Miesiąc: Wrzesień 2015

Teraz! Dobrze się zapowiada!

To już ostatnia prosta!

Po miesiącach przygotowań i maratońskim wysiłku moja książka „Teraz! Jak już dziś zmienić jutro?” właśnie wbiegła na bieżnię stadionu i ostro finiszuje. Pojawiła się w dziale „Zapowiedzi” internetowej księgarni [sensus.pl] Wydawnictwa Helion.

Ale chwileczkę…

Nie ma jej już w „Zapowiedziach”!

Jest w „Przedsprzedaży”!

Proszę Państwa, co za tempo, cóż za świeżość w końcówce tego biegu!

I jakby jeszcze tego było mało, jeśli zamówisz ją już dziś, możesz skorzystać z promocji:

15% taniej, a tyle samo stron, co za pełną cenę!

Luuudzie! Ja chyba pęknę ze szczęścia!

Tak bardzo pragnąłem podzielić się z Wami moim podejściem do podejmowania decyzji. Podejściem, które przyniosło mi wiele sukcesów i które chroni mnie przed rozpamiętywaniem przeszłości!

I teraz to moje marzenie się spełnia. Już pod koniec października każdy, kto zamówi „Teraz! Jak już dziś zmienić jutro?” i zapozna się z przesłaniem tej książki, zyska niezwykłą przewagę nad tymi, którzy tego nie zrobią.

Dlaczego?

Ponieważ będzie sprawniej od nich decydował i skuteczniej wcielał w życie swoje decyzje!

To jest prawdziwa supermoc, którą warto mieć w swoim arsenale!

Zamów „Teraz! Jak już dziś zmienić jutro?” już dziś – 15% taniej!

Jak zmieniać ludzi?

Cztery lata temu w swoim słynnym już wpisie Ludzie jak balony skutecznie rozprawiłem się z poglądami, jakoby trud wychowawczy lub resocjalizacyjny wobec dorosłych ludzi miał jakikolwiek głębszy sens.

Moim zdaniem nie ma.

Także w przypadku imigrantów przybywających do nas z innych światów oraz w przypadku tubylców w miejscach, gdzie za pomocą uzbrojonych po zęby sił pokojowych „krzewimy demokrację”.

Co zatem powinieneś zrobić, jeśli ludzie wokół ciebie są nie do wytrzymania?

Po pierwsze porzuć złudzenia, że możesz skutecznie wpłynąć na ich podejście do życia i sposób postępowania. Trwała zmiana czyjegoś zachowania bez wywierania ciągłej presji jest tak rzadka jak wygrana w Lotto.

Czy oznacza to, że znalazłeś się w sytuacji bez wyjścia?

Nie!

Dzięki dwuznaczności słowa „zmienić”, możesz jednak zmienić ludzi, którzy cię otaczają!

Jak?

Zmieniając towarzystwo!

Nie rób tego pochopnie, ale i nie odwlekaj nieuniknionego. Staraj się nikogo nie ranić bez potrzeby, ale tnij skutecznie więzy, które cię krępują.

Wiele związków i układów międzyludzkich trwa tylko z przyzwyczajenia i dlatego, że zerwanie jest często traktowane przez zrywającego jako osobista porażka. A nią nie jest. W większości przypadków bywa aktem wyzwolenia i rozpoczęcia nowego, wspaniałego etapu życia.

Zastanów się nad tym…

Jedz od groma warzyw i się ruszaj!

W swoim wpisie „The Simple Health Plan” [zenhabits.net] Leo Babauta zaproponował najprostszy na świecie plan utrzymywania swojego ciała w dobrej formie.

Plan, który potrafi zrealizować każdy!

Plan, który składa się jedynie z dwóch zaleceń:

  1. Jedz od groma warzyw.
  2. Codziennie zażyj ruchu, robiąc to, co lubisz.

Trudno zrozumieć, dlaczego większość ludzi nie jest w stanie zmobilizować się, żeby choć tyle zrobić dla siebie.

Na szczęście ty to potrafisz! Jestem tego pewien!

Wpis Leo Babauty zawiera szereg odpowiedzi na wątpliwości rodzące się w związku z powyższymi zaleceniami:

Czy mogę jeść mięso?
Tak, ale wcześniej zjedz od groma warzyw.

A co ze słodyczami?
Nie widzę przeciwwskazań, jeśli wcześniej zjesz od groma warzyw.

Jakie warzywa powinienem jeść?
Dowolne. Takie, jakie lubisz. Najlepsze są zielone, ale białe, żółte, pomarańczowe i czerwone też są w porządku. Jedz jak najwięcej zielonych i sporo pozostałych.

A co z bogatymi w skrobię? Na przykład ziemniakami?
Nie ma problemu, wcinaj je! Mniam, mniam!

Czy mogę jeść owoce?
Tak, ale wcześniej zjedz od groma warzyw.

