Rok: 2013

Do roboty!

Zupełnie nie wiem, dlaczego na łamach BIZNESU BEZ STRESU tak mało uwagi poświęciłem książkom Stevena Pressfielda:

Wszystkie one traktują o profesjonalnym podejściu do pracy i pokonywaniu wewnętrznego Oporu, który powstrzymuje nas od tworzenia dzieł będących w zasięgu naszych umiejętności i zasobów. Szczerze polecam przeczytanie tych pozycji. Pomagają zrozumieć i pokonać demony niszczące naszą kreatywność i potencjał twórczy.

Dziś cytaty z „Do the Work”:

Oto trzej najbezmyślniejsi faceci, jacy przychodzą mi do głowy: Charles Lindbergh, Steve Jobs i Winston Churchill. Dlaczego? Ponieważ każdy inteligentny człowiek, który zrozumiałby, jak niemożliwie trudne zadania sobie postawili, w ogóle nie przystąpiłby do ich realizacji.

Ignorancja i arogancja są niezbędnymi sprzymierzeńcami artysty i przedsiębiorcy. Muszą oni być albo wystarczająco nieświadomi trudności związanych z tym, czego zamierzają dokonać, albo wystarczająco zarozumiali, żeby bezkrytycznie wierzyć w możliwość dotarcia do swojego celu.

Jak osiągnąć ten stan umysłu? Przez bezmyślność. Przez niepozwalanie sobie na główkowanie.

Dziecko nie ma żadnych kłopotów z wiarą w to, co jest nie do wiary. Geniusz i wariat też. Tylko my, ty i ja, z naszymi wielkimi mózgami i małymi sercami, jesteśmy tymi, którzy wątpią, zbyt dużo myślą i się wahają.

Nie myśl. Działaj.

Zawsze możemy zrewidować i naprawić to, co zbroiliśmy. Ale nie osiągniemy nic, jeśli nie zaczniemy działać.

[Steven Pressfield, „Do the Work”, Kindle loc. 156]

Wyobraź sobie pudełko z pokrywką. Weź je do ręki. Otwórz.

Co jest w środku?

Może żaba, może jedwabna apaszka, a może złota moneta. Ale sztuczka polega na tym, że niezależnie od tego, ile razy otworzysz pudełko, zawsze coś w nim jest.

Spytaj mnie o moją religię. To właśnie jest to.

Wierzę niewzruszenie, że w pudełku zawsze coś jest.

[Steven Pressfield, „Do the Work”, Kindle loc. 178]

Nie przygotowuj się. Zacznij.

Pamiętaj, że naszym wrogiem nie jest brak przygotowania; nie jest też trudność projektu, aktualna sytuacja rynkowa lub puste konto w banku.

Wrogiem jest Opór.

Wrogiem jest nasz trajkoczący umysł, któremu wystarczy dać jedną nanosekundę, żeby zaczął wymyślać wymówki, alibi, ewidentne samousprawiedliwienia i miliony powodów, dla których nie możemy / nie powinniśmy / nie zrobimy tego, co wiemy, że jest niezbędne.

Zacznij, zanim będziesz gotowy.

[Steven Pressfield, „Do the Work”, Kindle loc. 197]

Nawet najkulturalniejsza matka rodzi swoje dziecko spocona, wytrącona z równowagi, klnąc przy tym jak szewc.

[Steven Pressfield, „Do the Work”, Kindle loc. 222]

Miałem trzydzieści lat, kiedy w mojej głowie zrodziła się pierwsza prawdziwa myśl. Wszystko do tego czasu było albo tym, co buddyści nazywają trajkotem „małpiego umysłu”, albo odbiciem tego, co powiedzieli mi rodzice lub nauczyciele, co zobaczyłem w wiadomościach lub przeczytałem w książce, co usłyszałem od kogoś na ulicy.

W tej książce, gdy mówię „nie myśl”, rozumiem przez to: nie słuchaj trajkotu w swojej głowie.

[Steven Pressfield, „Do the Work”, Kindle loc. 309]

Kiedy ty i ja zabieramy się do stworzenia czegoś – sztuki, biznesu, pracy naukowej, miłości – lub osiągnięcia wyższego poziomu naszego „ja”, wyzwalamy nieuchronną, przeciwną naszym planom reakcję wszechświata.

Ta reakcja to Opór. Opór jest aktywną, inteligentną, wielopostaciową, złośliwą siłą – niestrudzoną, bezlitosną i niegasnącą, której jedynym celem jest zatrzymanie nas na drodze do stania się lepszymi i osiągania naszych ambitnych zamierzeń.

Wszechświat nie jest obojętny. Jest aktywnie wrogi.

(…)

Nigdy nie wyeliminujemy Oporu. Nigdy nas nie zostawi w spokoju. Ale możemy go przechytrzyć i sprzymierzyć się z siłami równie potężnymi jak on.

Jednego tylko – nigdy, przenigdy – nam nie wolno: zlekceważyć Oporu, nie docenić go lub pominąć w naszych rachubach.

Musimy traktować Opór poważnie, tak jak Sigourney Weaver traktowała Obcego, a Święty Jerzy smoka.

[Steven Pressfield, „Do the Work”, Kindle loc. 336]

Profesjonalista nie odbiera ani sukcesu, ani porażki osobiście. To bardzo ważne.

