Kategoria: x-gtd

Sekretny Algorytm TesTeqa

Niektórzy początkujący użytkownicy metody GTD (Getting Things Done) Davida Allena mają kłopot z optymalnym wyborem kolejnego Najbliższego Działania.

Przypomnijmy: podstawą GTD są listy grupujące Najbliższe Działania pod względem kontekstu, czyli możliwości ich wykonania w danym miejscu, przy użyciu określonych narzędzi (na przykład @Home – w domu, @Work – w pracy, @Computer – przy komputerze, @Internet – przy komputerze lub telefonie z dostępem do sieci itp.). Z drugiej strony Najbliższe Działania z reguły są elementami większych przedsięwzięć nazywanych Projektami.

I tu rodzi się problem:

Czy, na przykład, po wykonaniu w kontekście @Internet Najbliższego Działania „Znajdź numer telefonu fryzjera Benka”, które to działanie jest elementem Projektu „Karnawałowa fryzura”, powinieneś przejść do realizacji kolejnego Najbliższego Działania w tym samym kontekście, czy raczej trzymać się Projektu i zadzwonić (w kontekście @Call) do fryzjera Benka, żeby niezwłocznie zarezerwować termin wizyty?

Ta druga opcja wydaje się niezgodna z duchem metody GTD. Przecież nie po to podzieliłeś Najbliższe Działania na konteksty, żeby teraz ignorować ich istnienie i zmieniać je jak rękawiczki zgodnie z potrzebami jakiegoś Projektu.

Moja rada jest następująca: nie bądź ortodoksem i użyj Sekretnego Algorytmu TesTeqa (zwanego przez niektórych zdrowym rozsądkiem):

  1. Jeśli wykonane właśnie Najbliższe Działanie nie było elementem żadnego Projektu i wciąż jeszcze dysponujesz czasem i energią, zabierz się za kolejne Najbliższe Działanie w tym samym kontekście.
  2. Jeśli wykonane właśnie Najbliższe Działanie było elementem „zwykłego” Projektu i wciąż jeszcze dysponujesz czasem i energią, zabierz się za kolejne Najbliższe Działanie w tym samym kontekście.
  3. Jeśli wykonane właśnie Najbliższe Działanie było elementem priorytetowego Projektu i wciąż jeszcze dysponujesz czasem i energią, zabierz się za kolejne Najbliższe Działanie dotyczące tego samego Projektu, zmieniając kontekst, o ile jest to niezbędne.

Dualizm komunikacyjny

„Skuteczne zebrania zmniejszają liczbę maili, które trzeba wysłać. Skuteczne maile zmniejszają liczbę zebrań, które trzeba odbyć.” – David Allen

Truizm? Zapewne. Praktycznie cała metoda GTD (Getting Things Done) Davida Allena jest jednym wielkim truizmem. Tylko dlaczego ludzie tak często kręcą się w kółko, zamiast posługiwać się zdrowym rozsądkiem opisywanym przez te truizmy?

Pamiętaj więc, żeby spotkania, które organizujesz, miały jasny cel i porządek, były zgodnie z nimi prowadzone i kończyły się zapisanymi ustaleniami polegającymi na przydzieleniu poszczególnym osobom konkretnych zadań. Dzięki temu nie będzie trzeba korespondować, żeby uściślać i wyjaśniać sobie, co właściwie zostało uzgodnione.

Gdy zaś piszesz list elektroniczny, przedstaw sprawę (tylko jedną sprawę w jednym mailu!) prosto, ale wyczerpująco oraz wyraźnie określ, czego w odpowiedzi oczekujesz od odbiorcy: jedynie zapoznania się z informacją, odpowiedzi czy ściśle sprecyzowanego działania. Dzięki temu nie trzeba będzie organizować spotkania, żeby uściślać i wyjaśniać sobie, o co właściwie chodziło w mailu.

Te dwie proste wskazówki pozwolą twojej organizacji wyprzedzić o lata świetlne konkurencję, która gada, żeby gadać i pisze, żeby pisać, zamiast gadać i pisać, żeby było zrobione.

