Kategoria: x-sport

Polska biega

Jak większość z was zapewne wie, wiosna nie rozpoczęła się dla mnie pomyślnie. Śmierć Mamy zmieniła wiele moich planów. Zaraz potem „łupnęło mnie w krzyżu” i z tego powodu musiałem na dwa tygodnie zawiesić większość przejawów mojej aktywności fizycznej. Ale wczoraj poczułem, że ból nie powinien mi już przeszkadzać w bieganiu. Przebrałem się, uzbroiłem w sprzęt biegowy i pomaszerowałem na pobliski stadion. A tam – kompletne zaskoczenie: Polska biega. W ubiegłym roku na bieżni towarzyszyła mi zwykle jedna osoba, a w największych porywach trzy. A wczoraj jednocześnie biegało 12 osób. Gdy jedni kończyli, przychodzili następni! A uśmiechnięte słońce przyglądało się temu wszystkiemu z ciepłą aprobatą.

Co za wspaniały dzień!

RunWarsaw 2006

Morze pomarańczowych koszulek, ponad 15000 uczestników i 5000 metrów do przebiegnięcia. Trenowałem od wczesnej wiosny, żeby pokonać ten dystans poniżej 25 minut. Było ciężko – szczególnie męczący był podbieg ulicą Książęcą (drugi kilometr), którego trudy zacząłem odczuwać dwa kilometry dalej. Mój wynik to 25:30. Powiecie – nie udało mu się. Ale ja patrzę na to z innej strony. W ubiegłym roku trasa była płaska, a ja ukończyłem wtedy bieg w czasie 28:30.

O trzy minuty poprawiłem swój rekord!

A najważniejsze jest to, że cały dystans przebiegłem z moim 16-letnim synem, dla którego taki bieg to pestka, ale dostosował się do mojego tempa, żeby towarzyszyć „staremu ojcu” podczas jego wyczynu.

TesTeq – Krzysztof Wysocki