Tag: biznes

Przechodniość

Przechodniość w matematyce to własność relacji R pomiędzy elementami a, b, c polegająca na tym, że jeżeli zachodzi aRb oraz bRc, to również zachodzi aRc.

Przykładem relacji przechodniej jest równość. Z tego, że Adam ma tyle samo jabłek co Basia, a Basia ma tyle samo jabłek co Czesio, wynika, że Adam ma tyle samo jabłek co Czesio.

Przechodnia jest również relacja mniejszości. Z tego, że Azor ma mniej pcheł niż Burek, a Burek mniej niż Czochraniec, wynika, że Azor ma mniej pcheł niż Czochraniec (oczywiście najmniej pcheł w historii miał Szarik). :-)

W biznesie również spotykamy się z pewnym rodzajem przechodniości. Polega ona na przejmowaniu przez pracowników wzorców zachowań, jakie prezentują ich przełożeni. W większości przypadków, jeżeli szef szanuje swoich podwładnych, oni również szanują ludzi, dla których są przełożonymi. Jeśli zaś szef manipuluje, nie dotrzymuje danego słowa, zwodzi i oszukuje, zaraza rozprzestrzenia się na niższe szczeble hierarchii służbowej i dociera do punktów styczności firmy z klientami, wobec których – na skutek przechodniości – także stosowane są nieuczciwe zagrania.

Zakładając i prowadząc swój biznes, zawsze pamiętaj o przechodniości:

To, co robisz swoim pracownikom, oni zrobią twoim klientom.

Najwyższy dąb

Biolodzy często mówią o wpływie środowiska na organizmy: najwyższy dąb w lesie jest najwyższy nie tylko dlatego, że wykiełkował z najodporniejszego żołędzia; jest najwyższy także dlatego, że żadne inne drzewa nie zasłaniały mu słońca, wyrósł na grubej warstwie żyznej gleby, w młodości żaden zając nie obgryzł mu kory i żaden drwal przedwcześnie go nie ściął. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ludzie sukcesu mają odporność zapisaną w genach. Ale czy wystarczająco wiele wiemy o słońcu, które ich ogrzewało, o glebie, w którą zapuścili korzenie, i jak uniknęli kontaktu z zającami i drwalami?

Malcolm Gladwell „Outliers” (19-20)

Biuro Zatwierdzania Pomysłów

W starciu dwóch pomysłów niekoniecznie zwycięża lepszy. Wygrywa raczej ten, za którym stoi najbardziej nieustraszony heretyk.

Wielu z nas chciałoby wierzyć, że istnieje BZP czyli Biuro Zatwierdzania Pomysłów, którego celem działania jest analizowanie zgłaszanych pomysłów i błogosławienie tych najlepszych. Wystarczy, że wyszlifujesz swój wspaniały pomysł i przedstawisz go w BZP, a oni już zajmą się jego wdrożeniem.

Niestety nie zanosi się na to w dającej się przewidzieć przyszłości.

Seth Godin „Tribes” (36)

Pułapka rozwoju

Zakładasz swoją firmę. Odnosisz pierwsze sukcesy, zdobywasz klientów, stać cię na rozwój. Wynajmujesz większy lokal, zatrudniasz pracownika, potem następnego. Zdarzają się trudne chwile, ale firma rośnie jak na drożdżach. Staje się samodzielnym bytem, który pożera coraz więcej twojego czasu. Ale nie jesteś w stanie powstrzymać tego rozwoju. Poza tym odpowiadasz za los ludzi, którzy u ciebie pracują. Stres narasta. Nie masz już czasu na urlop i na przyjemności, które odłożyłeś na później, kiedy zakończysz budowę swojego imperium. Świat zaczyna wirować i budzisz się w szpitalu na oddziale kardiologicznym.

Czy może być inaczej? Tak, istnieją dwie drogi:

  1. Świadomie ogranicz rozwój i oprzyj sukces swojego biznesu na jego unikalności i niszowości.
  2. Pozwól swojemu dziecku (czyli firmie) żyć własnym życiem pod twoją kontrolą.

Wielu przedsiębiorców ma olbrzymie kłopoty z wejściem na tę drugą drogę, ponieważ są przekonani o swojej niezastąpioności, o tym, że sami wszystko zrobią najlepiej. Być może rzeczywiście wiele rzeczy są w stanie zrobić lepiej od swoich pracowników, ale oznacza to, że kiedyś popełnili poważne błędy rekrutacyjne. A w większym przedsiębiorstwie nie da się zrobić wszystkiego samemu.

Pamiętaj! To ty masz mieć firmę, a nie firma ciebie!