Podobno jest tak, że jeśli młody słoń zostanie przywiązywany do słupka, którego nie może wyrwać, to przyjmuje za pewnik, że słupki są silniejsze od niego. Potem, kiedy dorośnie, nie będzie już próbował się uwolnić, mimo że będzie dysponował wystarczającą siłą. A my, Polacy, do jakiego słupka jesteśmy przywiązani?
Większość jest przywiązana do straceńczo-bohaterskiej przeszłości. Nic tak emocjonalnie nie porusza i patriotycznie nie nadyma naszego społeczeństwa, jak świętowanie przegranych powstań, wojen i kampanii. Nie przeczę, że obchodzimy również zwycięstwa, ale gdzież tym obchodom do uroczystości upamiętniających zrywy narodowe, których nie poprzedziła żadna chłodna kalkulacja?
Oprócz tego Polacy są przywiązani do nienawiści. Ale nie takiej prostej, ludzkiej nienawiści, tylko do nienawiści oficjalnej, postrzeganej jako propaństwowy odruch serca. Jedni nienawidzą Niemców, inni – Rosjan, ale najwięcej jest tych, którzy nienawidzą i Niemców, i Rosjan. I nie zrozum mnie źle: wiem doskonale, jaki jest „rachunek krzywd” wynikający z naszego sąsiedztwa. Ale wiem też, że nienawiść zaślepia i nie pozwala na… chłodną kalkulację.
Tak wyglądają dwa przykładowe słupki, do których przywiązane jest nasze społeczeństwo. A teraz zastanów się, do jakich osobistych słupków ty zostałeś przywiązany albo sam się przywiązałeś za młodu? Do jakich słupków, które bez problemu wyrwałbyś z ziemi, jeśli tylko byś uwierzył, że to możliwe? Czy nie nadszedł już najwyższy czas na sprawdzenie, kto jest silniejszy: ty czy słupek?
* * *
Jeśli podobał ci się ten artykuł
albo
