Rok: 2014

Istota istnienia

Czymże jest istnienie?

Na przykład BIZNESU BEZ STRESU?

Tylko stanem przejściowym pomiędzy dwoma nieistnieniami…

Nieistnieniem „przed” i nieistnieniem „po”.

Szklanka, z której pijesz herbatę, jest też zaledwie stanem przejściowym pomiędzy piaskiem rozrzuconym na pustyni a okruchami szkła. Być może zostanie z nich wyprodukowana butelka o seksownych kształtach, a może tylko zranią stopę chłopca biegnącego po plaży.

BIZNES BEZ STRESU, szklanka i ty…

Istniejecie razem jedynie przez krótką chwilę. Tak krótką, że nawet nie zauważasz jej niezwykłości.

Ciesz się tą chwilą, nim nadejdzie nieuniknione nieistnienie…

Czas na dobro

„Kiedy naprawdę uświadomisz sobie, jak mało dobrych rzeczy jesteś w stanie zrobić w czasie, który masz do dyspozycji, zaczynasz na serio robić te dobre rzeczy, żeby zdążyć ich zrobić jak najwięcej.” – Merlin Mann

Szkoda, że nie można się tego nauczyć.

Zrozumiesz to dopiero wtedy, gdy poczujesz nieubłagany upływ czasu przeciekającego ci przez palce.

A nagrodę znajdziesz w spojrzeniu drugiej osoby…

A propos, czy pamiętasz, że jutro jest Dzień Babci, a pojutrze Dzień Dziadka?

Konkretny minimalizm

Minimalizm jest filozofią życia polegającą na karczowaniu tego, co zbędne, i skupianiu się na tym, co istotne. Oczywiście rzeczą względna jest zbędność. Niejeden dorobkiewicz musi wozić swój tyłek codziennie innym samochodem z obowiązkową przejażdżką raz w tygodniu rolls-royce’em do kościoła. Nie o tym jednak jest ten wpis.

Minimalista usuwa nadmiar ze swojego życia, odchudzając je, żeby było zwinniejsze i sprawniejsze.

Dlaczego to robi?

Ponieważ w pewnym momencie orientuje się, że to nie on ma rzeczy i sprawy do załatwienia, ale to one go mają.

I to by było na tyle w kwestii ideologicznego wstępu, a teraz czas na tytułowy konkret:

Dla każdej dziedziny swojego życia, którą chcesz zminimalizować, określ limit – konkretną liczbę rzeczy lub spraw w niej zawartych.

Oto przykłady:

  • na moim biurku znajduje się 5 rzeczy (monitor, klawiatura, skrzynka spraw przychodzących, lampka i teczka z materiałami dotyczącymi projektu, nad którym w danym momencie pracuję;
  • w bagażniku samochodu (oprócz standardowego wyposażenia) wożę 4 rzeczy: ciepłą kurtkę, torbę na zakupy, butelkę wody i rolkę ręczników papierowych;
  • każdego dnia wyznaczam sobie 3 Ważne Sprawy do Załatwienia;
  • mam 2 piżamy;
  • mam 1 żonę.

Chodzi o to, żeby dokonać krystalizacji ogólnej i nieuchwytnej idei minimalizmu za pomocą bezlitośnie precyzyjnych liczb. Liczb, które w każdym momencie pozwalają obiektywnie sprawdzić, czy to, co robisz, jest zgodne z twoimi zamierzeniami.

Skonkretyzuj swój minimalizm, a od razu poczujesz się lepiej!

David Allen ujawnia niewygodną prawdę!

W ramach jednego z ostatnio opublikowanych w internecie wywiadów David Allen ujawnił zaskakującą i dotychczas szerzej nieznaną prawdę na temat swojej metody Getting Things Done (GTD):

„GTD nie rozwiąże twoich problemów. Obnaży je jedynie w całej ich bezwstydnej okazałości i podpowie, jak możesz skutecznie sobie z nimi radzić.”

Usłyszawszy to, świat zamarł w niedowierzaniu, zawiedzeni entuzjaści łatwych rozwiązań wyszli na ulice i zaczęli palić opony, rządy wielu krajów opublikowały stosowne oświadczenia wyrażające zaskoczenie i niezadowolenie, a technologicznie uzdolnieni ministrowie wydali groźne pomruki na Twitterze.

Zdaniem komentatorów to kolejny, po rewelacjach ujawnionych przez Edwarda Snowdena, cios zadany powszechnemu błogostanowi cywilizacji zachodniej i poczuciu, że jacyś „oni” cały czas dbają o interesy każdego z nas i że nie musimy nawet ruszać palcem, żeby zawsze „było dobrze”.

Czas się przebudzić!

To był piękny sen, ale prawda jest taka, że w ostatecznym rozrachunku to ty jesteś jedyną osobą zainteresowaną rozwiązaniem twoich problemów. Metoda GTD z jej ścieżkami postępowania i tworzonymi na tej podstawie listami projektów oraz zadań stanowi doskonałe narzędzie, ale tylko wspierające twoje działania, a nie je zastępujące.

Zatem:

Do roboty!

Nikt tego nie zrobi za ciebie!