Kategoria: x-a-propos

Doskonała niedoskonałość

Odwlekanie jest często konsekwencją perfekcjonizmu, czyli przesadnego dążenia do doskonałości i nieakceptowania wszystkiego, co ma jakąkolwiek wadę. Nie zabierasz się do realizacji swoich planów, ponieważ obawiasz się, że zawsze będzie można ci coś zarzucić i znaleźć jakieś twoje niedociągnięcia.

Mam dla ciebie propozycję:

Bądź doskonały w swojej niedoskonałości.

Nikt nie potrzebuje perfekcyjnych, lecz niedokończonych dzieł. A nierozpoczętych tym bardziej!

Z pewnością już dawno wyobraziłeś sobie, jak powinien wyglądać perfekcyjny rezultat przedsięwzięcia, do którego wciąż nie możesz się zabrać. Teraz masz pole do popisu: użyj swojej kreatywności i doskonale określ wystarczająco dobry wynik tego projektu. Myślę, że stać cię na naprawdę perfekcyjną wizję znakomicie równoważącą włożony wysiłek i osiągnięty efekt.

Gdy zaś już dysponujesz doskonale wymyślonym, wystarczająco dobrym celem, ruszaj do pracy i bądź skutecznym egzekutorem. Nie jesteś już spętany swoim perfekcjonizmem, ponieważ perfekcyjnie przeanalizowałeś, na jakie kompromisy w dziedzinie jakości twojego dzieła możesz pójść.

Niech żyje doskonała niedoskonałość!

30 Talibów

W doniesieniach z frontu wojny z terroryzmem można dostrzec zadziwiającą prawidłowość:

  • „Do 30 podejrzanych, uzbrojonych osób zginęło w wyniku ataku powietrznego sił NATO na kryjówki Talibów we wschodniej części Afganistanu…” – Adnkronos, 2009-12-07
  • „Wynikiem ataków powietrznych w dwóch rejonach przygranicznego regionu Mohmand była śmierć 30 podejrzanych, uzbrojonych osób…” – SF Chronicle, 2009-12-04
  • „Wojsko potwierdziło, że w ciągu ostatnich 24 godzin zabito 30 podejrzanych, uzbrojonych osób…” – Xinhua, 2009-11-04
  • „Co najmniej 30 ciał podejrzanych Talibów znaleziono w północno-zachodnim Pakistanie…” – Xinhua, 2009-08-31
  • „… do 30 rebeliantów zginęło, gdy wojska koalicyjne wezwały pomoc z powietrza.” – Calgary Times, 2009-07-04
  • 30 podejrzanych Talibów zginęło w potyczkach z natowskimi i afgańskimi siłami w kilku incydentach w południowym Afganistanie…” – Khaleej Times, 2009-06-24
  • „Przedstawiciele władz regionu poinformowali, że zabito około 30 podejrzanych, uzbrojonych osób w Mohmand w pobliżu Peszawaru…” – Straits Times, 2009-06-15
  • „W innym incydencie, jak poinformowało afgańskie ministerstwo obrony, afgańskie siły przy wsparciu sił międzynarodowych zabiły 30 podejrzanych, uzbrojonych osób…” – Monsters and Critics, 2009-05-28
  • „Co najmniej 30 talibskich rebeliantów zginęło w czwartek, gdy rządowa artyleria zniszczyła ich kryjówkę w północno-zachodnim Pakistanie…” – Monsters and Critics, 05/14/2009-05-14
  • „Amerykańskie i afgańskie siły zabiły 30 talibskich rebeliantów wraz z ich lokalnym dowódcą podczas operacji w leżącej na południu Afganistanu prowincji Helmand…” – Reuters, 2009-04-01
  • „W poniedziałek podejrzany amerykański samolot bezzałogowy odpalił rakiety w kierunku obozu szkoleniowego Talibów w Pakistanie zabijając 30 osób…”
    IRNA, 2009-02-17
  • „W środę Talibowie postanowili wziąć odwet. Grupa około 30 talibskich rebeliantów zaatakowała dom Mullaha Salama…” – New York Times, 2009-01-01

Przypadek?

