Kategoria: x-a-propos

Ćwicz przed występem

Wiele osób ogranicza swoje przygotowania do występu publicznego do sporządzenia zestawu slajdów w PowerPoincie. Najczęściej robią to w ostatniej chwili, sklejając na chybił trafił fragmenty starych prezentacji znalezionych na dysku komputera (efekt takich działań najczęściej swoją urodą przypomina ciało potwora stworzonego przez doktora Frankensteina).

Nieliczni zdążają przed występem przejrzeć te slajdy, „przepowiadając” sobie w duchu: „tu powiem o naszej strategii marketingowej”, „tu wspomnę o wynikach sprzedaży”, „ten slajd będzie tłem dla anegdoty o pijanym zającu”.

Powiem wam krótko: przygotowując się w ten sposób, oszukujecie samych siebie i swoich słuchaczy. Wasze wystąpienie będzie miało taki sam efekt, jak przesłanie zestawu slajdów pocztą elektroniczną.

Istotą biznesowych prezentacji publicznych jest opowiedzenie historii, która przeprowadzi słuchaczy od stanu nieświadomości lub nawet sceptycyzmu w stosunku do twoich pomysłów do stanu gotowości do działania zgodnie z twoimi oczekiwaniami. Żeby to zrobić, musisz starannie przygotować zestaw slajdów, a następnie wielokrotnie przećwiczyć wygłaszanie przemówienia. I ćwiczenia te nie mogą polegać na „przepowiadaniu” sobie, co kolejno zostanie powiedziane, lecz na powiedzeniu tego tak, jakby odbywało się to naprawdę. Jeszcze nikt nie wygrał meczu tenisowego, ograniczając swoje przygotowania do rozmyślań, jakie wykona zagrania. Te zagrania należy doprowadzić do doskonałości, sprawdzić ich skuteczność ze sparingpartnerem i dopiero wtedy można z wiarą w zwycięstwo wyjść na kort centralny.

Praca wypełnia czas

Każde zadanie zajmie ci tyle czasu, ile sobie dasz na jego wykonanie. Oczywiście nie jest fizycznie możliwe przebiegnięcie maratonu (ponad 40 kilometrów, jeśli ktoś jeszcze nie wie) w 15 minut. Jeśli jednak założysz, że zajmie ci to 24 godziny, to z pewnością tak będzie. Nie będziesz się spieszył ze startem, tu przystaniesz pogadać, tam wpadniesz do baru na piwko i czas jakoś zleci…

Jeśli chcesz wykonać jakąś pracę, wyznacz sobie nieprzekraczalny termin jej rozpoczęcia i zakończenia.

Uwaga: wyznaczenie tylko terminu zakończenia nie redukuje stresu!

Przykład: masz sporządzić prezentację biznesową na przyszły piątek. Jeśli postąpisz tak jak 95% osób, to przez cały tydzień twój umysł będzie wirtualnie obciążony wiszącym nad tobą zadaniem, a w nocy z czwartku na piątek sklecisz jakieś „byle co” z fragmentów innych, wcześniej opracowanych prezentacji. I nie zajmie ci to więcej niż dwie godziny. No może trzy, bo będziesz bardzo zestresowany i zmęczony.

Czy nie lepiej zatem, przejrzawszy terminarz, wyznaczyć sobie trzygodzinne „spotkanie z prezentacją” – na przykład we wtorek od 14:00 do 17:00? I traktować ten czas jako zarezerwowany tak samo, jak inne spotkania biznesowe?

Gwarantuję, że takie podejście zapewni ci znacznie lepsze efekty przy znacznie mniejszym wysiłku.