Kategoria: x-a-propos

Człowiek uczy się…

„Człowiek uczy się na błędach.” – głosi stare polskie przysłowie.

Niektórzy uzupełniają je błyskotliwą uwagą, że najlepiej uczyć się na błędach innych. To wspaniały pomysł, ale… nieskuteczny. Bo teoria teorią, a ty wiesz swoje. Mama mówi: „Nie ciągnij obrusa, bo zrzucisz wszystko na podłogę!”, a tylko się obróci, już słychać brzęk upadających sztućców i tłukących się talerzy.

Dlaczego tak się dzieje?

Ponieważ:

  • podstawą dobrej oceny sytuacji i dobrych decyzji jest doświadczenie;
  • doświadczenie zdobywasz, źle oceniając sytuację i podejmując złe decyzje.

Czyli, jak mówią instruktorzy narciarscy na Podhalu:

„Jak sie nie psewrócis, to sie nie naucys!”

Ot, i cała tajemnica.

Wynika z niej ważna wskazówka:

Nie pękaj! Samodzielnie oceniaj sytuację i podejmuj decyzje, a będziesz w tym coraz lepszy!

Pościel łóżko!

Podczas tegorocznej promocji absolwentów na Uniwersytecie Teksańskim w Austin wystąpił admirał William H. McRaven, dowódca amerykańskich operacji specjalnych. Głównym przesłaniem jego przemówienia było następujące zdanie:

  • Jeśli chcesz zmieniać świat, zacznij od pościelenia swojego łóżka!

„Kolejny banał w BIZNESIE BEZ STRESU!” – pomyśli zapewne niejeden mądrala, który „wie lepiej”. A ja wiem swoje. Nieraz musiałem sprzątać po ludziach, którzy nie potrafią utrzymać wokół siebie porządku. Bo ten chaos wcale nie jest twórczy! To dowód niepanowania nad podstawowymi, życiowymi sprawami, a co dopiero mówić o większych wyzwaniach!

W dalszej części swojego wystąpienia admirał McRaven zawarł kolejne stwierdzenia oparte na doświadczeniach zdobywanych podczas treningu przez przyszłych Navy SEALs:

  • Jeśli chcesz zmieniać świat, znajdź kogoś, kto pomoże ci wiosłować! – Liczy się praca zespołowa!
  • Jeśli chcesz zmieniać świat, oceniaj ludzi po wielkości ich serc, a nie płetw! – Liczy się postawa, a nie posiadany sprzęt!
  • Jeśli chcesz zmieniać świat, zaakceptuj daremność niektórych działań i niestrudzenie przyj do przodu! – Liczy się twoja postawa i wola działania.
  • Jeśli chcesz zmieniać świat, nie obawiaj się dodatkowej fatygi! – Stajesz się silniejszy po każdej dodatkowej godzinie treningu.
  • Jeśli chcesz zmieniać świat, musisz czasami skoczyć na główkę! – Ryzyko bywa nieuniknione.
  • Jeśli chcesz zmieniać świat, nie cofaj się przed rekinami! – Twoi przeciwnicy są w stanie wyczuć twój strach.
  • Jeśli chcesz zmieniać świat, musisz w godzinie prawdy umieć wykrzesać z siebie to, co najlepsze! – Sytuacje ekstremalne stanowią ostateczny sprawdzian, kim naprawdę jesteś.
  • Jeśli chcesz zmieniać świat, śpiewaj, kiedy jesteś po szyję w bagnie! – Nie pozwalaj umrzeć nadziei.
  • Jeśli chcesz zmieniać świat, nie dotykaj dzwonka! – Podczas szkolenia każdy kandydat do Navy SEALs ma prawo w dowolnym momencie podejść do dzwonka, który wisi w środku obozu, i zadzwonić, co oznacza, że ma on już dość porannych zapraw, biegów z przeszkodami, pływania w lodowatej wodzie i innych ćwiczeń. W ten sposób jego kariera komandosa kończy się samoobsługowo i definitywnie…

Być może nie wszystkie z powyższych sugestii przydadzą ci się do osiągnięcia sukcesu w codziennym życiu, ale z pewnością ta pierwsza:

  • Jeśli chcesz zmieniać świat, zacznij od pościelenia swojego łóżka!

warta jest zastosowania.

