Autor: Krzysztof Wysocki

Pan czy niewolnik technologii?

4 marca bieżącego roku telewizja MSNBC zaprosiła do programu „The Daily Rundown” twórcę metody GTD (Getting Things Done) Davida Allena. Tematem rozmowy było zagubienie ludzi wraz z ich sprawami do załatwienia w świecie nowoczesnych technologii, które zwielokrotniły strumień informacyjny zalewający nas bez przerwy ze wszystkich stron. Swoje przesłanie David Allen zawarł w kilku punktach, których własną interpretację przedstawiam poniżej:

  1. Zapanuj nad swoimi zobowiązaniami. One nie znikają dlatego, że o nich nie myślisz. Jedynym konstruktywnym sposobem radzenia sobie z nimi jest ich spisanie i określenie swojego stosunku do tego, że obiektywnie istnieją. Jeśli chcesz je zignorować, zrób to świadomie, przyjmując odpowiedzialność za konsekwencje swojej bezczynności.
  2. Bądź panem, a nie niewolnikiem. Tak w stosunku do technologii, która jest tylko narzędziem, jak i w stosunku do swojego życia i swoich zobowiązań.
  3. Unikaj „panicznego przeglądania” listy spraw do załatwienia. Ludzie muszą się do tego uciekać, gdy są przerażeni, bo wszystko zaczyna się walić i palić. Przegląd Tygodniowy to kluczowy element GTD, który służy do zapobiegania pożarom i katastrofom.
  4. Usuwaj to, co niepotrzebne. Zbyt wiele docierających do nas informacji jest tylko osadem, medialnymi popłuczynami, które jedynie sprawiają wrażenie czegoś ważnego. Stosuj zasadę: „W przypadku wątpliwości wyrzuć!”.
  5. Jeśli możesz odpowiedzieć na list elektroniczny w 2 minuty, zrób to. Zasada 2 minut znajduje znakomite zastosowanie w stosunku do otrzymywanej poczty elektronicznej.
  6. Przechowuj w porządku sprawy do załatwienia. Zapisuj wszystko tak, żebyś mógł potem łatwo to odnaleźć. Listy Najbliższych Działań i Projektów GTD są przykładem takiego uporządkowanego magazynu spraw
  7. Stwórz swoje przenośne biuro. W ten sposób będziesz mógł efektywnie wykorzystywać czas wtedy, gdy wykonujesz obowiązki służbowe poza siedzibą swojej firmy.
  8. Dbaj o swoją bazę. Mimo postępującej miniaturyzacji, nie jesteś w stanie wszędzie zabierać ze sobą wszystkiego, co jest dla ciebie ważne. Załóż swoją główną bazę, do której zawsze będziesz wracał i gdzie będziesz bezpiecznie przechowywał swoje zasoby. Utrzymuj ją w porządku i zawsze synchronizuj z nią swoje przenośne biuro.
  9. Niech twoją mantrą będzie: „ZPU – zgromadzone, przemyślane, uporządkowane”. Te trzy kroki procesu przetwarzania spraw GTD są lepsze od najlepszego ubezpieczenia w PZU.
  10. Dbaj o czystość swojego systemu i swojej teczki. System niepielęgnowany zarasta chwastami. Niewypróżniana okresowo teczka (lub torba) zaczyna cuchnąć.

Oczarowanie

Wczoraj ukazała się najnowsza, dziesiąta już książka Guya Kawasaki „Enchantment. The Art of Changing Hearts, Minds, and Actions”, czyli „Oczarowanie. Sztuka wpływania na serca, umysły i działania”. Jeśli chcesz osiągnąć sukces rynkowy, przeczytaj ją niezwłocznie. To lektura obowiązkowa. Poniższa infografika w skrócie prezentuje zawartość książki. Polecam.

