nauczką, a nie wydarzeniem, które rujnuje całe życie.

Czy jest wobec tego coś, co rodzice mogą zrobić dla swoich dzieci?

Myślę, że tak. Z moich obserwacji wynika, że w procesie wychowawczym najistotniejszą rolę odgrywa dawanie przykładu: postępowanie zgodnie z głoszonymi poglądami opartymi na prawdzie, moralności i przekonaniu, że w zdecydowanej większości ludzie są z natury dobrzy. To jest inwestycja, która kiedyś zaprocentuje. Kiedy? Nie wiem, ale że zaprocentuje, tego jestem pewien.

Lawina informacyjna

Wiele osób w młodym wieku cierpi na brak tematów do rozmowy. Nie nawiązują kontaktów z innymi ludźmi, ponieważ paraliżuje ich strach „O czym ja będę z nimi gadał?”. Nieleczona, przypadłość ta staje się schorzeniem chronicznym, blokującym możliwości rozwojowe na każdym etapie życia.

Lekarstwem jest w tym przypadku prowadzenie bogatego życia – zarówno w sferze własnych doświadczeń, jak i wykorzystywania wszelkich nadarzających się okazji do rozmowy: w sklepie, szkole, pracy, autobusie, tramwaju, pociągu i na drągu.

Im więcej dzieje się w twoim życiu, tym więcej masz tematów do rozmów i tym więcej masz do powiedzenia na tematy zainicjowane przez innych. A w czasie tych rozmów dowiadujesz się nowych rzeczy, które są materiałem do wykorzystania w kolejnych rozmowach. W pewnym momencie powstaje swego rodzaju lawina informacyjna i wówczas musisz zacząć powstrzymywać się przed mówieniem wszystkiego, co wiesz na dany temat, i wybierać tylko perełki najlepiej pasujące do danej rozmowy i rozmówcy. Powodzenia!

Oczytane życie

Przeczytałem właśnie książkę Steve’a Leveena „The Little Guide to Your Well-Read Life” („Mały przewodnik po twoim oczytanym życiu”). Autor pragnie przekonać jak najwięcej ludzi do systematycznego czytania książek, ale czy jest w stanie dotrzeć do tych, którzy czytają zbyt mało? Czy jego książki nie wezmą do ręki przede wszystkim ci, którzy czytanie mają już we krwi, tak jak jest w moim przypadku? Zostawiając te wątpliwości na boku, poniżej przytaczam kilka ciekawych cytatów z tego „małego przewodnika”:

„Nigdy nie zmuszaj się do czytania książki, która ci się nie podoba. Jest tyle dobrych książek na świecie, że głupotą byłoby tracić czas na te, które nie sprawiają przyjemności.” – Atwood H. Townsend. (str.10)

…Charles Van Doren zdefiniował klasyczne dzieła literatury jako książki, które nie muszą być przepisane od nowa. W przeciwieństwie do wielu innych publikacji, dzieła te mają zdolność bycia „narzędziami samopoznania” – jak stwierdził Fadiman. „Mówiąc inaczej, uświadamiają nam one to, o czym nie wiedzieliśmy, że wiemy”. (str.26)

Kluczem jest aktywne czytanie, pełne entuzjazmu i pasji. Jeśli nie możesz tego doświadczyć, czytając daną książkę, to zapewne w ogóle nie powinieneś się za nią zabierać. Wielu z nas czuje się zobowiązanych do dokończenia lektury, którą zaczęliśmy. To taka wyniesiona z dzieciństwa mentalność „zjedz wszystko z talerza”. Generalnie kończenie tego, co się rozpoczęło, jest pozytywnym zachowaniem, ale stanowi błąd w przypadku książek, które nie przemawiają do ciebie – niezależnie od tego, co sądzą o nich inni. Jak wiele razy męczyłeś się z lekturą, wciąż mając nadzieję, że dalej będzie lepiej, tylko po to, żeby na końcu zdziwić się: „To już wszystko? Co, do licha, widzą w tym inni?”.
Jest nieco racji w tym, że dobrze jest być pewnym, iż nie lubisz całej książki, a nie tylko jej początku. Ale najgorliwsi czytelnicy, z którymi rozmawiałem, nauczyli się przez lata sztuki rozpoznawania właściwego momentu, kiedy należy przerwać lekturę. Wielu z nich stosuje zasadę 50 stron: jeśli nie podoba ci się pierwszych 50 stron, zamknij książkę i przejdź do następnej.
(str.36)

Techniki szybkiego czytania, twierdzi Adler, pozwalają poprawić podstawowe rozumienie tekstu – to znaczy tego, o czym mówi książka. Ale szybkie czytanie nie pomoże ci zrozumieć jej znaczenia. To, mówi dalej Adler, zależy od szybkości twojego myślenia, a nie czytania. Idź na kurs, naucz się tych technik – to na pewno nie zaszkodzi, ale też i nie pomoże w zauważalnym stopniu. (str.47)

Oliver Wendell Holmes powiedział: „To, co najlepsze w książce, to nie myśl w niej zawarta, ale myśl, którą podpowiada, tak jak urok muzyki nie jest zamknięty w poszczególnych tonach, ale w echach wybrzmiewających w naszych sercach.” (str.47)

„Ja nie czytam książki, ja rozmawiam z jej autorem.” – Elbert Hubbard (str.57)

„Niektóre książki należy smakować, inne połykać, a jeszcze inne przeżuwać i trawić.” – Francis Bacon (str.57)