Kategoria: x-gtd

Kategorie Projektów

W metodzie Getting Things Done (GTD) Davida Allena kluczowym pojęciem jest Projekt definiowany jako sprawa do załatwienia w więcej niż jednym kroku. Coś, co wymaga wykonania kilku różnych fizycznych czynności.

Projekty można podzielić na cztery kategorie:

  1. Problemy i zagadnienia do rozwiązania.
  2. Okazje do twórczego wykorzystania.
  3. Procesy i procedury służące obsłudze życia.
  4. Samorozwój i budowanie własnej kompetencji.

Podczas najbliższego Przeglądu Tygodniowego sprawdź, czy w każdym z tych obszarów masz zdefiniowane Projekty i czy do każdego aktywnego Projektu przyporządkowałeś co najmniej jedno Najbliższe Działanie.

Jak usunąć ze swojej głowy natręta?

Metoda Getting Things Done (GTD) Davida Allena pozwala skutecznie i, co najważniejsze, nieinwazyjnie usunąć z własnej głowy każdą natrętną myśl.

Żeby to osiągnąć, zrób trzy rzeczy:

  1. Sprecyzuj Pożądany Wynik załatwienia męczącej cię sprawy.
  2. Określ Najbliższe Działanie, które przybliży cię do Pożądanego Wyniku.
  3. Zapisz Pożądany Wynik i Najbliższe Działanie w systemie, któremu ufasz.

Oczywiście ten sposób postępowania okaże się skuteczny jedynie wtedy, gdy nie ograniczysz się tylko do zapisywania Najbliższych Działań, ale będziesz je także konsekwentnie realizował!

Mam rację?

Czy umiesz nic nie robić?

Tym razem David Allen nie pozostawił już żadnej wątpliwości.

Jego metoda Getting Things Done nie służy do tego, żeby zarobić się na śmierć!

W najnowszym wywiadzie „The Father Of „Getting Things Done”: You’re Getting Me All Wrong” [fastcompany.com] stwierdził:

„Swoją biegłość w stosowaniu metody Getting Things Done możesz poznać po łatwości, z jaką potrafisz nic nie robić. Po tym, czy naprawdę umiesz nie mieć nic na swojej głowie.”

GTD pozwala każdemu skutecznie zatroszczyć się o wszystkie nękające go sprawy. Te krytyczne niezwłocznie załatwić, a resztę zapisać w bezpiecznym miejscu. I przestać się martwić.

I o to chodzi!

Zadziwienie Davida Allena

„Nie przystoi mi udawać, że jestem ekspertem od zmieniania czyichś nawyków. Znacznie więcej wysiłku zainwestowałem w obmyślanie i doskonalenie zasad bezstresowej produktywności. Behawioralne składniki GTD są w gruncie rzeczy dość proste i wszystkim znane. Cóż to za trudność zanotować coś, zdecydować, jaki jest następny krok posuwający sprawę naprzód, wpisać przypomnienie o tym na listę i tę listę co jakiś czas przeglądać? Prawie każdy przyznaje, że powinien tak postępować, jednak niewiele osób robi to na tyle konsekwentnie, żeby poczuć związaną z tym ulgę. Przez lata jedną z rzeczy, które najbardziej mnie zadziwiały, był fakt, jak wielką trudność sprawia ludziom dogłębne poczucie potrzeby usuwania z głowy wszystkich rozpraszających ich, a niepotrzebnych w danym momencie myśli.”

[David Allen, „Getting Things Done 2015”, Kindle loc. 258]