Enchantment Infographic

Doręczanie szczęścia

Stanowczo zbyt długo oszukiwałem Cię, Drogi Czytelniku. W bocznym panelu BIZNESU BEZ STRESU przez wiele miesięcy, jako czytana przeze mnie lektura, widniała książka twórcy firmy Zappos Tony’ego Hsieha „Delivering Happiness”. Tymczasem połknąłem ją w całości natychmiast po jej nabyciu. To dobra książka, dająca nadzieję, że nie trzeba być cynicznym i niemoralnym dupkiem, żeby świetnie radzić sobie w drapieżnym otoczeniu wolnego rynku. Że realizacja własnych pasji i celów życiowych może być związana z sukcesem ekonomicznym i dostatnim, pełnym satysfakcji życiem. Warto przeczytać tę książkę! Na zachętę przedstawiam Ci kilka cytatów, które szczególnie zwróciły moją uwagę.

Strategia:

  • Nie graj w gry, których zasad nie rozumiesz. Nawet wówczas, gdy widzisz, że wiele osób, grając w nie, wygrywa.
  • Poznawaj zasady gry wtedy, gdy stawka nie jest jeszcze zbyt wysoka.
  • Nie oszukuj. Na dłuższą metę oszustwo nie jest wygrywającą strategią.
  • Trzymaj się swoich zasad.
  • Dostosowuj styl swojej gry do dynamiki wydarzeń. Bądź elastyczny.
  • Bądź cierpliwy i myśl perspektywicznie.
  • Zwykle wygrywają najwytrwalsi i najbardziej skupieni.
  • Wyróżniaj się. Działaj inaczej niż twoi konkurenci.
  • „Nadzieja” nie jest dobrym planem działania.
  • Nie odgrywaj się i nie próbuj przebijać muru głową. Często lepiej przerwać grę na pewien czas, żeby powrócić na arenę z nową energią.

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (65-66)

„Bądź skromny” jest prawdopodobnie tym elementem firmowego dekalogu Zappos, który ma największy wpływ na nasze decyzje rekrutacyjne. Spotykamy się z wieloma doświadczonymi, inteligentnymi i utalentowanymi ludźmi, którzy z pewnością od pierwszego dnia wpłynęliby pozytywnie na wyniki finansowe firmy. Ale wielu z nich tak pragnie skupiać na sobie uwagę otoczenia, że ich nie zatrudniamy. W wielu koncernach szefowie działu kadr nie podzielaliby tego stanowiska, argumentując, że taki kandydat wniósłby wiele do przedsiębiorstwa. Być może dlatego wiele z tych firm nie może pochwalić się wysokim morale.”

Zgodnie z naszą filozofią w Zappos jesteśmy gotowi na krótkoterminowe poświęcenia (obejmujące utratę przychodów i zysków), gdy wierzymy, że długoterminowe korzyści nam to wynagrodzą. Ochrona kultury firmowej i jej kluczowych wartości jest właśnie taką długoterminową korzyścią.

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (158)

„Każdy ma swój własny Mount Everest, dla którego zdobycia pojawił się na ziemi.” – Hugh Macleod

„Jeśli masz więcej niż 3 priorytety działania, to znaczy, że nie masz żadnego.” – Jim Collins

„Jeśli osoba, do której mówisz, cię nie słucha, bądź cierpliwy. Może po prostu ma w uchu fafołek.” – Kubuś Puchatek

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (200)

To ciekawe, jak zmieniało się hasło skojarzone z marką Zappos na przestrzeni lat:

1999 – Największy wybór butów

2003 – Obsługa klienta

2005 – Kultura firmowa i kluczowe wartości jako nasza platforma

2007 – Osobisty, emocjonalny związek

2009 – Doręczanie szczęścia

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (230)

„Jedną świecą można zapalić tysiąc świec bez uszczerbku dla trwałości jej płomienia. Szczęścia też nigdy nie ubywa, gdy się nim dzielimy.” – Budda

„W życiu nie chodzi o odnalezienie siebie. W życiu chodzi o wykreowanie siebie.” – George Bernard Shaw

„To zadziwiające, jak wiele można osiągnąć, gdy się nie dba o to, kto zbierze laury.” – H. S. Truman

„Albo robimy się żałośni i nieszczęśliwi, albo silni i szczęśliwi. Wysiłek w obu przypadkach jest taki sam.” – Carlos Castaneda

„Co jest za nami i co jest przed nami nie ma znaczenia w porównaniu z tym, co jest w nas.” – Ralph Waldo Emerson

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (244)

Mit dzietności, czyli wielkie oszustwo emerytalne

Czytanie prasy za pomocą czytnika Amazon Kindle sprzyja skupieniu i uważnej analizie tego, co napisał autor artykułu. Tekst jest wyświetlany na ekranie niewielkimi fragmentami i w związku z tym wzrok nie ma tendencji do rozbiegania się po kolumnach, tak jak w przypadku wydania papierowego.