Fakt, że nasz projekt zakończył się katastrofą, nie jest wyznacznikiem naszej wartości jako istot ludzkich. To tylko błąd. To problem, a problem może zostać rozwiązany.

[Steven Pressfield, „Do the Work”, Kindle loc. 695]

W ciemnym zaułku

„Kiedy cię napadną w ciemnym zaułku, jest już za późno na trening samoobrony.” – David Allen

Innymi słowy: ćwicz i trenuj wtedy, kiedy nic ci nie zagraża. Rób to po to, żeby twoje wyćwiczone w idealnych warunkach umiejętności mogły ci pomóc w chwili zagrożenia.

Żołnierz na polu walki nie powinien zastanawiać się, jak zmienić magazynek w swoim Kałasznikowie ani jak skutecznie czołgać się pod ostrzałem. Żeby przeżyć, musi to robić instynktownie.

Podobnie jest z metodą Getting Things Done (GTD) Davida Allena. Listy Projektów i Najbliższych Działań pielęgnowane w okresie, kiedy masz dużo wolnego czasu, będą gotowe, żeby cię wesprzeć wtedy, gdy wszystko zwali ci się na głowę.

Dbaj o swoje listy, żeby one mogły zadbać o ciebie!

Niespieszna telewizja

W „Polityce” numer 41/2013 z 8 października 2013 roku pojawiła się notka o realizowanej przez norweską telewizję publiczną idei „niespiesznej telewizji” (Slow TV). Jako przykłady programów, które pozwalają celebrować upływ czasu, podano:

  • pięciogodzinną relację pokazującą proces twórczy od strzyżenia owcy do gotowego, zrobionego na drutach swetra;
  • dziesięciogodzinną transmisję z podróży pociągiem na trasie Oslo-Bergen;
  • narodowy wieczór ognisk obejmujący rąbanie polan, ich układanie i kontemplowanie płomieni.

Spodobała mi się ta idea! Z braku dostępu do norweskiej telewizji sam sobie zrobiłem niespieszną telewizję. Szczególnie zainspirował mnie trzeci z wyżej wymienionych przykładów. Zamiast oglądać:

  • wstrząsające relacje z frontów walki o światowy pokój,
  • dyskusje o wpływie brzóz i wybuchowej mgły na lotnictwo,
  • konkursy na najbardziej utalentowanego połykacza ognia lub posiadaczkę najkształtniejszej pupy,
  • wulgarne transmisje z knajpianych kuchni odwiedzanych przez celebrytkę,

włączam sobie YouTube i kontempluję płonące polana:

Już po kilku minutach doznaję istotnego polepszenia nastroju i uspokojenia umysłu!

Polecam!

Działanie i odpowiedzialność

Dziś dwa dodatkowe cytaty z książki „The 12 Week Year: Get More Done in 12 Weeks than Others Do in 12 Months” („12-tygodniowy rok, czyli jak zrobić więcej w ciągu 12 tygodni, niż inni przez 12 miesięcy”) autorstwa Briana P. Morana i Michaela Lenningtona:

Bez wątpienia słyszałeś wielokrotnie, że wiedza to potęga. Ale wiedza jest potęgą tylko wtedy, gdy ją wykorzystujesz. Ludzie latami wchłaniają wiedzę, tylko po co? Wiedza sama w sobie nie przynosi żadnego pożytku, o ile jej posiadacz czegoś z nią nie zrobi. Wspaniałe pomysły też są nic nie warte, jeśli nie zostaną wprowadzone w życie. Liczą się tylko te idee, które ktoś zmaterializował. Możesz być inteligentny, mieć do dyspozycji mnóstwo informacji i wspaniałych pomysłów, znać odpowiednich ludzi, być zdolnym do ciężkiej pracy i obdarzonym wieloma talentami, ale w końcowym rozrachunku liczy się twoje działanie. To ono jest największą przewagą na rynku. Najlepsze firmy i ludzie odnoszący największe sukcesy potrafią działać lepiej od konkurencji. Barierą, która odgradza cię od życia, jakie mógłbyś prowadzić, jest brak konsekwentnego działania. Skuteczne działanie to klucz do wolności. To ścieżka wiodąca do zdobywania tego, czego pragniesz.

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 244]

Odpowiedzialność to zdanie sobie sprawy z tego, że zawsze masz wybór; że tak naprawdę w życiu nie ma żadnego przymusu. Przymus to wszystkie te rzeczy, których nienawidzisz, ale jednak robisz, bo musisz. Nie, wcale nie musisz! Wszystko, co robimy w życiu, jest naszym wyborem. Nawet w sytuacjach, gdzie obowiązują jakieś nakazy i zakazy, wciąż masz wybór – ale… jest olbrzymia różnica pomiędzy podejściem „wybrałem” a podejściem „muszę”. Przymus to ciężar – kłopot, który opędzasz jak najmniejszym wysiłkiem. Gdy jednak zdasz sobie sprawę, że w ostatecznym rozrachunku masz wybór, będziesz mógł wykreować diametralnie odmienny scenariusz. Kiedy wybierasz pewne działanie, możesz wykorzystać swoje zasoby i należycie przyłożyć się do wykonania zadania. To postawa dająca znacznie większą siłę przebicia. Jesteś wówczas panem swoich działań – ich rezultatów i konsekwencji.

Odpowiedzialność to nie konsekwencje; to władza.

[Brian P. Moran, Michael Lennington, „The 12 Week Year”, Kindle loc. 837]