105% na zbrojenia, czyli absurd goni absurd

Jakiś czas temu na łamach Biznesu Bez Stresu przedstawiłem skrótowe, jednozdaniowe charakterystyki najważniejszych nurtów filozoficznych i wyznałem, że jestem absurdystą. Czyli zwolennikiem poglądu, że istnieje podstawowa sprzeczność między bezsensownością wszechświata a ludzkim poszukiwaniem sensu i że tę sprzeczność należy zaakceptować, a nie z nią walczyć. Że nie warto szukać sensu tego wszystkiego (42), bo nie ma czego szukać.

Bo czy nie jest na przykład absurdem, że przywódcy większości krajów epatują dziś zwiększaniem budżetów zbrojeniowych, zwanych dla niepoznaki obronnymi? A konstruktorzy śmiercionośnych gadżetów stawiani są w pierwszym rzędzie herosów biznesu?

Tak, wiem, że ci dobrzy muszą się zbroić, żeby obronić się przed tymi złymi, a ci źli, żeby pokonać tych dobrych. Teoretycznie jest to racjonalne, ale w skali globu… absurdalne. I proszę mi tu nie zarzucać braku patriotyzmu albo ciągot pacyfistycznych – w tym artykule nie chodzi o perspektywę poszczególnych krajów, ale bezsens celów, jakie homo sapiens uznaje za sensowne. Zamiast walczyć z chorobami i zapewniać sobie dobrobyt, ludzkość wydaje krocie na myśliwce, fregaty, czołgi, rakiety i wymyślne samopały.

Wydawać by się mogło, że ludziom do szczęścia tak naprawdę niewiele potrzeba. Że wystarczą im: dach nad głową, ciepła strawa, możliwość własnego rozwoju i trochę rozrywki w miłym towarzystwie. Czy zatem nie jest absurdem, że są tacy, którzy muszą mieć więcej i więcej, i wiecej? Że muszą mieć kolekcję Ferrari i Lamborghini albo jacht dłuższy od… niech każdy sobie dopowie od czego.

Od zarania dziejów mędrcy usiłowali znaleźć sens tego, co się wydarza, i wobec absurdalności wszechświata wynajdywali absurdy zastępcze. Absurdy, które miały tłumaczyć to, co niewytłumaczalne. Do epoki oświecenia jedyną wyrocznię w tej sprawie stanowiła religia. Ale wraz z postępem nauki jej fundamenty zaczęły się kruszyć. Niezwykłe odkrycia i wynalazki nie przyniosły jednak ludzkości upragnionej odpowiedzi i ukojenia.

W pierwszej połowie XIX wieku słynny duński filozof Søren Kierkegaard podjął ostateczną próbę poskromienia absurdu za pomocą religii. Jego przesłanie było następujące: „Jeśli nie rozumiesz świata, wyskocz z klatki racjonalności, a Bóg cię złapie i odnajdziesz sens w wymiarze religijnym”. Cóż, trudno to uznać za konstruktywną wskazówkę, ponieważ religia opiera się na wielu niewytłumaczalnych założeniach. I jak tu znaleźć w niej sens? To trochę jak gaszenie pożaru benzyną.

XX wiek ze swoimi wojnami, okrucieństwami i niegodziwościami okazał się jeszcze większym wyzwaniem dla poszukiwaczy sensu. Bo czy można go znaleźć w tym, że ludzie z napisem „Gott mit uns” („Bóg jest z nami”) na pasach masowo mordowali innych ludzi – indywidualnie tchórzowskim strzałem w tył głowy albo masowo za pomocą trującego gazu w komorach gazowych? Bezsensowny wszechświat zaśmiał się wówczas całej ludzkości prosto w twarz. Bezczelnie i drwiąco. Dostrzegł to Albert Camus, który zmienił przesłanie Kierkegaarda na: „Jeśli nie rozumiesz świata, pogódź się z tym, żyj świadomie i rób swoje”.

Szukanie sensu, którego nie ma, albo podejmowanie prób tłumaczenia absurdu rzeczywistości niemniej absurdalnymi konstrukcjami mentalnymi do niczego dobrego nie prowadzi. Nie warto się tym trudzić. Lepiej przyjąć do wiadomości, że ten bezsens istnieje i nie zniknie, a potem uśmiechnąć się pod nosem i nie dać się zwariować. Tylko taka postawa może być racjonalna w oceanie nieracjonalności, w którym przyszło nam się pławić.

I pamiętaj, że świat wcale nie musi mieć sensu, żeby był fascynujący!

2 myśli w temacie “105% na zbrojenia, czyli absurd goni absurd

  1. Zrobiłeś ciche założenie, że ludzie są dobrzy dla siebie z natury. Może już porzucili kanibalizm, ale pomysł „miłuj bliźniego swego…” jest wysoce niedziałający.

    Myślę, że sir David Attenborough wielokrotnie to pokazywał na przykładzie łańcucha pokarmowego. Nawet w Sejmie widzieliśmy element tego łańcucha.

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.