Tag: biznes

Pierwszy lot dziewicy

40 lat temu Richard Branson, późniejszy założyciel linii lotniczych Virgin Air, znalazł się w podobnej sytuacji w porcie lotniczym gdzieś na Karaibach. Właśnie odwołano jego lot. Jedyny lot tego dnia. Zamiast szaleć ze złości, jak ważny był dla niego ten lot, jak bardzo pokrzyżowane zostały jego plany, na jak cienkim włosku zawisła jego kariera, młody Branson udał się do biura lotów czarterowych, żeby zorientować się, jaka jest cena wynajęcia samolotu do Puerto Rico.

Następnie pożyczył przenośną tablicę i napisał na niej: „Lot na Wyspy Dziewicze, cena biletu $39”. Wrócił do swojej bramki i sprzedał wystarczającą liczbę miejsc, żeby pokryć koszt tego czarteru. I zdążył wrócić do domu na czas. Przy okazji w jego głowie pozostał zarodek idei, która wykiełkowała wiele lat później w postaci linii lotniczych Virgin. Czy nie chciałbyś zatrudniać właśnie takich ludzi?

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 3053)

Skąd się biorą nazwy?

Nazwa jest bardzo istotnym elementem produktu, czynnikiem, który, niezależnie od innych przymiotów, może wpłynąć na jego rynkową akceptację lub odrzucenie.

Ostatnio pewną konsternację wywołała nazwa tabletu firmy Apple. iPad jednoznacznie kojarzy się w Stanach Zjednoczonych z podpaskami, a chyba nie o takie skojarzenie chodziło służbom marketingowym korporacji. I pewnie przed premierą pojawiały się nieśmiałe głosy protestu, jednak… kiedy Steve Jobs się uprze, to lepiej nie wchodzić mu w drogę.

Tak, to Steve Jobs wybrał tę nazwę, nie zważając na fakt, że została ona wcześniej zastrzeżona przez firmę Fujitsu. W podobny sposób nie przejmował się przed laty tym, że nazwa iPhone należała do Cisco. Skąd zatem taka ryzykowna determinacja u tego przebiegłego wodza Apple?

Otóż Steve Jobs w młodości interesował się kaligrafią i nawet chodził na kurs poświęcony temu zagadnieniu. Jest wyczulony na wygląd napisów, a w szczególności uważa zestawienie małej litery „i” z wielką literą „P” za doskonałe. Dlatego iPad nie mógł się nazywać iTablet ani iSlate, ani Apple Tablet. To po prostu urażałoby jego poczucie estetyki.

Inny, oryginalny rodowód ma nazwa serwisu MP3.COM, który mógł się stać tym, czym obecnie jest iTunes, gdyby nie pewne zawirowania biznesowe. Michael Robertson, który posiadał witrynę dystrybucji plików, chciał w jej ramach stworzyć „branżowe” kanały i dla plików dźwiękowych nabył domenę MP3.COM za $1000. Dlaczego tak tanio? Ponieważ Martin Paul, poprzedni właściciel tej domeny, nie miał zielonego pojęcia, co to jest mp3. Dlaczego więc ją zarejestrował?

Otóż Martin Paul rejestrował zupełnie inną domenę internetową. Firma rejestrująca przydzielała każdemu klientowi identyfikator składający się z jego inicjałów i kolejnego numeru. Martin Paul był trzecim klientem o inicjałach MP, więc otrzymał identyfikator MP3. Doszedł wówczas do wniosku, że skoro jest to „jego identyfikator”, to dodatkowo zarejestruje też MP3.COM. Ot i cała tajemnica!

Jak to robią zawleczki?

Są dwa sposoby używania słowa NIE przez zawleczkę.

Pierwszy polega na nieużywaniu go wcale. Istnieje pewien gatunek niezastąpionych członków zespołów, którzy zawsze znajdują TAK. W każdej sytuacji potrafią odkryć metodę rozwiązania problemu i wcielić ją w życie. Załatwione. TAK.

Tacy ludzie są bezcenni.

Dziwne, ale istnieje także drugi gatunek zawleczek. To osoby, które cały czas mówią NIE. Mówią NIE, ponieważ mają swoje cele, ponieważ są praktycznymi wizjonerami i znają swoje priorytety. Mówią NIE, ponieważ mają odwagę rozczarować cię teraz, żeby zadowolić cię później.

