Ochrona prywatności

Nie mam nic do ukrycia.

Przynajmniej nic o tym nie wiem.

Dlatego zawsze bliskie mi było kontrowersyjne stanowisko Erica Schmidta, członka zarządu firmy Google, który powiedział:

Jeśli masz coś, o czym nie chciałbyś, żeby ktokolwiek się dowiedział, może w pierwszym rzędzie nie powinieneś tego robić…

Jednak ostatnio zmieniłem zdanie. Zrobiłem to pod wpływem celnej argumentacji Edwarda Snowdena opublikowanej w ubiegłym roku w serwisie reddit:

Istotą problemu jest wskazanie, że – niezależnie od efektu – cel (zapobieganie przestępstwom) nie uświęca środków (gwałcenie praw milionów ludzi, których prywatne dane są wbrew konstytucji przechwytywane i analizowane).

Niektórzy mogą powiedzieć: „Nie obchodzi mnie, czy ktoś narusza moją prywatność; nie mam nic do ukrycia”. Pomóżmy im zrozumieć, że mylą się w kwestii istoty praw człowieka. Nikt nie musi uzasadniać, dlaczego „potrzebuje” prawa; obowiązek uzasadnienia spada na tych, którzy starają się to prawo złamać. Ale nawet jeśli by uzasadnili, nie możesz rozporządzać prawami innych tylko dlatego, że tobie są one niepotrzebne. Mówiąc prościej, większość nie może przegłosować anulowania naturalnych praw mniejszości.

Ale nawet gdyby mogli, pomóż im zastanowić się przez chwilę nad tym, co sami mówią. Argumentacja, że nie obchodzi cię prywatność, ponieważ nie masz nic do ukrycia, nie różni się od argumentacji, że nie obchodzi cię wolność słowa, ponieważ nie masz nic do powiedzenia.

Wolna prasa przynosi korzyści nie tylko tym, którzy ją czytają.

Przekonuje cię takie postawienie sprawy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s