Nie sądzę!

Na podstawie „No Agenda Show” oraz „Winning the War, 30 Taliban at a Time” / Security Crank.

Sposób na złośliwego urzędnika

Czy spotkałeś kiedyś złośliwego urzędnika?

Z pewnością nie raz i nie dwa.

Ja też… ale od pewnego czasu już ich nie spotykam.

A wiesz dlaczego?

Ponieważ zapobiegam wylęganiu się złośliwych urzędników w moim otoczeniu.

Doznałem kiedyś olśnienia. Zrozumiałem, że urzędnik to też człowiek, a nie tylko wysunięta ku mnie macka urzędu, który reprezentuje. Że porusza się w gąszczu sprzecznych przepisów i regulacji. Że z różnych przyczyn często nie dysponuje pełną wiedzą na temat spraw, którymi się zajmuje. Że ma swoje radości i smutki, swoje kompleksy i obawy, tak jak każdy z nas. Że boi się, aby ktoś, słusznie czy niesłusznie, publicznie nie podważył jego kompetencji lub wręcz nie obnażył ich braku.

Jako interesant, spotykając się z nieprawidłową twoim zdaniem interpretacją przepisów, masz ochotę rozpocząć walkę z biurokracją ograniczającą twoje możliwości lub naruszającą twoje prawa. Ale dla urzędnika jest to bitwa o jego pozycję zawodową, o przyszłość jego rodziny i o poczucie własnej wartości. Stajesz się zagrożeniem, które należy zniszczyć.

Oczywiście występują przypadki, kiedy machina urzędnicza z zasady działa wadliwie lub gdy posiadane uprawnienia są wykorzystywane do uzyskiwania korzyści osobistych. Takie sytuacje należy ujawniać i tępić w ramach istniejącego porządku prawnego, ale nie tego marginesu spraw dotyczy niniejszy wpis.

Chodzi mi o znacznie większą liczbę kontaktów urzędowych owocujących niepotrzebną eskalacją konfliktu, którego w ogóle mogłoby nie być.

Moje podejście jest następujące:

  1. Po pierwsze zakładam, że urzędnik chce pozytywnie załatwić moją sprawę.
  2. Po drugie zawsze mówię mu „dzień dobry”, ponieważ jest człowiekiem, a nie elementem wyposażenia urzędu.
  3. Po trzecie dziękuję mu za pozytywne załatwienie sprawy.
  4. Jeśli zaś sprawa skręca na niewłaściwe tory, zamiast obnażać niekompetencję urzędnika, pomagam mu znaleźć honorowe, a jednocześnie korzystne dla mnie wyjście. I oczywiście dziękuję mu za pozytywne załatwienie sprawy. Wymaga to pewnej zręczności i zagłębienia się w obowiązujące akty prawne, ale to moja inwestycja, która zawsze procentuje, bo cóż jest lepszego niż „BIZNES BEZ STRESU”! :-)

Najinteligentniejszy człowiek na świecie

Zig Ziglar opowiedział kiedyś następującą anegdotę:

Pewnego razu spotkały się dwie damy:

– Wiesz – powiedziała pierwsza. – Spotkałam wczoraj Abackiego i po rozmowie z nim wiedziałam, że jest najinteligentniejszym i najbłyskotliwszym człowiekiem na świecie.

– A ja spotkałam Babackiego – odparła druga. – I po chwili konwersacji poczułam, że jestem najinteligentniejszą i najbłyskotliwszą osobą na świecie.

A ty kim jesteś? Abackim czy Babackim?

W jaki sposób rozmawiasz z ludźmi?

Jakie wrażenie po spotkaniu z tobą pozostaje w umyśle twojego rozmówcy?