Rok: 2011

Twój wspaniały, niecny plan

Hugh MacLeod, rysownik, wolny strzelec i ideologiczny brat Setha Godina, napisał i wydał kolejną książkę: „Evil Plans: Having Fun on the Road to World Domination” („Niecne plany, czyli jak podbić świat, dobrze się przy tym bawiąc”). Jeśli potrzebujesz kolejnej pastylki, która wzbudzi twoją ochotę do rozwoju swoich pasji i wyzwolenia się z korporacyjnego kieratu, to „Niecne plany” są właśnie takim lekarstwem. Nieco przewrotnym, ponieważ autor namawia do działania, a nie szukania kolejnych lekarstw, ale w takim razie niechże to będzie ostatnia motywacyjna mikstura, której w życiu potrzebowałeś. Hugh MacLeod nie jest wybitnym pisarzem. Książka składa się ze zbioru rozdziałów, które bardziej przypominają wpisy blogowe (ze słynnymi już rysunkami) niż konwencjonalną literaturę, ale nie sądzę, żeby miało to jakiekolwiek znaczenie. Najważniejsze jest to, że po tej lekturze ktoś, być może ty, poczuje nieodpartą chęć wymyślenia swojego własnego „niecnego planu” podbicia świata i przystąpi do jego realizacji, robiąc to, co kocha.

I oto chodzi!

Jak zwykle wynotowałem dla twojej uciechy co smakowitsze cytaty z tego niezbyt opasłego, entuzjastycznie żółtego tomu.


Codziennie spotykam młodych ludzi, którzy właśnie ukończyli szkołę. Są barmanami, kelnerami, ekspedientami w księgarniach i sklepach odzieżowych lub pracownikami biurowymi. Wszyscy usiłują jakoś wiązać koniec z końcem i wszyscy próbują wymyślić, co począć dalej i jak znaleźć swoje miejsce na ziemi. A to wcale nie jest takie proste.
Mam dla nich zawsze taką samą radę: „Codziennie twórz dzieła sztuki”.
I niekoniecznie chodzi mi tu o obrazy, literaturę czy muzykę. Rozszerzam to pojęcie na wszystko, co oni sami uważają za najistotniejsze w ich życiu.

Hugh MacLeod „Evil Plans” (38)


Pewien bardzo utalentowany pianista powiedział mi kiedyś, gdy byłem jeszcze małym chłopcem, że lepiej jest ćwiczyć grę codziennie przez pięć minut niż raz na tydzień przez dwie godziny.

Hugh MacLeod „Evil Plans” (39)


Porażka jest łatwa. W przeciwieństwie do sukcesu.
Przemyśl to. Bycie nieudacznikiem jest proste. Wystarczy, że będziesz spał do południa, po zwleczeniu się z wyra podrapiesz się po tyłku, załatwisz, co masz do załatwienia w łazience, włączysz telewizor z powtórką ulubionego serialu, poszukasz resztek przedwczorajszej pizzy na śniadanie, zapalisz pierwszego skręta, ściągniesz z sieci trochę pornoli i już jesteś na „dobrej” drodze. Oczywiście tu i ówdzie mogą pojawić się pewne niedogodności, które zaburzą ten perfekcyjnie stracony dzień. Na przykład będziesz musiał wyczaić, kogo jeszcze możesz naciągnąć na kolejną pożyczkę, ale przez większość czasu twoje życie, Panie Porażka, będzie całkiem nieskomplikowane.
Natomiast bycie człowiekiem sukcesu to całkiem inna para kaloszy. Śniadania biznesowe o siódmej rano, rozmowy telefoniczne o północy, wizyty w dwunastu miastach w ciągu pięciu dni, odpowiadanie na pytania zadawane przez rój nieprzyjaznych dziennikarzy, radzenie sobie z rozwścieczonym, kluczowym klientem pałającym żądzą mordu z powodu trywialnego problemu, który nie ma wielkiego znaczenia w całokształcie realizowanego przedsięwzięcia, dbanie o stan konta bankowego, tak aby znalazły się pieniądze dla legionu twoich wysokopłatnych, nieprzeciętnie efektywnych i utalentowanych pracowników. Setki nieustannych, codziennych trosk – sam wiesz dobrze, co mam na myśli.

