Kategoria: x-gtd

GTD to potężna broń

GTD (metoda Getting Things Done Davida Allena) jest potężną bronią.

Konsekwentnie stosowana radykalnie zwiększa twoją świadomość sytuacyjną.

Zdobywasz w ten sposób przewagę, którą możesz wykorzystać na dwa sposoby:

  • żeby skuteczniej współpracować z ludźmi;
  • żeby skuteczniej sypać piach w tryby.

Wybór należy do ciebie, GTD bowiem, tak jak młotek, jest bezwzględnym narzędziem mogącym służyć zarówno aniołom, jak i diabłom.

W każdym razie warto mieć tę broń w swoim arsenale i korzystać z niej na co dzień, żeby nie zardzewiała!

Z życiem za pan brat

„When you are properly engaged with your life you don’t need any more time and if you are not properly engaged more time ain’t gonna solve it. It’s all about having the proper relationship to it.” – David Allen

Po polsku ująłbym to tak:

„Gdy jesteś ze swoim życiem za pan brat, nie potrzebujesz więcej czasu. W przeciwnym przypadku, żadna jego ilość nie rozwiąże problemu. Sedno tkwi we właściwym stosunku do swoich spraw.” – David Allen

Tylko wyjęcie wszystkich trupów z szafy, wymiecenie śmieci spod dywanu i trzeźwa ocena, co jest możliwe, a co nie, mogą sprawić, że osadzisz swoje zamiary i oczekiwania w realiach tego świata, a nie w jakimś wyimaginowanym matriksie, gdzie ludzie są w stanie przeczytać 100 książek dziennie, jednocześnie studiując na trzech kierunkach, pracując na pięciu etatach, porządkując zagraconą piwnicę i wylegując się na plaży w Santa Barbara w Kalifornii.

Prawie wszystko jest w zasięgu twojej ręki, ale musisz wybrać, co chcesz osiągnąć, bo nie da się zrobić wszystkiego naraz. I właśnie do tego służy metoda Getting Things Done (GTD) Davida Allena. Do zebrania potencjalnych powinności i możliwości w jednym miejscu oraz przeanalizowania, co warto i co da się zrobić.

A „w temacie” kalifornijskich plaży, mam inny, ciekawy cytat, który wymknął się z ust Davidowi Allenowi z okazji jego majowej przeprowadzki do Amsterdamu:

„California is kind of in the middle of nowhere relative to the rest of the world.” – David Allen

czyli:

„Kalifornia leży tak trochę w centrum pustkowia, biorąc pod uwagę całą resztę świata.” – David Allen

Niech w lany poniedziałek ten cytat uleczy twoje europejskie kompleksy, jeśli takowe masz!

Niech rozum ci służy do rozumowania!

„‚Your mind is for having ideas, not holding them.” – David Allen

Powyższe spostrzeżenie jest kluczem do zrozumienia sensu i przyczyny skuteczności metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena.

W moim poetyckim przekładzie na język polski brzmi to tak:

Niech rozum ci służy do rozumowania,
Nie zaś do wszystkich konceptów trzymania!

A mówiąc prozą, ludzki mózg jest perfekcyjną maszyną dedykowaną wykrywaniu i kojarzeniu wzorców – przede wszystkim tych pochodzących z otoczenia: wzrokowych, słuchowych, smakowych, węchowych, dotykowych itp. Porównanie każdego nowego bodźca z tym, co już znane, skutkuje wytworzeniem sygnału „uciekaj” albo „zjedz to”. :-) Osobniki, które poprawnie dekodują bodźce i trafnie dopasowują je do wzorców, mają największą szansę przeżycia i przekazania swych genów kolejnym pokoleniom.

Natomiast nigdy w procesie ewolucji mózg nie był optymalizowany w kierunku dokładnego pamiętania setek szczegółów, takich jak wpisy w kalendarzu, imiona, nazwiska, adresy, numery telefonów i listy rzeczy do zrobienia. W tej dziedzinie to po prostu cienias!

Dlatego głównym postulatem GTD jest uwolnienie umysłu od uciążliwego obowiązku pamiętania o wszystkich sprawach (temu właśnie służą listy Projektów, Najbliższych Działań i Kalendarz).

Po co to wszystko?

Żeby odciążony, odstresowany mózg mógł wyzwolić swoją kreatywną moc. Żeby zajął się rozumowaniem, a nie magazynowaniem.

Zatem z lubością powtórzę jeszcze raz:

Niech rozum ci służy do rozumowania,
Nie zaś do wszystkich konceptów trzymania!

Albo jeszcze zwięźlej:

Mózg do dumania, nie do trzymania! :-)

Ctrl-C, Ctrl-V

Miałem sen…

Ujrzałem świat, w którym mój komputer, tablet, smartfon i aplikacje współpracują ze sobą bez najmniejszego trudu, komunikując się i sprawnie wymieniając informacje.

W dowolnym miejscu mogłem zaznaczyć fragment danych (lub wybrać ich całość, naciskając sprytną kombinację klawiszy Ctrl-A), skopiować do schowka za pomocą Ctrl-C i wkleić gdziekolwiek bądź, wykorzystując Ctrl-V.

Zaznacz… Kopiuj… Wklej… Zaznacz… Kopiuj… Wklej…

Wszytko działało tak perfekcyjnie, że właściwie przestałem już być potrzebny. Komputery zwolniły mnie z obowiązku zarządzania swoim życiem, z obowiązku myślenia…

I nagle obudziłem się.

Nie! To nie tak!

Bezmyślne zaznaczanie, kopiowanie i wklejanie informacji nie tworzy nowej jakości – jest tylko mnożeniem niepotrzebnych bytów. Tymczasem wielu adeptów metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena ciągle szuka narzędzi, które zwolnią ich od myślenia.

Nie o to chodzi!

Mimo że nie jestem komputerowym analfabetą, mój system GTD jest zapisany na papierze. Właśnie po to, żebym nie mógł bezmyślnie kopiować informacji. Żebym musiał ją przetrawić i przed zapisaniem sparafrazować. Żebym musiał pomyśleć.

W ten sposób daję sobie okazję do rozważenia i uaktualnienia swoich priorytetów oraz zdobycia bezcennego poczucia posiadania własnego życia. To nie komputer, szef, sąsiad czy żona są jego właścicielami. Ono jest moje i tylko moje! Wszystkie jego blaski i cienie. I jest mi z tym bardzo dobrze!