Co to jest?

W metodzie GTD (Getting Things Done) Davida Allena każdą sprawę, która dotrze na twoją orbitę (znajdzie się w jednej z twoich skrzynek spraw przychodzących), masz obowiązek potraktować standardowym pytaniem:

Co to jest?

„Cóż za banalne pytanie!” – wykrzyknie w tym miejscu wszystkowiedzący mądrala. Otóż, Panie Mądralo, większość ludzi zbyt rzadko zadaje sobie to pytanie, przez co popadają w kłopoty – a to z powodu lekceważenia spraw ważnych, a to z powodu przytłoczenia liczbą nieistotnych błahostek.

Bo pytanie „Co to jest?” nie służy do przytoczenia słownikowej definicji danego zjawiska, ale do określenia twojego osobistego stosunku do tej sprawy. W gruncie rzeczy chodzi o odpowiedź na pytanie:

Czym to coś jest dla mnie?

  • Czy mogę to po prostu wyrzucić?
  • Czy powinienem to zachować na zaś?
  • Czy powinienem coś z tym zrobić?
  • A jeśli trzeba coś z tym zrobić, to jaki jest pierwszy krok (Najbliższe Działanie)?

Często odpowiedź na to fundamentalne pytanie jest banalna, ale są sprawy, w przypadku których zajęcie uczciwego stanowiska wymaga wiele odwagi.

Miej zatem odwagę zastanawiać się nad swoimi sprawami, bo uciekając od pytania „Co to jest?”, uciekasz od swojego życia!

Załatwiona? Załatwianie? Załatw!

Niektórzy mówią, że metoda GTD (Getting Things Done) Davida Allena jest zbyt skomplikowana, że trudno przyswoić sobie wszystkie zasady „ogarniania” swoich spraw i że z pewnością istnieje jakaś łatwiejsza droga do bezstresowego życia.

Mówią tak, bo każda wymówka jest łatwiejsza od wzięcia się do roboty!

GTD to tylko trzy podstawowe, w swojej istocie logiczne i naturalne, wskazówki. Dla każdej sprawy, która pojawia się na twoim radarze, zastosuj poniższe punkty:

  1. Załatwiona? Odpowiedz sobie na pytanie, co to znaczy, że sprawa została załatwiona? Jaki jest jej pożądany, satysfakcjonujący cię stan docelowy? Może po prostu nic nie trzeba robić albo zajmie to mniej niż 2 minuty? Oczywiście, żeby nad czymś się zastanowić, trzeba o tym pamiętać, więc miej zawsze ze sobą notatnik i zapisuj w nim wszystko, o czym nie chciałbyś zapomnieć.
  2. Załatwianie? Odpowiedz sobie na pytanie, od czego należy zacząć załatwianie sprawy? Jaki jest pierwszy krok prowadzący do celu? Czy jest to tylko jeden krok, czy jest ich więcej? Jeśli więcej, to który jest pierwszy? Gdzie musisz być i co musisz mieć do dyspozycji, żeby go wykonać? Nie trać czasu na sporządzanie perfekcyjnego, kompletnego planu osiągnięcia celu – najważniejsza jest krystalicznie czysta wizja pierwszego kroku!
  3. Załatw! Skoro już wiesz, co chcesz osiągnąć i jaki jest pierwszy krok, to w sprzyjających okolicznościach przyrody po prostu go zrób! A potem następne, aż do osiągnięcia określonego w pierwszym punkcie rezultatu.

Ot i cała filozofia!

No, może nie cała – zapomniałem o Przeglądach Tygodniowych, które są piekielnie ważne! To czas okresowej refleksji nad sprawami, które masz na tapecie, i postępem ich załatwiania. Przegląd Tygodniowy służy wyłapywaniu tego, co ci umknęło w wirze codziennej walki, oraz tego, jak zmiany zachodzące w otoczeniu mogą wpłynąć na twoje zamierzenia. Co pojawiło się nowego, a co straciło swoje znaczenie.