Rok: 2015

Spóźnialski optymista

Jestem chory, kiedy zanosi się na to, że spóźnię się na jakieś spotkanie lub uroczystość. Albo gdy zagrożony jest termin wykonania przeze mnie dowolnego zadania. Zawsze staram się być przed czasem i najwyżej zaczekać odrobinę dłużej, niż przybywać na styk i w przypadku wypadku narażać cierpliwość ludzi, z którymi jestem umówiony. Szczycę się tym i uważam takie podejście za jedną z najważniejszych swoich zalet.

Tymczasem z artykułu „Optimistic People All Have One Thing In Common: They’re Always Late” [elitedaily.com] dowiedziałem się, że spóźnialstwo jest wyrazem optymistycznej postawy życiowej. Spóźnialski nie jest przypadkiem beznadziejnym, ale wręcz przeciwnie: osobnikiem pełnym nadziei. Wierzy, że wszystko jakoś się ułoży, że zawsze będzie dobrze, więc nie ma co się tak bardzo przejmować punktualnością.

Muszę powiedzieć, że ta teoria wstrząsnęła mną, podważyła tak pieczołowicie pielęgnowany przeze mnie obraz świata i skłoniła do głębokiej refleksji. Coś w tym musi być, ponieważ analiza zachowania wielu moich znajomych wydaje się potwierdzać związek optymizmu ze skłonnością do ignorowania zegarka. Niektórzy z nich, mimo swojej niestabilności temporalnej, odnieśli olbrzymi sukces zawodowy. Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego. Teraz już wiem!

Oczywiście spóźnialstwo zawszę będzie ci przeszkadzało w realizacji twoich planów życiowych. Ale optymizm, z którego wynika, jest wspaniałym darem mogącym przeważać szalę na twoją stronę.

Powodzenia!

Szefie, jak to zrobić?

Should the boss have all the answers?
(photo by: Simon Saneback [twitter.com/saneback])

Od kilkunastu miesięcy po mediach społecznościowych krąży slajd zaprezentowany w 2014 roku na biznesowej konferencji, która odbyła się w Szwecji. Podsumowuje on wyniki ankiety, w ramach której odpytano ponad 500 tysięcy osób w różnych krajach. Okazało się, że występują ogromne różnice w wymaganiach, jakie pracownicy stawiają swoim szefom. W Indiach i Rosji przeważa przekonanie o przysługującej przełożonemu wszechwiedzy, natomiast Skandynawowie uważają, że każdy w zakresie swoich kompetencji powinien być źródłem organizacyjnej informacji.

Moje poglądy są zbliżone do skandynawskich i wyraża je następujący cytat z książki „Teraz! Jak już dziś zmienić jutro?”:

Czego oczekuje od podwładnych praktycznie każdy szef? Są to tylko trzy rzeczy:

  1. Umiejętność rozwiązywania problemów.
  2. Umiejętność współpracy z innymi ludźmi w celu rozwiązywania problemów.
  3. Rozwiązywanie problemów.

Szef zatrudnia pracowników nie po to, żeby im tłumaczyć, co należy zrobić, ale po to, żeby to oni uzupełniali jego wiedzę i wzmacniali siłę jego oddziaływania na rzeczywistość.

A ty?

Pytasz czy odpowiadasz?

Obciążasz czy odciążasz swojego szefa?

Kochaj albo wyrzuć!

A oto kilka cytatów, które wynotowałem z poradnika „Magia sprzątania” autorstwa japońskiej „perfekcyjnej pani domu” Marie Kondo:

#Radość

Doprowadzenie domu do porządku daje radość! Proces dochodzenia do tego, jaki mamy stosunek do posiadanych rzeczy, które spełniły swój cel, wyrażenie wdzięczności i pożegnanie się z nimi, to tak naprawdę badanie swojego wnętrza, rytuał przejścia do nowego życia.

[Marie Kondo, „Magia sprzątania”, s. 78]

#Prezent

Prawdziwym przeznaczeniem prezentu jest bycie przyjętym.

