„To jest jak ciągle powtarzające się deja-vu.” – Yogi Berra (słynny bejsbolista amerykański)
Kategoria: x-a-propos
Pozostawianie spraw niezałatwionymi
„Oprócz szlachetnej sztuki skutecznego załatwiania spraw, istnieje równie szlachetna sztuka pozostawiania spraw niezałatwionymi. Życiowa mądrość polega na eliminacji rzeczy nieistotnych.” – Lin Yutang
Wytykanie palcem
Kiedy chcesz na kogoś zrzucić winę za niepowodzenie, często wskazujesz tę osobę palcem – no jakżeby inaczej – wskazującym. Na przykład gdy pytają: „Kto zbił szklankę?”, wyciągasz rękę w kierunku winowajcy i mówisz „To on, to on, to on!”.
Przyjrzyj się w takim momencie swojej dłoni. Palec wskazujący jest wyprostowany w kierunku obwinianego, a kciuk przytrzymuje pozostałe palce, które są zgięte i… zgodnie wskazują na ciebie!.
Nie przeczę, że są sytuacje jednoznaczne, kiedy należy wskazywać winnych karygodnych zaniedbań, ale w wielu przypadkach powinieneś zastanowić się, czy współautorem danego niepowodzenia nie jesteś również i ty.
A poza tym, wytykanie palcem to brzydki nawyk! Pani w przedszkolu mi to powiedziała. :-)
Kryzysowi ludzie
Są ludzie, którzy żyją w permanentnym kryzysie. Niepozałatwiane sprawy co chwilę powodują w ich życiu eksplozje, awarie i pożary. Wówczas, w obliczu krytycznego zagrożenia podstaw ich egzystencji, przystępują do energicznego i – co najdziwniejsze – zazwyczaj skutecznego działania.
Dlaczego więc, będąc tak skutecznymi załatwiaczami spraw, nie wezmą się za zapobieganie pożarom, zamiast je ciągle gasić?
Znam dwa podstawowe wytłumaczenia tego zjawiska:
- W sytuacji kryzysowej zawęża się nasze pole wyboru. Skupiamy się na ratowaniu, ignorując chwilowo wszystkie pozostałe sprawy. Kiedy okręt tonie, nie zastanawiamy się przecież, w którą stronę skierowany jest dziób, tylko wychlapujemy wodę wiadrem i usiłujemy załatać dziurę w dnie. Ta koncentracja na zadaniu pozwala nam uzyskać olbrzymią skuteczność działania, jednak nie ma mowy o realizacji jakichkolwiek celów strategicznych.
- Dużo większą satysfakcję daje heroiczny akt odwagi polegający na ugaszeniu pożaru, niż systematyczne i zdyscyplinowane zapobieganie jego powstaniu. Nie chwalimy się przecież znajomym, że wyszliśmy na przystanek z piętnastominutowym zapasem i zdążyliśmy bez problemu na autobus. Natomiast opowieść o tym, jak przebiegliśmy przez skrzyżowanie na czerwonym świetle i rzuciliśmy się pod koła ruszającego pojazdu, wzbudza podziw i uznanie na każdym przyjęciu.