(wpis na podstawie „Manvotional: Want to Change the World? Start by Making Your Bed” [artofmanliness.com])

Jutro

Zawsze, kiedy nie mogłem zabrać się do jakiejś pracy, moja mama mobilizowała mnie, ironizując:

„Jutro, ach, jutro ja wszystko zrobię,
A dzisiaj jeszcze odpocznę sobie.”

Ale… nie o odwlekaniu i lenistwie jest ten wpis.

Niedawno usłyszałem wypowiedź amerykańskiego fizyka-celebryty doktora Michio Kaku, w której stwierdził on, że podstawową różnicą pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem jest zdolność do rozumienia pojęcia „jutro”. Nie da się ukryć, że to oczywiste uproszczenie celnie definiuje istotę ludzkiej inteligencji. Zdanie sobie sprawy z tego, że oprócz dnia dzisiejszego istnieje jeszcze jakieś „jutro”, jakaś przyszłość, na którą możemy wpływać naszymi postępkami, jest przywilejem, ale i utrapieniem istoty rozumnej.

Nasze troski i zmartwienia są ceną, jaką płacimy za umiejętność przewidywania i planowania przyszłości. Ceną za to, że jako gatunek zdominowaliśmy naszą planetę i zrobiliśmy wiele wspaniałych, ale także i strasznych rzeczy.

Z jednej strony przyjemnie i beztrosko jest żyć tu i teraz, nie dbając o żadne „jutro”. Jak pies – jeść, gdy podstawią miskę albo coś wlezie pod pysk, biegać za patykiem, tarmosić kapcie lub wylegiwać się na słoneczku. Z drugiej jednak strony takie podejście do życia zapewnia wieczną stagnację – „jutro” będzie zawsze takie samo, chyba że zmieni się coś w otoczeniu i trzeba będzie jakoś zareagować.

A ty?

Czy potrafisz zrównoważyć umiejętność czerpania radości z tego, co robisz teraz, z dbaniem o swoje jutro?

Czy twoje „dziś” nie przesłania ci twojego „jutra”?

I odwrotnie: czy twoje „jutro” nie przesłania ci twojego „dziś”?

Zastanów się nad tym…

Jeszcze dziś!

Nie odkładaj tego do jutra! ;-)

Jestem, jesteś, jesteśmy…

POST2014

Kiedy rano się budzę, otwieram oczy i stwierdzam:

„Jestem!”

Powiesz: „co za banał!”, ale ja nie uważam tego spostrzeżenia za banał.

Fakt, że nastał kolejny dzień, a ja mogę otworzyć oczy i uświadomić sobie swoje istnienie jest zadziwiającym cudem natury i niezwykłym darem, który codziennie otrzymuję. Przecież poprzedniego dnia, przed zaśnięciem nikt mi tego nie obiecywał!


Kilkanaście lat temu umówiłem się „na mieście” z moim przyjacielem Piotrkiem. Były straszne korki i Piotrek z wielkim trudem stawił się na to spotkanie. Punktualnie. Podobno powiedziałem wtedy na powitanie:

„Jest siedemnasta. Ja jestem. Ty jesteś.”

Tak mu się to spodobało, że do dziś wypomina mi te słowa… ;-)


W sobotę spotkaliśmy się w gronie przyjaciół na dorocznym podsumowaniu zawodów w postnym odchudzaniu. Nagle rozgorzała gorąca dyskusja na zadziwiająco popularny ostatnio temat: „Co jest najważniejsze w życiu?”.

Od pewnego czasu mam tę kwestię rozkminioną, więc powiedziałem:

„Jak to: „Co jest najważniejsze w życiu?”? Najważniejsze jest to, że siedzimy sobie tu teraz razem i rozmawiamy!”

Wszyscy zgodzili się za mną, bo przecież gdyby to spotkanie nie było w tym momencie najważniejszą rzeczą w naszym życiu, to byśmy się tam nie pojawili i tak miło nie spędzili czasu!