Rok: 2016

GTD-Day z Nozbe

GTD Day z Nozbe

Siedem lat temu, 12 marca 2009 roku w San Francisco rozpoczął się GTD-Summit. W pierwszą rocznicę tego niesamowitego wydarzenia proklamowałem 12 marca Międzynarodowym Dniem GTD. Co roku obchodzę to święto pod dwoma hasłami:

  • Happy GTD-Day to you!
    – czyli Szczęśliwego Dnia GTD!
  • Hug your trusted system!
    – czyli Przytul swój zaufany system!

Zaufany system jest podstawą metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena. Musisz być w pełni przekonany, że to, co w nim zapisujesz, nigdy nie zginie. Tylko w ten sposób twój umysł może przestać w kółko myśleć o setkach spraw i skupić się na skutecznym załatwieniu pierwszej z nich. A potem następnej i następnej, i następnej…

Tegoroczny GTD-Day miałem zaszczyt i przyjemność obchodzić z Michałem Śliwińskim – twórcą aplikacji Nozbe, która doskonale sprawdza się jako taki właśnie niezawodny, zaufany system GTD.

To było wspaniałe spotkanie i niezwykle inspirująca rozmowa! Zapał Michała i jego spojrzenie na świat są niesamowite: przepełnione energią i chęcią dawania ludziom tego, co im pomaga w życiu. Niezbitym dowodem na to, że Nozbe naprawdę pomaga jest ponad 300 tysięcy zadowolonych użytkowników.

W takim momencie, po osiągnięciu tak olbrzymiego sukcesu wielu przedsiębiorców osiadłoby na laurach i zaczęło odcinać kupony. Inni próbowaliby odkryć metodę, jak wyciągnąć od klientów więcej gotówki, nie dając im nic w zamian.

Tymczasem podejście Michała jest zupełnie inne: wie, że robi coś bardzo użytecznego, wie, że w ten sposób pomaga tysiącom ludzi, i wie, że nie udało mu się jeszcze dotrzeć do milionów tych, którzy nadal zmagają się z życiem i są przytłoczeni swoimi sprawami. Do tych, którzy po prostu nie wiedzą o istnieniu niezawodnego narzędzia do ogarnięcia tego wszystkiego.

Drogi Michale! Stoi przed nami wielkie wyzwanie: sprawić, żeby każdy mógł skutecznie realizować swoje plany. Żeby przejął ster swojego życia, a nie tylko usiłował nie zachłysnąć się wodą za jego burtą! Oby nam się udało!

Szczęśliwego Dnia GTD!

Cisza!

Niektórzy ludzie do wydajnej pracy potrzebują muzycznego tła. Lepiej im się wtedy myśli, słowa płynniej spływają przez klawiaturę na ekran komputera, a prezentacje stają się barwniejsze i bardziej przekonujące. Jednym pomaga Bach, innym Mozart, jeszcze innym hip-hop albo przeboje Beatlesów.

Ja jestem inny.

Muzyka mi przeszkadza. Wręcz uniemożliwia mi skupienie się na myśleniu.

Dlaczego?

Ponieważ nie umiem jej biernie słuchać. Dotyczy to nie tylko muzyki. Ruch uliczny, rozmowy, szum czajnika – wszystkie te dźwięki przyciągają moją uwagę.

Gdy tylko usłyszę jakiś utwór, natychmiast rozkładam go na czynniki pierwsze i kontempluję ich wzajemne współbrzmienia oraz sposób, w jaki są rozmieszczone w krajobrazie dźwiękowym pomiędzy moimi uszami.

Nawet gdy jest to miniatura na gitarę klasyczną solo, potrafię znieruchomieć zafascynowany pięknem linii basowej lub nieoczekiwanym flażoletem.

Gdy gra orkiestra, każdy instrument z osobna przemawia do mnie swoją charakterystyczną barwą i unikalną linią melodyczną.

Dlatego nie pytaj mnie, przy jakiej muzyce najlepiej mi się pracuje.

Przy żadnej!

I, do diabła, nie pytaj mnie o to wtedy, kiedy widzisz, że pracuję, bo mogę się stać bardzo nieprzyjemny…

Najważniejsza zasada zarządzania

Wiesz, jaka jest najważniejsza zasada zarządzania?

„Otrzymujesz to, za co nagradzasz.”

Zastanów się więc, jakie postępowanie doceniasz pochwałą lub premią, a jakie ganisz kwaśną miną lub reprymendą.

Czy zależy ci na tym, żeby pracownik siedział przy swoim biurku, zanim pojawisz się w pracy, i wychodził dopiero wtedy, gdy pojedziesz do domu? Czy raczej na tym, żeby skutecznie rozwiązywał problemy, opracowywał znakomite produkty i umiał odróżniać rzeczy ważne od nieistotnych?

Czy zależy ci na tym, żeby twoi podwładni ci kadzili, czy wolałbyś szczery obraz sytuacji – tak jak oni to widzą?

Czy pragniesz bezwzględnego posłuszeństwa nawet wtedy, gdy się mylisz, czy zdrowego rozsądku, którego nie tłumi strach przed wyrażaniem własnej opinii?

Pamiętaj:

„Otrzymujesz to, za co nagradzasz.”

Nagradzaj więc to, co chcesz otrzymywać.

Zadanie na spotkanie

Productive! Magazine 16

Ukazał się długo oczekiwany, kolejny, szesnasty już numer Productive! Magazine. Jak zwykle bogaty w treści i jak zwykle zawierający mój artykuł. Tym razem jest to tekst „Zadanie na spotkanie”, który wbrew pozorom nie traktuje o sztuce organizowania i prowadzenie zebrań.

A o czym?

O tym, jak sprawić, żeby:

  • raport sprzedaży wichajstrów z rozbiciem na województwa był gotowy na piątek;
  • wygląd ekranu logowania został zmodyfikowany zgodnie z uwagami odbiorcy na jutro;
  • uchwyt przechwytu nie wibrował na wolnych obrotach za 5 dni.

Życzę miłej i pożytecznej lektury!