Jeśli ich postawa oparta jest na dobrych intencjach, to negatywne zawleczki są także bezcenne. Skupione na tworzeniu swojego dzieła wiedzą, że NIE w tej chwili jest dobrą inwestycją dla osiągnięcia magicznego rezultatu nieco później.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1235)

Tworzenie sztuki to przede wszystkim praca. Ale nie taka, która polega na machaniu pędzlem lub pisaniu zdań. Chodzi o emocjonalny wysiłek robienia czegoś trudnego, podejmowania ryzyka i rozszerzania swoich horyzontów.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1445)

Jeśli wierzysz w to, że sztuka nie wiąże się z pracą, że jest przedsięwzięciem innego rodzaju, że zajmują się nią ludzie innego rodzaju, to nie jesteś w stanie sobie wyobrazić artysty sprzedającego tofu.

Ja nie widzę tego w ten sposób. Uważam, że sztuka to umiejętność zmieniania ludzi za pomocą swojej pracy, widzenia rzeczy takimi, jakimi są, a potem tworzenia opowieści, obrazów i interakcji, które zmieniają rynek. Więc tak, myślę, że musisz być artystą, żeby sprzedawać tofu, jeśli chcesz być w tym naprawdę dobry.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1521)

Nie można tworzyć sztuki dla każdego. Jest zbyt wiele sprzecznych dążeń i stanowczo zbyt wiele szumu. Sztuka dla każdego jest przeciętna, mdła i nieskuteczna.

Jeśli nie określisz swojej publiczności, będziesz tworzył sztukę dla najgłośniejszych i najbardziej zrzędliwych krytyków. A to wielka strata. Zamiast tego skup się na publiczności, którą ty wybierzesz i wsłuchaj się w jej głos, odrzucając inne opinie. Postaraj się uszczęśliwić ten rodzaj odbiorców, a reszta niech zajmuje się biciem swojej piany.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1583)

Co wynosisz ze szkoły?

Jestem dobry w szkole.

Występuje fundamentalna różnica pomiędzy powyższym stwierdzeniem, a „Byłem dobry w szkole i dlatego znakomicie sprawdzę się pracując dla ciebie”. Najważniejszą rzeczą, którą mierzy się w szkole jest to, czy jesteś dobry w szkole.

Bycie dobrym w szkole to doskonała umiejętność, jeśli zamierzasz spędzić tam całe swoje życie. Dla wszystkich pozostałych ludzi bycie dobrym w szkole jest równie pożyteczne, jak bycie dobrym w grze Frisbee. Przyda ci się, jeśli twoja kariera ma polegać na odrabianiu zadań domowych, wyszukiwaniu w podręcznikach odpowiedzi, które zna twój przełożony, podporządkowywaniu się poleceniom, a potem, po pobieżnym strawieniu wchłoniętych faktów, wypluwaniu ich w warunkach wysokiego ciśnienia. Albo, w przypadku Frisbee, jeśli twoja praca będzie polegała na rzucaniu 165-gramowego krążka z tworzywa sztucznego na jak największą odległość.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 775)

Czego powinni uczyć w szkole?

Tylko dwóch rzeczy:

  1. Rozwiązywania interesujących problemów.
  2. Bycia przywódcą.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 785)

Z powodzeniem mógłbyś robić to, co robi Richard Branson.

Przynajmniej przez większość czasu.

Spędziłem trochę czasu z Sir Richardem i powiadam ci, że z pewnością byłbyś w stanie robić większość z tego, czym się on zajmuje. Być może nawet lepiej od niego. Za wyjątkiem tego, co robi przez pięć minut każdego dnia. W ciągu tych pięciu minut tworzy rzeczy o wielomiliardowej wartości. Ani ty, ani ja nie potrafilibyśmy tego zrobić. Prawdziwym zajęciem Bransona jest bowiem dostrzeganie nowych możliwości, podejmowanie prawidłowych decyzji i rozumienie współzależności pomiędzy jego publicznością, markami i przedsięwzięciami.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 841)

Rozwiązywanie problemów nigdy nie jest składnikiem zakresu obowiązków pracownika, ponieważ, jeśli byłbyś w stanie opisać kroki niezbędne do rozwiązania problemu, to po prostu nie byłoby problemu. Rozwiązywanie problemów to sztuka i jednocześnie dar rozwiązującego dla osoby, która popadła w tarapaty. Naprawiacz wkracza tam, gdzie wszyscy inni już się poddali, staje z podniesionym czołem i oddaje całą swoją energię sprawie.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1001)