Hugh MacLeod „Evil Plans” (56-57)


Zła wiadomość jest taka, że im lepszy jest twój niecny plan, tym więcej ludzi będzie go nienawidzić.
Dobra wiadomość jest taka, że im lepszy jest twój niecny plan, tym więcej ludzi go pokocha.

Hugh MacLeod „Evil Plans” (115)


Napoleon powiedział kiedyś: „Zawsze mogę odbić utracone terytorium, ale nigdy nie odzyskam utraconej sekundy”.
Żyć pełnią życia możesz jedynie w tej chwili – przeszłość i przyszłość to tylko zakłócenia.

Hugh MacLeod „Evil Plans” (120)


Ludzie uwielbiają pisać czarne scenariusze. Zwłaszcza wtedy, gdy przychodzi im porzucić to, czego nienawidzą na rzecz tego, co kochają.

Hugh MacLeod „Evil Plans” (134)


Najlepszą metodą uzyskiwania akceptacji dla jakiegoś działania jest jej niepotrzebowanie.

Hugh MacLeod „Evil Plans” (153)


Bill Gates zapytany po odczycie przez pewnego studenta, jaką radę mógłby dać młodemu człowiekowi, który chciałby kiedyś zarobić mnóstwo pieniędzy, odpowiedział błyskotliwie:
„Na miłość boską, tylko nie rób tego samego, co ja! Te pieniądze zostały już zarobione! Przeze mnie!”

Hugh MacLeod „Evil Plans” (154)


Larry Ellison, prezes firmy Oracle, może mieć milion razy więcej pieniędzy niż ja, ale nie będzie żył milion razy dłużej, nie zobaczy milion razy więcej zachodów słońca, nie będzie kochał się z milion razy większą liczbą kobiet, nie wypije milion razy więcej kieliszków przedniego wina, nie wysłucha milion razy więcej kwartetów smyczkowych Beethovena i nie będzie miał milion razy więcej wnuków. Istoty ludzkie nie są skalowalne.

Hugh MacLeod „Evil Plans” (171)

Czekolada lepsza od owoców!

Internet to prawdziwa kopalnia wiedzy!

Ostatnio dowiedziałem się, że pod wieloma względami czekolada nie tylko dorównuje, ale nawet przewyższa swoimi właściwościami zdrowotnymi takie legendarne superowoce jak borówka czy żurawina. Pracujący w pocie czoła naukowcy z Hershey Center for Health and Nutrition opublikowali niedawno te rewelacje w „Chemistry Central Journal”.

Postęp nauki w ostatnich latach jest tak niebywały, że okazuje się, iż do każdej zadanej tezy da się dobrać odpowiednią procedurę badawczą, która pozwoli otrzymać zamierzony efekt.

  • Globalne ocieplenie? Proszę bardzo!
  • Zbliżająca się epoka lodowcowa? Służę uprzejmie!
  • Energetyka atomowa to koniec kłopotów? Bez dwóch zdań!
  • Energetyka atomowa to samobójstwo? Z przyjemnością!
  • Jaja na twardo? A jakże!
  • Jaja na miękko? Nie inaczej!
  • Sieć szybkich pociągów? W mgnieniu oka!
  • Mniejsze składki + wydatki = większe emerytury? Już się robi!

Oczywiście nie mam podstaw merytorycznych, żeby wątpić w rzetelność naukową profesorsko-doktorskiego grona i bezczelnie doszukiwać się zbieżności pomiędzy nazwą szacownego instytutu i nazwą największego amerykańskiego koncernu produkującego czekoladę. To przecież tylko przypadkowa koincydencja… :-)

Nie martw się!

Nie martw się!

Pomyśl i zacznij działać!

A jeśli naprawdę nic się nie da zrobić, to…

Nie martw się!

Bo martwienie się jest bezsensownym zajęciem. Nawet bardziej bezsensownym niż zawracanie kijem Wisły. Zajmuje twój czas i dusi twój umysł niczym zdradziecki czad mentalny.

A najgorsze jest to, że populacja zmartwień zasiedlających twoją głowę jest wielokrotnie większa niż rzeczywista liczba niepowodzeń czyhających na ciebie za rogiem. A zatem:

Nie martw się!

