Miesiąc: Luty 2009

Hmm… To ciekawe…

Nawet jeśli jesteś niespotykanie spokojnym człowiekiem, nie unikniesz sytuacji, kiedy jakiś osobnik zrobi wszystko, żeby cię zdenerwować. Możesz wtedy „wyjść z siebie” i pokazać mu, gdzie raki zimują. Być może wygrasz tę potyczkę, być może przegrasz, ale pamiętaj, że:

To ty decydujesz, czy ktoś jest w stanie wyprowadzić cię z równowagi, czy nie.

To, że ktoś dokonuje niesamowitych ewolucji, żeby zrobić ci wbrew, nie oznacza, że musisz dać mu satysfakcję. Dobrym wyjściem jest wówczas przełączenie się w tryb badacza – obserwatora przyrody. Przypatrz się temu oryginalnemu zachowaniu przedstawiciela rasy ludzkiej, zarejestruj jego wyraz twarzy i tembr głosu, podziwiaj charakterystyczną gestykulację i słowa, których używa. Obserwując, powiedz sobie w duchu:

Hmm… To ciekawe…

Są wszak na tym świecie rzeczy, o których nie śniło się nawet filozofom.

Na podstawie „Hmm… Isn’t that interesting…”.

Klubowicz

Z sobie tylko znanych powodów przeczytałem debiutancką powieść Anity Bartosiewicz „Klubowicz”. Czytało się całkiem dobrze, finał może nie był olśniewający, ale w międzyczasie wynotowałem następujące – moim zdaniem ciekawe – cytaty:

Taksówkarz, typ gawędziarza, nadawał całą drogę. Kevinowi huczało w głowie. Pomyślał, że jeśli ludzie mają do wypowiedzenia w jednym życiu określoną liczbę słów, to ten człowiek już dawno powinien nie żyć. (19)

To było jak staczanie się małych, drobnych kamyczków z samego szczytu olbrzymiej góry.
Tam wysoko można je jeszcze zatrzymać, zmienić kierunek, kopnąć gdzieś w krzaki. Ale jeśli się tego w porę nie zrobi, to bardzo szybko te małe, drobne kamyczki zmienią się w groźną lawinę niosącą zniszczenie, a czasem śmierć.
(51)

Ta powieść dla każdego innego czytelnika była tylko historią faceta z niezrozumiałymi dla większości problemami. Dla niego była jak lustro, w którym oglądał samego siebie i wydarzenia z przeszłości, wcale nie tak odległej, jak mogło by się wydawać. (79)

Alex starał się pomagać, chronić go, ale jednocześnie gdzieś bardzo głęboko, za pokładami troski i szczerej przyjaźni pojawiało się dziwne uczucie satysfakcji.
Co z tego, że Kevin był przystojny, że to nim, a nie Aleksem interesowały się dziewczyny, i te w firmie, i te poznawane na żaglach.
Oto niezwykle zadbany i ubrany zgodnie z najnowszymi trendami mody mężczyzna potrzebuje jego pomocy, jak dziecko. A on, Alex, duży facet bez żadnych problemów, z prostym pojmowaniem świata i niewyrafinowanym gustem tej pomocy mu udziela.
(113-114)

Programista menedżerem?

Bardzo często korporacyjna ścieżka rozwoju zdolnego informatyka prowadzi od stanowiska programisty, przez starszego programistę, lidera zespołu zadaniowego, kierownika działu, aż po stanowisko dyrektora działu IT. W wielu przypadkach droga ta staje się niestety kolejnym przykładem awansowania połączonego z rosnącym poziomem niekompetencji i frustracji.

Moim zdaniem podstawowym powodem, dla którego programiści nie powinni decydować się na karierę w dziedzinie zarządzania ludźmi, jest ich ortodoksyjnie logiczne postrzeganie świata. Programista chce mieć do czynienia z systemami, które zachowują się w powtarzalny sposób, to znaczy przy takich samych warunkach początkowych, zwracają identyczną odpowiedź. Jeśli element układu działa nieprawidłowo, to albo warunki początkowe zostały źle zdefiniowane, albo element ten uległ uszkodzeniu i należy go wymienić.

Z ludźmi tak się nie da. Ludzie mają humory, domowe kłopoty, imieniny, bywają roztrzepani, zapominają, lubią być głaskani po głowie, są łasi na pochlebstwa, nierzadko kłamią i ukrywają niewygodne dla siebie informacje. Próba natychmiastowej wymiany niestabilnego członka zespołu bardzo często rozregulowuje cały mechanizm, ponieważ niestabilność ta w określonych okolicznościach miewa swoje zalety.

Jeśli jesteś programistą, zastanów się, czy naprawdę marzysz o kierowaniu ludźmi? Istnieje znakomita alternatywa: status super specjalisty, z którego zdaniem musi się liczyć każdy kierownik. A nawet sam prezes!

Making It All Work (5) – zakończenie

Książkę „Making It All Work” Davida Allena wieńczą dwa rozdziały podsumowujące jej zawartość oraz siedem cennych dodatków:

  • Making It All Work – in the Real World
  • In closing…
  • Appendix i. Incompletion Trigger List – lista tematów, nad którymi warto się zastanowić, spisując to, co siedzi nam w głowie i zajmuje naszą uwagę
  • Appendix ii. Natural Planning Model – ściągawka, co należy wziąć pod uwagę w procesie naturalnego planowania przedsięwzięć
  • Appendix iii. Project Planning Trigger List – lista tematów, nad którymi warto się zastanowić, planując przedsięwzięcia
  • Appendix iv. Mastering Work Flow – ściągawka zawierająca opis pięciu faz przetwarzania strumienia spraw
  • Appendix v. The Weekly Review – ściągawka zawierająca spis czynności, które należy wykonać podczas Przeglądu Tygodniowego
  • Appendix vi. Workflow Processing and Organizing – algorytm przetwarzania strumienia spraw i ich porządkowania
  • Appendix vii. Horizons of Focus – ściągawka zawierająca opis sześciu poziomów strategicznego spojrzenia

Mam jeszcze w zanadrzu kilka celnych cytatów i spostrzeżeń z tej książki, ale zostawię je sobie na później.