Czy powinienem liczyć kalorie?
Jeśli chcesz… Ale nie musisz, jeśli jesz od groma warzyw.

Ile to jest „od groma”?
To naukowa miara, która oznacza „łomatko, jak dużo”. Na twój talerz powinny trafiać głównie warzywa. Jeśli stanowią dwie trzecie dania, to lepiej, niż gdyby były tylko połową. A może stać cię na trzy czwarte?

A jeśli mam alergię?
Nie jedz tego, na co jesteś uczulony. Ale jedz od groma warzyw.

A jakieś inne zalecenia?
Fasola, owoce, białka. A jeśli nie odchudzasz się, to również orzechy i zdrowe oleje. Ale przede wszystkim jedz od groma warzyw.

Czy mogę jeść fastfoody?
Tak, ale wcześniej zjedz od groma warzyw.

Dlaczego mam jeść od groma warzyw?
Liczne badania naukowe dowiodły, że warzywa są dla nas najzdrowsze, ponieważ zawierają praktycznie wszystkie składniki, których potrzebujemy (również białka). Nie ma optymalnej diety, ale wszystkie te, które zaliczamy do najzdrowszych, opierają się na warzywach i małej ilości białek, tłuszczy, orzechów, nasion i ziaren. Jeśli w ramach każdego posiłku wypełnisz swój talerz warzywami, będziesz zdrowszy. Prawdopodobnie schudniesz, jeśli cierpisz na nadwagę. Warto najpierw dostarczać swojemu ciału to, co jest dla niego najlepsze, a dopiero potem schlebiać gustom swojego podniebienia.

Jak przyrządzać warzywa? Czy mogę je polewać dressingami lub sosami?
Tak, możesz polewać, o ile jesz od groma warzyw. Sposób ich przyrządzania może być dowolny, ale najlepiej jest je jeść na surowo. W następnej kolejności możesz gotować warzywa na parze, piec lub gotować zmieszane z innymi składnikami. Staraj się unikać smażenia ich na oleju.

Mogę wycisnąć sok z warzyw?
Nie. Zjedz je.

A jeśli nienawidzę warzyw?
Popróbuj różnych. Przyrządź je według różnych przepisów – upiecz lub ugotuj. Przetestuj różne dodatki. Uczyń warzywa składnikiem potraw, które tolerujesz. Ukryj w zupie.

A jeśli nie lubię sałaty?
A kto powiedział, że masz jeść sałatę? A kalafior, brokuły, kapusta, grzyby, marchew czy słodkie ziemniaki?

Co to znaczy „codziennie zażyć ruchu”? Jakieś przykłady?
Wszystko, co sprawi, że zaczniesz się przemieszczać w przestrzeni, będzie służyło twojemu ciału: gra w piłkę, spacer, kilka pompek, wycieczka rowerowa, przebieżka itp.

Jak długo mam się codziennie ruszać?
Jeśli zaczynasz, nie za długo. Na początek nawet pięć minut to jest już coś. Potem staraj się być w ruchu przez 30 minut ze zmienną intensywnością. Nie zapominaj o ćwiczeniach siłowych, których potrzebują twoje mięśnie.

A co, jeśli opuszczę jeden dzień?
Mówi się trudno i nie marnuje kolejnego.

Czy mogę zażywać modnych form ruchu zamiast zanudzać się bieganiem?
Oczywiście! Rób to, co sprawia ci radość!

Dlaczego warto mieć „partnera, który wspiera”?
Taki partner przywołuje cię do porządku, kiedy zaczynasz tracić motywację. Miło jest spacerować i ćwiczyć w towarzystwie. A jeśli to twój małżonek, możecie sobie na zmianę przygotowywać od groma warzyw!

A jeśli chcę schudnąć?
Jedz od groma warzyw i unikaj nadmiaru kalorii. Siadaj do posiłku, kiedy jesteś głodny i się nie przejadaj. Nie pij słodzonych napojów, nie jedz batonów i słodyczy.

A jeśli chcę przytyć?
Też jedz od groma warzyw, ale wzbogać swoją dietę o białka i zdrowe tłuszcze. Jeśli jesteś bardzo aktywny, jedz więcej ziaren. Pamiętaj o ćwiczeniach siłowych: niech nadmiar kalorii przemienia się w mięśnie, a nie tłuszczyk.