Szturchaj rzeczywistość!

Ta książka nie jest dla mnie. Najnowsze dzieło Setha Godina „Poke the Box” to kolejny po „Linchpin” manifest, którego celem jest zachęcenie ludzi do działania, do wyrywania się z klatki bierności, w którą wtłoczył ich system wychowania i edukacji ukształtowany w erze ekonomii wielkoprzemysłowej. Godin zachęca wszystkich do eksperymentowania i pełnego wykorzystywania swojej ciekawości i kreatywności. Do szturchania rzeczywistości (sam wymyśliłem ten termin) i sprawdzania, jak otaczający świat reaguje na te kuksańce.

Dlaczego napisałem, że nie jest to książka dla mnie? Dlatego, że całkowicie zgadzam się z ideami w niej zawartymi, więc dla mnie to nic nowego. Od najmłodszych lat starałem się szturchać rzeczywistość, tworzyć dzieła i patrzeć, co z tego wszystkiego wyniknie.

W podstawówce tworzyłem projekty nadwozi samochodowych, w liceum grałem na gitarze prowadzącej w zespole rockandrollowym, na studiach byłem bardem piosenki zaangażowanej, a potem skonstruowałem unikalne urządzenie, które pozwoliło wielooddziałowemu urzędowi państwowemu przenieść swoje dane z ery minikomputerów w świat komputerów osobistych.

Nawet moje wagary bywały niecodzienne! Kiedyś, unikając nieprzyjemnych zajęć, poszliśmy z kolegami do innej szkoły i oświadczyliśmy, że wysłano nas do pomocy przy grabieniu liści. Po wykonaniu pracy otrzymaliśmy oficjalne podziękowanie, które przedstawiliśmy w naszej budzie, wpędzając w konfuzję i oniemienie mocno już nabzdyczone grono pedagogiczne.

Nie da się jednak ukryć, że „Poke the Box” inspiruje do działania i do porzucenia irracjonalnych obaw przed wychylaniem się. Mam nadzieję, że poniższe cytaty dobrze o tym świadczą i zachęcą was do lektury. Ja ze swej strony proponuję:

Szturchaj rzeczywistość!

To ekscytujące, zajmujące i bardzo satysfakcjonujące zajęcie, które przynosi wiele zabawy i radości, a wielu przypadkach także sporo pieniędzy i uznania.


Zadanie nie polega na podciągnięciu się do aktualnego status quo, ale na wynalezieniu nowego.

Seth Godin „Poke the Box” (0)


Siódmy imperatyw

  • Pierwszy imperatyw to być świadomym – świadomym otoczenia rynkowego, nadarzających się okazji i własnych możliwości.
  • Drugi imperatyw to być wykształconym, abyś mógł zrozumieć, co dzieje się dookoła.
  • Trzeci imperatyw to być godnym zaufania znajomym, żeby ludzie wierzyli w szczerość twojego zaangażowania.
  • Czwarty imperatyw to być konsekwentnym, żeby dało się przewidzieć, czego można się po tobie spodziewać.
  • Piąty imperatyw to tworzyć dobra, które będziesz mógł zaoferować.
  • Szósty imperatyw to być wydajnym, żebyś mógł zaproponować dobrą cenę za swoją pracę.
  • (…)
  • Siódmy imperatyw budzi trwogę i dlatego łatwo go przeoczyć lub zignorować. Siódmy imperatyw to mieć jaja, serce i pasję, żeby poddać swoje dzieła rynkowej ocenie.

Seth Godin „Poke the Box” (4-5)


Kiedy powinieneś zacząć? „Wkrótce” nie brzmi tak dobrze jak „teraz”.

Seth Godin „Poke the Box” (12)


Obecnie cały świat jest w ruchu. Jeśli twój projekt nie porusza się naprzód, to w porównaniu do reszty świata zaczynasz się cofać. Jak kamień leżący w strumieniu – możesz się nie ruszać, ale ze względu na ruch wokół ciebie zderzenia są nieuniknione.
Dla człowieka wolącego stać w miejscu, ironią losu jest to, że dużo mniejsze zawirowania powstają wokół kłody płynącej w dół rzeki niż wokół niego samego. Kłoda pędzi i obraca się, ale w wobec otaczającej jej wody pozostaje we względnym spokoju.

