Rok: 2015

Umowy śmieciowe w Los Angeles

Fajny film wczoraj widziałem. Na DVD. „Nightcrawler” (w polskiej wersji „Wolny strzelec”) z Jake’em Gyllenhaalem w roli głównej.

Niektórzy uważają, że jest to film o krwiożerczej, bezwzględnej naturze współczesnych mediów, ale je przychylam się do opinii Łukasza Muszyńskiego z Filmwebu, który twierdzi, że to opowieść o „self-made manie, energicznym przedsiębiorcy i bezkrytycznym konsumencie mass-mediów, drobnym bandziorze przemawiającym żarliwie w korponarzeczu – słowem o bohaterze na miarę dziwnych czasów, w jakich przyszło nam żyć”.

Koleś zatrudnia pracowników na bezpłatne staże, a gdy żądają podwyżki… nie, nie będę ci psuł przyjemności oglądania. Sam się przekonasz, co spotyka tych, którzy chcieliby więcej.

Na zachętę krótki cytat – przemówienie przedsiębiorcy do nowo zatrudnionych pracowników:

Gratuluję!
Zostaliście wybrani przez Video Production News, co jest dowodem uznania dla waszych dotychczasowych osiągnięć i wyjątkowych kwalifikacji. Wierzę, że dzięki ciężkiej pracy i zaangażowaniu zaliczycie ten staż i będziecie kontynuować karierę jako pełnoetatowi pracownicy Video Production News. Z doświadczenia wiem, że najpewniejszą drogą na szczyt jest słuchanie i wypełnianie moich poleceń. Czasami możecie odczuwać dezorientację lub niepewność, ale pamiętajcie: nigdy nie proszę o coś, czego sam bym nie zrobił.

Chciałbyś pracować dla Video Production News?

Teraz! szkoła

Biurko

Jedenasty rozdział mojej książki „Teraz!” nosi tytuł „Teraz! w twojej szkole. Jak wykorzystać do swoich celów czas spędzany w szkole i na studiach”. Oprócz wielu nowych rad i spostrzeżeń znajdziesz tam również POL 2.0 – Procedurę Odrabiania Lekcji wersja 2.0, którą przedstawiłem siedem lat temu w BIZNESIE BEZ STRESU. Była podstawą moich sukcesów, może więc posłużyć i tobie.

Odrobina konsekwencji i samozaparcia pozwoli ci bezstresowo przebrnąć przez kolejny rok tortur edukacyjnych.

Powodzenia!

Ręce do góry?

Win too early

Nikt nie spodziewał się, że godnie zmierzającego w kierunku drugiej kadencji Prezydenta Bronisława Komorowskiego na ostatnich metrach wyprzedzi nieznany szerzej doktor prawa Andrzej Duda.

Nie pierwszy to przykład i zapewne nie ostatni, kiedy na finiszu lider jest tak pewny zwycięstwa, że zwalnia, nasłuchuje aplauzu i nie spodziewa się, iż za jego plecami ktoś stara się odebrać mu laur zwycięzcy. Bardzo się stara.

Podobna sytuacja wydarzyła się na odbywających się właśnie mistrzostwach świata w lekkiej atletyce w Pekinie. Nie odpuszczająca do końca amerykańska zawodniczka Emily Infeld odebrała swojej koleżance z drużyny Molly Huddle „pewny” brązowy medal w biegu na 10 kilometrów. Nie wykonywała teatralnych gestów, tylko gnała do mety jak opętana, żeby wskoczyć na podium.

Dlatego nie zwalniaj kroku i nie unoś rąk w geście zwycięstwa przed przekroczeniem linii mety. Twój przeciwnik może tego nie zrozumieć. Uzna, że się poddajesz, i bezlitośnie ukarze twoją pychę!

Teraz! kumulacja

Kumulacja Lotto

Koniec ubiegłego tygodnia przyniósł informację o kumulacji wygranej w grze liczbowej Lotto. Dziesiątki milionów do zgarnięcia sprowokowały media do odświeżania nieracjonalnych mitów dotyczących zdarzeń losowych. Jeden z portali internetowych uznał, że warto podpowiedzieć czytelnikom, na jakie liczby najlepiej postawić. Oczywiście na te, które najczęściej wypadają! W historii Totalizatora (od 1957 r.) najczęściej padały: 17 (750 razy), 34 (747 razy), 21 (740 razy), 24 (736 razy), 27 (733 razy) i 13 (728 razy).

A może jednak odwrotnie? Może lepiej postawić na te, które dotychczas wypadały najrzadziej, bo tak będzie sprawiedliwie?

Jeśli wydaje ci się, że jedna z tych rad jest dobra, koniecznie przeczytaj moją książkę „Teraz!”, która już na jesieni znajdzie się w sprzedaży. Piszę tam:

Tak samo jest z grą w Lotto i inne gry liczbowe. Miliony osób analizują wyniki losowań, żeby uchwycić wzorce i sekwencje, które są niewidoczne na pierwszy rzut oka. Na przykład zauważyć, że w drugim tygodniu miesiąca nigdy nie wypada liczba 26, a na wiosnę trzeba obstawiać 9. Z tych obserwacji tworzą „systemy”, które następnym razem mają im zapewnić zgarnięcie głównej wygranej. A następnym razem będzie to, co będzie – bez żadnego związku z tym, co zdarzyło się wcześniej!

Wynik sobotniego losowania w zupełności potwierdził, że kulki w studiu telewizyjnym za nic sobie mają „prawo serii” i „sprawiedliwość losu”. Szczęśliwe liczby to: 1, 14, 23, 31, 33, 35. Nie wypadł żaden ze spodziewanych numerków.

Po prostu nie ma żadnego systemu!

Powiedz to wujkowi prowadzącemu od czterdziestu lat statystykę wyników i cioci, która zamierza kupić od oszusta „sposób na wygraną”.

Systemu nie ma i nie będzie, ale… jedna rzecz mnie zaniepokoiła (uwaga: teoria spiskowa za zakrętem!):

Padła jedna wygrana w wysokości 35 234 116,20 zł. Rozpiszmy to:

  • 35 to wylosowana liczba;
  • 23 to wylosowana liczba;
  • 41 to wylosowana liczba 14 od tyłu;
  • 1 to wylosowana liczba;
  • 6 to suma cyfr wylosowanej liczby 33;
  • 2 to różnica cyfr wylosowanej liczby 31.

To nie może być przypadek! ;-)