BBS #0042: Pałac Upokorzenia

Nie masz czasu czytać tego wpisu, to go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od Apple po Spotify i YouTube!

WARSZAWAW poprzednim wpisie „Do kwadratu” proponowałem ci rozkręcanie spirali emocji, zamiast jej nakręcania. Dziś, w ramach zajęć praktycznych, chcę ci przedstawić moje podejście do „sprężynującej” od wielu lat kwestii, czy zburzyć warszawski Pałac Kultury i Nauki, który dla wielu osób jest symbolem upokorzenia narodu polskiego, czy go pozostawić jako świadectwo tego upokorzenia.

Zauważmy na wstępie, że motyw „upokorzenia” jest osią rozumowania obu stron sporu. Jedni chcą je wymazać z krajobrazu Warszawy, drudzy zachować na wieczną rzeczy pamiątkę.

A ja?

Dla mnie motyw „upokorzenia” nie ma żadnego znaczenia.

Dlaczego?

Dlatego, że „upokorzenie” jest jedynie emocją, którą wzbudza w sobie osoba „upokorzona”. Ktoś, kto chce mnie upokorzyć, może próbować uprzykrzać mi życie, ale to ja decyduję, jak zareaguję na to, co on robi. Mogę ulec jego sile i poczuć się upokorzonym albo… NIE!

Oczywiste jest, że Pałac Kultury i Nauki – choć wzorowany na kopiowanych przez Rosjan projektach amerykańskich – pasuje do Warszawy jak pięść do nosa. Oczywista też była wymowa tego „daru” im. Józefa Stalina.

Z drugiej jednak strony można dziś gdybać, co by było, gdyby Pałac nie powstał. Czy ta część stolicy zostałaby szybko zagospodarowana? A może przez wiele lat wyglądałaby tak, jak kwartały między Żelazną a Grzybowską, które dopiero w XXI wieku powoli przestają straszyć ruinami? Ale, jak powiedział Patrick Jane, główny bohater serialu „Mentalista”, „Gdybanie może doprowadzić cię do szaleństwa.”, więc nie zajmujmy się alternatywnymi światami.

Zatem, skoro taplanie się w „upokorzeniu” i gdybanie uważam za stratę czasu, to co sądzę o przyszłości Pałacu Kultury i Nauki?

Patrzę na to utylitarnie. Nie mam emocjonalnego stosunku do cegieł, betonu i piaskowca!

Po pierwsze Pałac zawsze kojarzył mi się z Muzeum Techniki, dobrymi teatrami, basenem, krótkim epizodem gry w sekcji tenisa stołowego i targami książki, a nie z Józefem Stalinem.

Po drugie przyszłość tego budynku i jego otoczenia warto rozpatrywać tylko w kategoriach ekonomicznych i estetycznych. Ekonomicznych, bo jako biurowiec lub pojemnik na placówki kultury jest on niefunkcjonalny i drogi w eksploatacji. A estetycznych, bo ani to zabytek, ani gmach pasujący do centrum stolicy. Nie ma dla mnie znaczenia, kto go tu postawił i po co, moim zdaniem ważne jest to, jaką funkcję ten gmach spełniał i jaką może spełniać w przyszłości.

W tym ostatnim zdaniu trochę skłamałem, bo jednak ma dla mnie znaczenie, kto uczestniczył w budowie Pałacu Kultury i Nauki. Zagospodarowaniem olbrzymiego, otaczającego go terenu zajmował się mój Tata, który obchodziłby dziś swoje urodziny. Wierzył, że niezależnie od sytuacji politycznej Warszawa może i powinna być szybko odbudowana, żeby jak najlepiej mogła służyć jej mieszkańcom. I ja odziedziczyłem tę jego wiarę w to, że należy robić rzeczy pożyteczne w ramach, które wyznacza nam historia.

WARSZAWA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.