Rok: 2009

Nacja

Po kilku wspaniałych i kilku słabszych książkach o Świecie Dysku przestałem czytać Terry’ego Pratchetta. Jednak ostatnio zwabiło mnie jego najnowsze dzieło „Nacja”. Jest to powieść w klimacie Juliusza Verne, która chcącemu dostarczy materiału do wielowątkowych rozważań filozoficznych. Szczególnie na temat źródeł wiary oraz tego, co się dzieje, a co się nie dzieje, a jeśli się nie dzieje, to czy dzieje się w innej, równoległej rzeczywistości. Gdyby nie fakt, że jak zawsze w przypadku książek spoza Świata Dysku polskie tłumaczenie jest „takie sobie”, z pełnym przekonaniem poleciłbym tę książkę każdemu. A oto kilka ciekawych, wynotowanych przeze mnie cytatów:

Mau poczuł ostry ból w lewej stopie. Przetoczył się i zaskamlał, a wtedy ptak Praojców, który najwyraźniej też uznał, że Mau nie żyje, i dziobnął go w stopę, żeby się o tym przekonać, odskoczył od niego pośpiesznie. Nie odszedł zbyt daleko na wypadek, gdyby chłopiec miał jednak umrzeć. Z doświadczenia ptaka Praojców wynikało, że wszystko umiera, jeśli patrzeć na to odpowiednio długo. (53)

Na następne urodziny poprosiła o teleskop. Wtedy jeszcze żyła matka i zaproponowała kucyka, ale ojciec tylko się zaśmiał i kupił jej piękny teleskop. (…) Kto by chciał kucyka, kiedy można mieć cały wszechświat? Był dużo ciekawszy i nie trzeba było raz na tydzień czyścić stajni z gnoju. (95)

Czasem się śmiejemy, bo nie mamy już siły na płacz. Czasem się śmiejemy, bo zasady poprawnego zachowania przy stole na plaży wydają się zabawne. A czasem się śmiejemy, bo żyjemy, chociaż nie powinniśmy. (105)

Wystarczy pokrzyczeć na kogoś, a już poprawia ci się samopoczucie i wydaje ci się, że nad wszystkim panujesz, zwłaszcza jeśli nie panujesz. (154)

Tym są bogowie! Odpowiedzią, która musi wystarczyć! Bo jest jedzenie, które trzeba schwytać, dzieci, które trzeba urodzić, życie, które trzeba przeżyć, nie ma więc czasu na wielkie, skomplikowane, niepokojące odpowiedzi! Prosimy o proste odpowiedzi, byśmy nie musieli myśleć, bo jeśli zaczniemy myśleć, możemy znaleźć odpowiedzi, które nie pasują do takiego świata, jakim chcielibyśmy, żeby był. (209)

– Ha! Zamilkłaś – zauważył kapłan. – Kobiety mówią, że jesteś dobrym dzieckiem i dobrze się sprawujesz, ale różnica między spodniowcami i Najeźdźcami polega na tym, że kanibale wcześniej czy później odchodzą!
– Wygaduje pan straszne rzeczy! – zawołała z żarem Daphne. – My nie zjadamy ludzi!
– Są różne sposoby zjadania ludzi, dziewczyno, a ty jesteś bystra, o tak, wystarczająco bystra, żeby to zrozumieć. I czasem ludzie nie zdają sobie sprawy, że ich zjedzono, dopóki nie usłyszą beknięcia!
(267-268)

Żakowski

We wczorajszej Gazecie Wyborczej (2009-08-10) ukazały się dwa artykuły dotyczące nieodpowiedniego poziomu debaty w internecie. Redaktor Jacek Żakowski przedstawił swoje zdanie, a ponieważ część zarzutów skierował do głównych, polskich portali, odpowiedzieli mu Michał Olszewski – opiekun serwisu blogów Blox.pl i Paweł Wujec – dyrektor wydawniczy portalu Gazeta.pl.

Nie chcę tu wnikać, kto ma rację, ponieważ merytoryczną stronę dyskusji przysłoniła mi forma, za pomocą której Michał Olszewski i Paweł Wujec zwracali się do redaktora Żakowskiego. O wiele łatwiej byłoby mi zgodzić się z ich argumentami, gdyby, przytaczając słowa adwersarza, pisali „redaktor Żakowski” albo „Jacek Żakowski”, a nie cały czas „Żakowski to”, „Żakowski tamto”.

Czytając takie wypowiedzi, czuję się coraz starszy. Pamiętam, że w szkole nauczono mnie, iż „po nazwisku to po pysku”, ale to chyba była jakaś dziwna szkoła. W każdym razie staram się zawsze przestrzegać zasady, że kurtuazja powinna być tym większa, im większa jest różnica poglądów, ponieważ w ten sposób pokazujemy, że jesteśmy pewni siły swoich argumentów.

Istota GTD

W swojej istocie metoda GTD (Getting Things Done) Davida Allena (ale także metoda ZTD (Zen To Done) Leo Babauty i każda inna metoda radzenia sobie z rzeczywistością) wymaga trzech umiejętności:

  • spojrzenia prawdzie w oczy;
  • podjęcia decyzji, co z tą prawdą zrobić;
  • dotrzymania danego sobie słowa podczas realizacji podjętej decyzji.

Tylko tyle i aż tyle. Właściwie jest to tylko jedna cecha charakteru w trzech przebraniach: uczciwość wobec samego siebie.

GTD to nie programy komputerowe, notatniki, teczki papierowe, kalendarze itp. Tym wszystkim narzędziom jest obojętne, czy przechowywane za ich pomocą informacje są prawdą, czy kłamstwem.

GTD to intencja bycia w porządku wobec samego siebie, co w konsekwencji prowadzi do uspokojenia umysłu i osiągnięcia stanu „mind like water”.

Miej odwagę zaglądać prawdzie w oczy, podejmować decyzje i dotrzymywać słowa.

Miej odwagę…

Zastanów się, kim jesteś

W zależności od tego, jaki jest twój zakres odpowiedzialności, jesteś:

  1. dzieckiem – nie odpowiadasz za nic, to inni za ciebie odpowiadają;
  2. młodzieńcem – odpowiadasz za siebie i swoje czyny;
  3. dorosłym – odpowiadasz za siebie i za innych ludzi (swoją rodzinę, przyjaciół, współpracowników);
  4. przywódcą – umiesz zmotywować innych, żeby przyjęli odpowiedzialność za siebie i innych;
  5. mistrzem – spod twojej ręki wychodzą przywódcy.

Zastanów się, kim jesteś.