Ten temat wraca jak bumerang. Kolejne generacje czytelników Biznesu Bez Stresu ślą do mnie maile z pytaniem, jakie jest najlepsze narzędzie pozwalające zapanować nad sprawami do załatwienia. Moja odpowiedź od lat pozostaje niezmienna i brzmi: „Nie narzędzie jest ważne, ale metoda! Jaka? Getting Things Done (GTD) Davida Allena!”. Sprawie tej poświęciłem już artykuł „Wspólny mianownik” (przeczytaj go), ale dziś chcę dodać jeszcze jedno istotne spostrzeżenie.
W tamtym tekście stwierdziłem, że najważniejszą cechą każdego narzędzia do zarządzania zadaniami jest jego niezawodność. I to jest racja, bo przecież trudno mieć zaufanie do systemu, który… zapomina. Od zapominania to my wszyscy mamy swoje własne głowy! :-)
Ale jest jeszcze jedna rzecz, którą powinno cechować się używane przez ciebie ustrojstwo. Powinieneś je kochać! Albo co najmniej lubić! Bo tylko wtedy będziesz z radością do niego zaglądać i dbać o jego zawartość. Niechęć do obcowania z wybranym pod wpływem mody narzędziem jest bardzo często przyczyną porażki we wdrażaniu metody GTD.
Najlepsze narzędzia to te, których naprawdę używamy!
Lubisz robić odręczne notatki, ale koleżanki namówiły cię na korzystanie z nowej wspaniałej aplikacji? Nie łudź się, aplikacja nie zmieni magicznie twoich upodobań, a ty, jak to zwykle bywa, zrzucisz całą winę za niepowodzenie na Davida Allena. Podobnie będzie, jeśli jesteś fanem nowych technologii, ale wszyscy twoi koledzy szpanują terminarzami w ekskluzywnych, skórzanych oprawach. Nie daj się namówić! Wybór wiernego asystenta, który ma ci codziennie towarzyszyć, to nie modowy kaprys, ale kluczowa decyzja. Decyzja, która stanowi różnicę między zrelaksowaną produktywnością a zagonioną frustracją.
Wybieraj mądrze i pamiętaj, żeby nie komplikować swojego systemu. Gordon Bell, słynny projektant komputerów PDP i VAX w firmie Digital Equipment Corporation, powiedział kiedyś, że najtańszymi, najszybszymi i najsolidniejszymi elementami systemu komputerowego są te, których w nim nie ma. Projektując swoje osobiste systemy i kompletując narzędzia, zawsze staraj się stosować tę filozofię – filozofię funkcjonalnej prostoty.
W swoim dziele „Walden” Henry David Thoreau napisał, że ludzie stali się narzędziami w rękach swoich narzędzi. Nie idź tą drogą! Pamiętaj, że nie ty jesteś dla narzędzi, ale one dla ciebie!
* * *
Jeśli podobał ci się ten artykuł
albo