W ostatnim numerze „Polityki” przeczytałem artykuł redaktora Jacka Żakowskiego o kondycji polskiego państwa („Najjaśniejsza Patologia”), z którego ogólną wymową się zgadzam, lecz który zawiera jedno stwierdzenie budzące mój żarliwy sprzeciw. Pisząc o Otwartych Funduszach Emerytalnych, publicysta stwierdził:

„Nikt nie pytał, czy zamiast wydawać gigantyczne pieniądze na OFE, nie lepiej by było przeznaczyć je na zwiększenie dzietności.”

Twierdzenie, że większa liczba dzieci uratuje system emerytalny, to jeden z największych i najbardziej szkodliwych mitów, jakie w życiu słyszałem.

Tym razem, wyjątkowo :-), nie ucieknę się do teorii spiskowych i nie będę zarzucał nikomu chęci przekręcania naszej kasy przez propagowanie tej błędnej terapii.

Pomysł zaludnienia planety tabunem dzieci, które będą na nas pracowały, gdy przejdziemy na emeryturę, powstał w głowach ludzi nie rozumiejących istoty przemian społecznych i gospodarczych dokonujących się na naszych oczach.

Tak jak redaktor Żakowski, pamiętam czasy, gdy zwiększenie produkcji odbywało się przez wybudowanie nowej hali fabrycznej i zatrudnienie tysiąca nowych pracowników. Gdy zwiększenie wydobycia węgla związane było ze ściągnięciem na Śląsk ludzi z całej Polski. Gdy w biurach i redakcjach znaczną część powierzchni zajmowały hale maszynistek (przepisujących przez kalkę teksty) lub hale wprowadzania danych do komputerów.

Jeszcze do niedawna postęp i rozwój odbywały się przede wszystkim poprzez zwiększanie zatrudnienia.

Ale to się skończyło!

W skali światowej można jeszcze znaleźć biedne regiony z tanią siłą roboczą i póki co koncerny wykorzystują te zasoby do niskonakładowego zwiększania produkcji w okresie przejściowym do pełnej automatyzacji. Ale nie minie jedno pokolenie, gdy ten model działania przestanie być zyskowny i przez to atrakcyjny. Wówczas znienacka okaże się, że do wyprodukowania odkurzacza, samochodu czy lampki stołowej nie potrzeba wcale tysięcy ludzi. Wystarczy kilkadziesiąt osób czuwających nad w pełni zautomatyzowanym procesem wytwórczym. Prawdopodobnie już niebawem po miastach zaczną krążyć bezpieczne autobusy i tramwaje bez kierownicy i siedzącego za nią kierowcy.

Głośne ostatnio zamknięcie Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu to nie przejaw spisku wrogiego Polsce kapitału. To znaczący sygnał, że nikt nie potrzebuje tak dużego terenu i tak wielu pracowników do produkcji kilkudziesięciu tysięcy samochodów rocznie.

Moja propozycja rozwiązania problemu emerytalnego jest zupełnie inna:

Tu nie chodzi o to, żeby więcej osób coś produkowało. Tu chodzi o to, żeby więcej zostało wytworzone na jednego emeryta potrzebującego na starość naszego wsparcia. Zatem nie chodzi o ilość dzieci, ale o ich jakość!

Apeluję więc:

Skończmy z „becikowym”!

Wprowadźmy „rozwojowe”!

Doceniajmy i premiujmy dzieci, które prą do przodu, zdobywają wiedzę i zakładają nowoczesne firmy. Premiujmy rodziców, którzy wierzą w swoje pociechy i starają się im pomóc wydobyć z szarości.

Czas skupić wysiłki Państwa Polskiego na nowoczesnej wydajności, a nie na radosnej prokreacji prowadzącej do powołania do życia tysięcy bezrobotnych.