Seth Godin „Poke the Box” (15)


Oto pierwsza zasada działania przynoszącego znaczące efekty:
Regularnie stawiaj się do roboty!
Tworzenie dzieł sztuki wymaga samozaparcia. Sprzedawanie wymaga samozaparcia. Pisanie wymaga samozaparcia. Czynienie świata lepszym wymaga samozaparcia.

Seth Godin „Poke the Box” (18)


Jeśli masz wątpliwości… poszukaj źródła strachu. Strach jest prawie zawsze źródłem wątpliwości.

Seth Godin „Poke the Box” (23)


Nieustanne pranie mózgów, jakiemu poddała nas odchodząca do historii era ekonomii wielkoprzemysłowej, zaowocowało utrwaleniem kosztownego nieporozumienia. Ludzie twórczy lub mający cokolwiek do powiedzenia uwierzyli, że muszą czekać, aż zostaną wybrani.
Na przykład autorzy książek czekają, aż zostaną dostrzeżeni przez agentów, a potem przez wydawców. Następnie starają się, aby zainteresowały się nimi media, chcąc w ten sposób dotrzeć do czytelników. Pojaw się w programie Oprah Winfrey, a wszystko zacznie załatwiać się samo.
Przedsiębiorcy często czekają, aż zostaną dostrzeżeni przez bogatych inwestorów. Potrzebują tego, żeby przekonać siebie samych o wartości tego, co zaczęli robić, i żeby przystąpić do budowania prawdziwego biznesu.
Pracownicy czekają na awans albo żeby poprowadzić spotkanie, albo chociaż żeby udzielono im głosu na spotkaniu.
Postawa „wybierz mnie, wybierz mnie” jest wyrazem uznania siły systemu i przekazaniem odpowiedzialności za podjęcie inicjatywy komuś innemu. Dodatkowym bonusem jest możliwość obciążenia tej osoby całą winą w przypadku niepowodzenia.
Jeśli cię nie wybrano, to przecież ich wina, a nie twoja.
Jeśli zaś cię wybrano, to przecież oni powiedzieli, że się nadajesz, nieprawdaż? W tym przypadku to też nie twoja wina.
Odrzuć tyranię bycia wybieranym. Wybieraj siebie sam.

Seth Godin „Poke the Box” (24-25)


Powiedz nam, proszę: czy boisz się czegoś, co może się nie udać i nas zniszczyć, rozproszyć lub zatrzymać? Co może nam zadać ostateczny cios? Czy może boisz się czegoś, co może się udać i zmienić wszystko, otwierając przed nami całkiem nowe obszary niepewności?

Seth Godin „Poke the Box” (28)


Jak dojść do Cleveland?
Rynkowa premiera dzieła jest wydarzeniem jedynym w swoim rodzaju. Istnieje życie przed tym wydarzeniem, potem następuje moment przedstawienia oferty, a później mamy życie po tym wydarzeniu.
Z rozpoczynaniem przedsięwzięć jest inaczej. Rozpoczynanie nie jest jednorazowym wydarzeniem. To seria wydarzeń.
To tak, jak z pójściem na piechotę do Cleveland. Postanawiasz to zrobić i wykonujesz pierwszy krok we właściwym kierunku – to jest właśnie rozpoczęcie. Potem idziesz przez cały dzień, krok po kroku, na przemian podnosząc, przesuwając i opuszczając swoje stopy. Wieczorem, dwadzieścia mil później, zatrzymujesz się na odpoczynek w przydrożnym hotelu.
A co się dzieje następnego dnia rano?
Albo porzucasz swój projekt albo rozpoczynasz znowu swoją wędrówkę do Cleveland. Prawdę powiedziawszy, każdy kolejny krok jest nowym rozpoczęciem. Jesteś oczywiście bliżej celu niż wczoraj czy tydzień temu, ale wciąż kierujesz się do Cleveland.
Nie ustawaj w rozpoczynaniu, dopóki nie skończysz.

Seth Godin „Poke the Box” (55)