Jeszcze 42 195 metrów do mety…
33. Maraton Warszawski.
Mój numer startowy: 2139.
Pozostań przy zdrowych zmysłach i zachowaj życiową równowagę.
Autor: Krzysztof Wysocki
Jeszcze 42 195 metrów do mety…
33. Maraton Warszawski.
Mój numer startowy: 2139.
Jak wiesz, biegam w słuchawkach (Nowe słuchawki). Do moich uszu sączą się przez nie podcasty z leciutkiego iPoda Shuffle przypiętego do kołnierzyka koszulki. Czasami są to rzeczy śmieszne, często pouczające, ale zdarzają się też nudne. Generalnie dźwięki te nie mobilizują mnie do zwiększonego wysiłku – są raczej neutralnym świadkiem mojej rekreacji i satysfakcjonującym dowodem efektywnego wykorzystywania czasu.
Doszedłem jednak do wniosku, że podczas niedzielnego maratonu będę potrzebował dodatkowego dopingu i gwarantowanej rozrywki, która pozwoli mi zabić nudę i przezwyciężyć trud wielogodzinnego biegu. Po raz pierwszy mój iPod będzie zawierał muzykę. Strasznie różnorodną, w większości szybką, skoczną i naładowaną energią. Pierwsze cztery utwory na liście są spokojne, ponieważ obawiam się rozpoczęcia biegu w zbyt szybkim tempie. Potem przełączę iPoda w tryb losowego szuflowania piosenek i mam nadzieję dotrzeć do mety, zanim wyczerpie mi się zapas muzyki (93 utwory, ponad pięć i pół godziny).
A oto moja maratonowa muza:
Korporacja postanowiła przejechać się na rowerze.
Prezes wezwał dyrektorów i wyznaczył jednego z nich do poprowadzenia tego ambitnego projektu. Po wykonaniu studium wykonalności opracowana została strategia obejmująca między innymi: specyfikację techniczną, umożliwiającą zakup odpowiedniego roweru, analizę sposobu jeżdżenia na rowerze, ekspertyzę dotyczącą nawierzchni drogi i prognozę pogody ze szczególnym uwzględnieniem siły i kierunku wiatru oraz rodzaju i intensywności opadów.
Dział Zaopatrzenia kupił rower, Dział Kadr zapakował zasoby ludzkie na bagażnik, a Zespół Zadaniowy do Spraw Ustawienia Kierownicy wyznaczył jej optymalne skręcenie w tak pięknych okolicznościach przyrody.
Prezes usiadł na siodełku i wydał korbowym polecenie, żeby nacisnęli na pedały.
Po dwóch metrach wszyscy, potłuczeni, znaleźli się na ziemi.
Prezes wstał, kopnął rower, wybijając sobie duży palec u nogi, i wyrzucił z pracy korbowych oraz szefa Zespołu Zadaniowego do Spraw Ustawienia Kierownicy.
Przypowieść ta przypomniała mi się, gdy usłyszałem, że firma HP rezygnuje z produkcji tabletów na bazie systemu operacyjnego WebOS, który kupiła rok temu za ponad miliard dolarów, a Motorola sprzedaje swój dział produkcji telefonów komórkowych – w czasach, gdy Apple robi na tabletach i telefonach interes życia…
Jeżeli w firmie każdy ruch kierownicą musi być wypracowywany przez Zespół Zadaniowy na podstawie generalnej strategii i zatwierdzany każdorazowo przez Zarząd, to nie ma mowy o szybkiej, płynnej jeździe po malowniczej, krętej drodze współczesnego biznesu.
Jeszcze 7 dni i 42 195 metrów do mety…