[Marie Kondo, „Magia sprzątania”, s. 123]

#ŁatweOdkładanie

Powszechny błąd, jaki popełnia wielu ludzi, to podjęcie decyzji o tym, gdzie trzymać rzeczy na podstawie tego, skąd najłatwiej jest je wyjmować. To pułapka. Bałagan pojawia się wtedy, gdy rzeczy nie są odkładane na swoje miejsce. Przechowując rzeczy, powinniśmy zatem ograniczyć wysiłek, jakiego wymaga ich odkładanie, a nie wyjmowanie.

[Marie Kondo, „Magia sprzątania”, s. 157]

#Eliminowanie

„Dotąd wierzyłam, że liczy się dodawanie ważnych rzeczy do mojego życia, chodziłam więc na szkolenia i pogłębiałam swoją wiedzę. Jednak w trakcie twojego kursu na temat sprzątania po raz pierwszy zdałam sobie sprawę, że jeszcze ważniejsze niż dodawanie jest eliminowanie.”

[Marie Kondo, „Magia sprzątania”, s. 192]

#PewnośćSiebie

Jednym z magicznych efektów sprzątania jest wzrost wiary w swoją zdolność podejmowania decyzji. Sprzątanie oznacza wzięcie każdej rzeczy do ręki i zadanie sobie pytania, czy wzbudza ona radość, a następnie na tej podstawie podjęcie decyzji, czy chce się ją zatrzymać. Powtarzając ten proces setki i tysiące razy, udoskonalamy nasze umiejętności podejmowania decyzji. Kiedy komuś brakuje wiary w swoje zdolności do podejmowania decyzji, nie wierzy też w siebie.

[Marie Kondo, „Magia sprzątania”, s. 194]

#PrzywiązanieDoPrzeszłości #StrachPrzedPrzyszłością

Jeżeli w trakcie procesu selekcji natrafiłaś na coś, co nie wywołuje twojej radości, ale nie możesz zdobyć się na to, żeby to wyrzucić, zatrzymaj się na chwilę i zastanów, czy trudno jest ci się tego pozbyć z powodu przywiązania do przeszłości czy może ze strachu przed przyszłością. Zadaj sobie to pytanie w stosunku do każdej problematycznej rzeczy.

[Marie Kondo, „Magia sprzątania”, s. 197]

#RzeczyChcąByćUżyteczne

Jedno jest pewne: wszystkie rzeczy, jakie posiadasz, chcą być użyteczne. (…) Co więc właściwie czują rzeczy, które nie wywołują naszej radości? Myślę, że po prostu chcą odejść.

[Marie Kondo, „Magia sprzątania”, s. 207, 208]

KonMari wymiata!

Teraz! KonMari!

Jedną z ważniejszych pozycji wymienionych w bibliografii mojej książki „Teraz! Jak już dziś zmienić jutro?” jest poradnik „The Life-Changing Magic of Tidying Up” autorstwa japońskiej „perfekcyjnej pani domu” Marie Kondo. Wydawnictwo MUZA SA wydało go w tym roku w Polsce pod tytułem „Magia sprzątania”.

Szczerze polecam tę książkę wszystkim tym, którym przeszkadza otaczający ich bałagan.

Czytając „Magię sprzątania” doznałem nagłego olśnienia: przecież to jest GTD dla twojego dobytku!

Metoda Getting Things Done Davida Allena pozwala zapanować nad osaczającymi cię sprawami do załatwienia. Jak? Musisz precyzyjnie określić swój stosunek do każdej z nich.

Metoda KonMari Marie Kondo pozwala zapanować nad rzeczami, które rozłażą się po twoim mieszkaniu i wypełniają szafy. Jak? Musisz precyzyjnie określić, dla których z nich jest miejsce w twoim sercu. Pozostałe możesz bez skrupułów wyrzucić.

Widzisz podobieństwo?

Jeśli chcesz bezstresowo żyć, precyzyjnie określ swój stosunek do wszystkich spraw i do wszystkich rzeczy.

W metodzie KonMari najpierw w jednym miejscu gromadzisz przedmioty z danej kategorii (ubrania, książki, papiery, urządzenia elektroniczne, drobiazgi). Potem kolejno bierzesz je do ręki i oceniasz, czy są ci naprawdę potrzebne i czy ich obecność sprawia ci radość. Te, które pozostaną, starannie układasz w przeznaczonych dla nich szafach, szufladach i przegródkach.

I już!

Proste?

Proste!

Skuteczne?

W stu procentach!