Kategoria: x-sport

Równouprawnienie sportu

Już miałeś wyjść pobiegać, ale twój wzrok przyciągnął kolejny odcinek telenoweli, a potem wiadomości i wieczorny film. Może jutro znajdziesz czas na bieganie…

Już miałeś zrobić 20 brzuszków i 10 pompek, ale twój niezawodny instynkt poprowadził cię do kuchni, gdzie zrobiłeś sobie wspaniałe kanapeczki. Dużo kanapeczek. A przecież powszechnie wiadomo, że niezdrowo jest wysilać się z pełnym brzuchem. Może jutro znajdziesz czas na kilka ćwiczeń…

Nic z tego!

Ani jutro, ani pojutrze, ani za tydzień!

Bieganie, pływanie czy ćwiczenia muszą stać się równoprawnym elementem twojego życia, tak jak oddychanie, jedzenie i spanie.

To jest możliwe – wystarczy tylko chcieć!

Czy wiesz, że tylko trzęsienie ziemi może powstrzymać mnie przed sobotnio-niedzielnymi porannymi wizytami na basenie? To jest stały element mojego życia, do którego dopasowywane są inne plany.

Czy wiesz, że nawet Ferdynand Kiepski nie jest w stanie powstrzymać mnie po południu przed wskoczeniem na orbiterek?

A potem muszę, no po prostu muszę jeszcze wyciągnąć się na materacu i wykonać kilka ćwiczeń utrzymujących mój brzuch, bicepsy i nie-wiem-co-jeszcze w stanie, który sprawia mi niekłamaną satysfakcję:

Winter Sport 1 Winter Sport 2

Uczyń sprawność fizyczną elementem swojego życia, a nie tylko dodatkiem. Wtedy życie nie będzie przeszkadzało ci w biegach, skokach i ćwiczeniach!

Niech żyje równouprawnienie sportu!

Niech żyje!

Niech żyje!

Niech żyje!

2009 – podsumowanie

W 2009 roku:

  • Przebiegłem 456,73 km (2008: 374,3 km).
  • Przepłynąłem w basenie 69,35 km (2008: 93,25 km).
  • Windsurfowałem przez 54 godziny 30 minut (2008: 60 godzin i 28 minut).

Jestem pozytywnie zaskoczony postępem biegowym, satysfakcjonuje mnie liczba godzin spędzonych na desce windsurfingowej, a basen… postaram się w 2010 roku nie dopuścić do takiego regresu (perturbacje z dostępem do mojego lokalnego basenu są tu marnym usprawiedliwieniem).

Korzystając z witryny „Create A Graph”, stworzyłem następujący wykres podsumowujący moje osiągnięcia sportowe przez ostatnie cztery lata (statystyka ta pomija zimowe jeżdżenie na rowerku stacjonarnym i eliptycznym, ćwiczenia siłowe, spacery, treningi tenisowe i narciarstwo zjazdowe):

2009GRAF

Śladami damskich pośladków

Uczestniczyłem wczoraj w biegu Biegnij Warszawo. 10 kilometrów głównymi ulicami stolicy w sprzyjających, choć nieco wietrznych warunkach atmosferycznych. Wynikiem 54’55” pobiłem swój ubiegłoroczny rezultat z Nike Human Race. Po przeanalizowaniu zapisów z GPS-a Garmin Forerunner 205, który wiernie towarzyszył mi w zmaganiach z dystansem, zauważyłem, że tempo mojego biegu było nierówne. Raz przyspieszałem, raz zwalniałem. Konfrontacja międzyczasów z profilem trasy nie dała mi jednoznacznej odpowiedzi, skąd brały się te wzloty i upadki. I wtedy wróciły wspomnienia…

Biegnąc, co chwila mijałem lub byłem wyprzedzany przez zgrabne, poruszające się jak łanie, biegaczki. Nie będę ukrywał, widok wysportowanych damskich pośladków działa na mnie mobilizująco. I niekoniecznie chodzi tu tylko o zwierzęcą chuć. :-) Damskie pośladki są po prostu dziełami sztuki, których nie chciałoby się tracić z oczu!

Tak więc, drogie uczestniczki biegu, stałyście się mimowolnymi współtwórczyniami mojego sportowego sukcesu. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie was jeszcze więcej. W tej dziedzinie nie ma dyskryminacji, nie ma parytetów – każdy może wstać sprzed telewizora, wyjść na świeże powietrze i pobiegać. Serdecznie was do tego zachęcam!

PS. Ponieważ zdarzają się czytelniczki mojego bloga, które nie znają mnie tak dobrze, jak inni, proszę nie zakładajcie, że sprowadzam kobiety do ich pośladków jeno. Jesteście w całości i w każdej części wspaniałe, ale same chyba rozumiecie, że w biegu masowym nie ma zbyt dużo miejsca i czasu na docenianie całokształtu.

Nieruchomość nabyta

Za wyjątkiem pozostających w mniejszości przypadków, kiedy otyłość jest spowodowana zdiagnozowaną chorobą, jej główną przyczynę stanowi nieruchomość nabyta. Jeszcze w przedszkolu dzieci mają ochotę biegać, skakać i dokazywać jak szalone, ale już wtedy słyszą: „nie biegaj, bo się spocisz”, „przysiądź na chwilę, pewnie jesteś zmęczony”, „uważaj, bo się przewrócisz”, „nie podskakuj, kiedy jesz loda”, „daj spokój, tatuś jest zmęczony”. Więc dają spokój, przysiadają na chwilę przed komputerem albo telewizorem, a potem okazuje się, że tą chwilą było całe życie.

Ale póki masz jeszcze siłę wstać, po prostu zrób to:

  1. Wstań.
  2. Zrób krok.
  3. Powtórz.

Tak niewiele trzeba, żeby wyleczyć się z nieruchomości nabytej i przestać być purchawką wegetującą na kanapie przed telewizorem.