Niespieszna telewizja

W „Polityce” numer 41/2013 z 8 października 2013 roku pojawiła się notka o realizowanej przez norweską telewizję publiczną idei „niespiesznej telewizji” (Slow TV). Jako przykłady programów, które pozwalają celebrować upływ czasu, podano:

  • pięciogodzinną relację pokazującą proces twórczy od strzyżenia owcy do gotowego, zrobionego na drutach swetra;
  • dziesięciogodzinną transmisję z podróży pociągiem na trasie Oslo-Bergen;
  • narodowy wieczór ognisk obejmujący rąbanie polan, ich układanie i kontemplowanie płomieni.

Spodobała mi się ta idea! Z braku dostępu do norweskiej telewizji sam sobie zrobiłem niespieszną telewizję. Szczególnie zainspirował mnie trzeci z wyżej wymienionych przykładów. Zamiast oglądać:

  • wstrząsające relacje z frontów walki o światowy pokój,
  • dyskusje o wpływie brzóz i wybuchowej mgły na lotnictwo,
  • konkursy na najbardziej utalentowanego połykacza ognia lub posiadaczkę najkształtniejszej pupy,
  • wulgarne transmisje z knajpianych kuchni odwiedzanych przez celebrytkę,

włączam sobie YouTube i kontempluję płonące polana:

Już po kilku minutach doznaję istotnego polepszenia nastroju i uspokojenia umysłu!

Polecam!

Działanie i odpowiedzialność

Dziś dwa dodatkowe cytaty z książki „The 12 Week Year: Get More Done in 12 Weeks than Others Do in 12 Months” („12-tygodniowy rok, czyli jak zrobić więcej w ciągu 12 tygodni, niż inni przez 12 miesięcy”) autorstwa Briana P. Morana i Michaela Lenningtona:

Bez wątpienia słyszałeś wielokrotnie, że wiedza to potęga. Ale wiedza jest potęgą tylko wtedy, gdy ją wykorzystujesz. Ludzie latami wchłaniają wiedzę, tylko po co? Wiedza sama w sobie nie przynosi żadnego pożytku, o ile jej posiadacz czegoś z nią nie zrobi. Wspaniałe pomysły też są nic nie warte, jeśli nie zostaną wprowadzone w życie. Liczą się tylko te idee, które ktoś zmaterializował. Możesz być inteligentny, mieć do dyspozycji mnóstwo informacji i wspaniałych pomysłów, znać odpowiednich ludzi, być zdolnym do ciężkiej pracy i obdarzonym wieloma talentami, ale w końcowym rozrachunku liczy się twoje działanie. To ono jest największą przewagą na rynku. Najlepsze firmy i ludzie odnoszący największe sukcesy potrafią działać lepiej od konkurencji. Barierą, która odgradza cię od życia, jakie mógłbyś prowadzić, jest brak konsekwentnego działania. Skuteczne działanie to klucz do wolności. To ścieżka wiodąca do zdobywania tego, czego pragniesz.

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 244]

Odpowiedzialność to zdanie sobie sprawy z tego, że zawsze masz wybór; że tak naprawdę w życiu nie ma żadnego przymusu. Przymus to wszystkie te rzeczy, których nienawidzisz, ale jednak robisz, bo musisz. Nie, wcale nie musisz! Wszystko, co robimy w życiu, jest naszym wyborem. Nawet w sytuacjach, gdzie obowiązują jakieś nakazy i zakazy, wciąż masz wybór – ale… jest olbrzymia różnica pomiędzy podejściem „wybrałem” a podejściem „muszę”. Przymus to ciężar – kłopot, który opędzasz jak najmniejszym wysiłkiem. Gdy jednak zdasz sobie sprawę, że w ostatecznym rozrachunku masz wybór, będziesz mógł wykreować diametralnie odmienny scenariusz. Kiedy wybierasz pewne działanie, możesz wykorzystać swoje zasoby i należycie przyłożyć się do wykonania zadania. To postawa dająca znacznie większą siłę przebicia. Jesteś wówczas panem swoich działań – ich rezultatów i konsekwencji.

Odpowiedzialność to nie konsekwencje; to władza.

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 837]

Biegnij Warszawo za sensacją

Kolejny bieg Biegnij Warszawo za nami. 14 995 biegaczek i biegaczy wspólnie radowało się:

  • cudowną, słoneczną pogodą;
  • temperaturą, która sprzyjała biciu życiowych rekordów;
  • czasem spędzanym aktywnie na świeżym powietrzu;
  • wspaniałym towarzystwem ludzi, którzy chcą wspólnie dobiec do mety, nie podstawiając sobie wzajemnie nóg.

Była jednak grupa osobników, którzy z niepokojem patrzyli na tę eksplozję pozytywnych emocji, marszcząc swoje zatroskane czoła. I nagle wydarzyło się coś, czym mogli zapełnić puste szablony depesz agencyjnych: serce jednego z biegaczy nie wytrzymało wysiłku. Na coś takiego czekali od wielu lat!

Z całym szacunkiem dla nieszczęścia, które spotkało młodego człowieka i jego rodzinę, chciałbym was, drodzy dziennikarze, spytać, czym ta śmierć zasłużyła na wyróżnienie, na wymienianie jej jako głównego doniesienia w telewizyjnych i radiowych serwisach informacyjnych? Czy staruszce umierającej w szpitalu nie należy się równie eksponowane miejsce w waszych komputerach? O sercach nie wspominam, bo już dawno ich nie macie…

Stuknijcie się w głowę i zastanówcie, jak krzywe jest zwierciadło, w którym odbijacie rzeczywistość!