Polska w ruinie – wizja lokalna

Na początku września wybrałem się sprawdzić, jak to jest z tą „Polską w ruinie”. W błyskawicznym, godnym Prezydenta lub Premiera, tempie przemierzyłem Jurę Krakowsko-Częstochowską i nie dość, że znalazłem tam ruiny, to jeszcze w wielu miejscach leżała legendarna „kamieni kupa”. A oto kilka dowodów, że nie zmyślam:

Ruiny Zamku w Olsztynie nieopodal Częstochowy:

Ruiny Zamku w Olsztynie

Ruiny Zamku w Ogrodzieńcu:

Ruiny Zamku w Ogrodzieńcu

Ruiny Zamku w Morsku:

Ruiny Zamku w Morsku

Ruiny Zamku w Mirowie:

Ruiny Zamku w Mirowie

Ruiny Zamku w Bobolicach. Słabo widoczne, ponieważ, zapewne na czas kampanii wyborczej, zostały przesłonięte optymistyczną dekoracją ;-) :

Ruiny Zamku w Bobolicach

Ruiny Zamku w Ojcowie. Na kupie kamieni:

Ruiny Zamku w Ojcowie

Ruiny Zamku w Rabsztynie:

Ruiny Zamku w Rabsztynie

Wstrząsające, nieprawdaż?

Gdyby miał się powtórzyć…

Obudziłeś się i wstałeś.

Zaczyna się nowy dzień.

Zastanów się:

  • Co byś dziś zrobił?
  • Czego byś dziś nie zrobił?
  • Jak byś się dziś odnosił do otaczających cię ludzi?
  • Jakich zachowań byś unikał?
  • Co byś dziś mówił?
  • Od powiedzenia czego byś się dziś powstrzymał?

gdybyś chciał, żeby ten dzień się powtórzył?

Wszystko będzie dobrze

„Istnieją tylko dwa dni w roku, w których nic nie może być zrobione. Jeden nazywamy „wczoraj”, a drugi „jutro”. „Dzisiaj” jest właściwym dniem, aby kochać, wierzyć i żyć pełnią życia.” – Dalajlama

„Uważaj na siebie, ale nie przegap życia.” – Krzysztof Wysocki

„Jeśli coś ma swój początek, ma też i koniec. Pogódź się z tym, a wszystko będzie dobrze.” – Budda

Marsjanin GTD

Wielokrotnie słyszałem, że „Marsjanin” jest znakomitą książką. W obliczu zbliżającej się premiery opartego na niej filmu postanowiłem dłużej nie zwlekać. I nie zawiodłem się. W dwa dni połknąłem to, co urodziło się w głowie autora – Andy’ego Weira.

To jest nowy gatunek literatury! Nie fantastyka naukowa, nie powieść podróżnicza, nie thriller, ale połączenie tego wszystkiego w coś, co można byłoby nazwać przygodowym blogiem realistyczno-naukowym. Większość książki stanowią chronologiczne zapiski głównego bohatera (blog) opisujące jego zmagania z oporną marsjańską rzeczywistością. Właśnie: RZECZYWISTOŚCIĄ! To, co autor opisuje, albo już jest, albo będzie możliwe w najbliższych latach. Nie ma tu żadnych teleportacji, podróży w czasie, lotów z ponadświetlną prędkością czy rękawic antygrawitacyjnych. Jest natomiast biurokracja NASA i durne wymogi współczesnych mediów oraz świata polityki.

Nie wiem, jaki wyjdzie z tego film, ale moim zdaniem „Marsjanina” nie da się przełożyć na język obrazów. To dziennik zawierający zadziwiające przemyślenia, sprytne obliczenia i pełne cynicznego humoru monologi wewnętrzne Marka Watneya. Dlatego zanim pójdziesz na ten film, koniecznie przeczytaj książkę. To nie jest takie trudne. Czyta się ją jak ekscytujący blog podróżniczo-przygodowy.

Dla mnie, entuzjasty metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena, „Marsjanin” ma jeszcze jedną zaletę: propaguje podejście GTD. Stąd tytuł tego wpisu: „Marsjanin GTD”. Otóż główny bohater radzi sobie z każdym problemem w następujący sposób: wyznacza cel, który chce osiągnąć (Pożądany Wynik), i skupia się na Najbliższym Działaniu zbliżającym go do tego celu. Dopiero potem zajmuje się określaniem kierunku dalszych prac. GTD w czystej postaci!

Jeśli mój entuzjazm jeszcze cię nie zaraził, może zachęcę cię następującym cytatem, który dobrze oddaje ton całej książki:

Tak, z każdą burzą nadchodzi nieuniknione Czyszczenie Ogniw Słonecznych. Uhonorowana czasem tradycja obchodzona przez prawdziwych Marsjan, takich jak ja. Przypomina mi czasy, gdy dorastałem w Chicago i musiałem łopatą odgarniać śnieg. Uznanie dla mojego ojca; nigdy nie mówił, że to po to, by wzmocnić mój charakter lub nauczyć mnie wartości ciężkiej pracy.

„Odśnieżarki są drogie” – mawiał. – „Ty jesteś za darmo.”

Raz próbowałem poskarżyć się mamie. „Nie bądź takim mięczakiem” – powiedziała.

[Andy Weir, „Marsjanin”, s. 162]