W Biegnij Warszawo 2013 nie pobiłem swojego ubiegłorocznego rekordu życiowego, ale 10 kilometrów pokonane w czasie 53’42” w rewelacyjnych okolicznościach przyrody jest dla mnie wystarczającą odtrutką na ohydę ziejącą z ekranów telewizyjnych i informacyjnych portali internetowych.

Biegnij Warszawo 2013

12-tygodniowy rok

12 Work Year

Mieliśmy już przebojowy „4-godzinny tydzień pracy” Tima Ferrissa – propozycję, którą uważam bardziej za marketingowy eksperyment niż poradnik prezentujący alternatywny sposób na życie. Oczywiście nie mogę odmówić autorowi popularyzacji wielu pożytecznych wskazówek praktycznych, ale całość nie przystaje do skrzypiącej rzeczywistości. Jak mówi ludowe przysłowie, „pańskie oko konia tuczy”, więc marny los tych, którzy uważają, że wystarczy poświęcać tylko 4 godziny tygodniowo na pilnowanie swoich spraw.

Znacznie lepszą koncepcją z dziedziny manipulacji jednostkami czasu jest 12-tygodniowy rok opisany w książce „The 12 Week Year: Get More Done in 12 Weeks than Others Do in 12 Months” („12-tygodniowy rok, czyli jak zrobić więcej w ciągu 12 tygodni, niż inni przez 12 miesięcy”) autorstwa Briana P. Morana i Michaela Lenningtona.

Tytuł obiecuje dużo i, moim zdaniem, wcale nie stanowi przesady. Bez napinki, sztuczek motywacyjnych, stresu i zmęczenia można zdziałać znacznie więcej, stosując proponowaną przez Morana i Lenningtona metodę zmiany perspektywy czasowej planowania i realizacji swoich zamierzeń.

Zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy zawodowej przywykliśmy do rocznych cyklów planowania i rozliczania kluczowych przedsięwzięć. Wydaje się to rozsądne, jednak nie jest ze względu na ułomności natury ludzkiej. Zobowiązania noworoczne nie działają, a wykonywanie firmowych projektów i budżetów zwykle odbywa się w następującym trybie:

  • pierwszy kwartał: nie dzieje się prawie nic, opóźnienia w skali roku są jeszcze niewielkie, nie ma powodu do niepokoju;
  • drugi kwartał: ktoś bez pośpiechu zaczyna coś robić, ale w dalszym ciągu jest jeszcze masę czasu do końca roku, więc ewentualne zaległości da się bez problemu nadrobić;
  • trzeci kwartał: okres urlopowy sprawia, że o żadnym przyspieszeniu i nadrabianiu opóźnień nie ma mowy – oczywiście z przyczyn obiektywnych i łatwo wytłumaczalnych;
  • czwarty kwartał: to czas, w którym wszyscy biegają jak opętani, pracują po nocach, próbując zrobić przez ostatnie 3 miesiące roku pracę zaplanowaną na 12 miesięcy.

Taka jest rzeczywistość, w jakiej większość z nas działa. Co zatem zrobić? Rozwiązanie nasuwa się samo: planować i rozliczać przedsięwzięcia w okresach kwartalnych czyli trzymiesięcznych czyli 12-tygodniowych (plus jeden tydzień rezerwy na uratowanie się z niekontrolowanego poślizgu lub na zasłużony odpoczynek).

Podoba mi się ten pomysł!

12 tygodni to czas wystarczająco długi, żeby zrobić coś nietrywialnego, i jednocześnie wystarczająco krótki, żeby od początku czuć presję zbliżających się terminów wykonania tygodniowych zadań cząstkowych oraz wcale nie tak odległego terminu końcowego. Sam pomyśl: dziś jest 3 października, a Boże Narodzenie, które nastąpi za 12 tygodni, wydaje się być w zasięgu wzroku! Właściwie to już trzeba zacząć myśleć o prezentach! ;-)

Planuj więc i działaj w rytmie kwartalnym!

Ale przedtem przeczytaj kilka cytatów, które wynotowałem z tej książki:

„Gdy­byśmy ro­bili te wszys­tkie rzeczy, które jes­teśmy w sta­nie zro­bić, wpra­wili­byśmy się w og­romne zdumienie.” – Thomas Edison

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 226]

Większość z nas ma dwa życia: to, które przeżywamy i to, które bylibyśmy zdolni przeżyć.

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 229]

„Nie możesz bu­dować re­putac­ji na tym, co za­mie­rzasz zrobić.” – Henry Ford

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 313]

„Całe życie chciałam być kimś. Teraz widzę, że powinnam to sprecyzować.” – Lily Tomlin

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 485]

„Najlepszym wskaźnikiem, jaka będzie twoja przyszłość, jest to, co robisz każdego dnia.”

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 607]

„Uncja działania jest warta tony teorii.” – Ralph Waldo Emerson

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 624]

„Wierzymy w Boga; pozostali muszą przynieść konkrety.” – W. Edwards Deming

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 674]

„Jeśli zatroszczymy się o minuty, lata same sobie poradzą.” – Benjamin Franklin

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 769]

„Najlepszą cechą przyszłości jest to, że nadchodzi dzień po dniu.” – Abraham Lincoln

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 949]

Zachęcające jest to, że niezależnie od przeszłych lub obecnych wyników, możesz zacząć osiągać wspaniałe rezultaty już dziś, wybierając dobre robienie tego, co wiesz, że powinieneś robić. To naprawdę nie jest ani trochę bardziej skomplikowane. W końcu – albo przykładasz się tu i teraz, albo wcale.

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 983]

Przyjmij rzeczywistość do wiadomości.

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 2332]

Skup się na tym, na co masz wpływ.

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 2336]