Miesiąc: Styczeń 2009

Wytykanie palcem

Kiedy chcesz na kogoś zrzucić winę za niepowodzenie, często wskazujesz tę osobę palcem – no jakżeby inaczej – wskazującym. Na przykład gdy pytają: „Kto zbił szklankę?”, wyciągasz rękę w kierunku winowajcy i mówisz „To on, to on, to on!”.

Przyjrzyj się w takim momencie swojej dłoni. Palec wskazujący jest wyprostowany w kierunku obwinianego, a kciuk przytrzymuje pozostałe palce, które są zgięte i… zgodnie wskazują na ciebie!.

Nie przeczę, że są sytuacje jednoznaczne, kiedy należy wskazywać winnych karygodnych zaniedbań, ale w wielu przypadkach powinieneś zastanowić się, czy współautorem danego niepowodzenia nie jesteś również i ty.

A poza tym, wytykanie palcem to brzydki nawyk! Pani w przedszkolu mi to powiedziała. :-)

Making It All Work (1)

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami (Do przeczytania) czytam „Making It All Work” Davida Allena i przyznam szczerze: nie jest to łatwa lektura. Ale jako entuzjastę GTD tym bardziej ten fakt mnie przekonuje do samej metody. Skoro tak skomplikowanie i zawile wyłożona koncepcja ma tylu zwolenników, to zapewne nawet powierzchowne zapoznanie się z jej podstawami przynosi większości ludzi wymierne korzyści.

Pierwsze trzy rozdziały książki to:

  • Introduction: From Getting Things Done to Making It All Work
  • The GTD phenomenon
  • Making It All Work – the Process

Jestem zawiedziony. Rozdziały te można scharakteryzować jednym zdaniem: „GTD to jest to!”. GTD w domu, w pracy i w zagrodzie. GTD na sianie, przy ścianie, w szkole i stodole. 60 stron marketingowych zachwytów i mniej lub bardziej naukowych uzasadnień, dlaczego to działa, jak wielkie są korzyści i jakim błogosławieństwem dla ludzkości jest potęga wiecznie żywych idei Davida Allena. I żeby nie było – fakt, że nie podobają mi się te rozdziały, nie ma żadnego związku z moją oceną GTD. Uważam, że upowszechnienie tego zbioru zdroworozsądkowych reguł działania umożliwiłoby znacznie większej liczbie osób osiąganie tego, co chcą osiągnąć. Początek książki jest ciernistą drogą do merytorycznych treści zawartych w jej dalszych częściach. Jeśli nie musisz, nie czytaj pierwszych trzech rozdziałów „Making It All Work”.

Poniższe cytaty są rodzynkami wydobytymi z tego rozpoczynającego „Making It All Work” zakalca:

Nigdy nie będziesz wiedział wystarczająco dużo, żeby stwierdzić, że to, co w danej chwili robisz, jest najwłaściwszą rzeczą, którą powinieneś robić. W naszym świecie nie istnieje żadna godna zaufania magiczna formuła, która eliminowałaby wszelkie wątpliwości. I nigdy takowa nie powstanie. Natomiast dysponujemy praktycznymi sposobami minimalizacji ryzyka i zwiększania naszych chęci i zdolności do angażowania się w przedsięwzięcia. (str.12)

Jak celnie radzi arabskie przysłowie: „Ufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda”. (str.13)

Programiści spędzają przy komputerach długie godziny, starając się stworzyć oprogramowanie, które uchroni ich przed spędzaniem długich godzin przy komputerach. (str.16)

Tak naprawdę nie możesz zarządzać czasem; czas po prostu istnieje. Tym, czym możesz zarządzać, jesteś ty sam – twoja skupiona uwaga i twoje działania. (str.21-22)

Umysł jest wspaniałym sługą, lecz okropnym panem. (str.35)

Powinieneś myśleć o swoich sprawach więcej niż myślisz, ale nie aż tyle, ile się obawiasz, że będziesz musiał. (str.45)

Kryzysowi ludzie

Są ludzie, którzy żyją w permanentnym kryzysie. Niepozałatwiane sprawy co chwilę powodują w ich życiu eksplozje, awarie i pożary. Wówczas, w obliczu krytycznego zagrożenia podstaw ich egzystencji, przystępują do energicznego i – co najdziwniejsze – zazwyczaj skutecznego działania.

Dlaczego więc, będąc tak skutecznymi załatwiaczami spraw, nie wezmą się za zapobieganie pożarom, zamiast je ciągle gasić?

Znam dwa podstawowe wytłumaczenia tego zjawiska:

  1. W sytuacji kryzysowej zawęża się nasze pole wyboru. Skupiamy się na ratowaniu, ignorując chwilowo wszystkie pozostałe sprawy. Kiedy okręt tonie, nie zastanawiamy się przecież, w którą stronę skierowany jest dziób, tylko wychlapujemy wodę wiadrem i usiłujemy załatać dziurę w dnie. Ta koncentracja na zadaniu pozwala nam uzyskać olbrzymią skuteczność działania, jednak nie ma mowy o realizacji jakichkolwiek celów strategicznych.
  2. Dużo większą satysfakcję daje heroiczny akt odwagi polegający na ugaszeniu pożaru, niż systematyczne i zdyscyplinowane zapobieganie jego powstaniu. Nie chwalimy się przecież znajomym, że wyszliśmy na przystanek z piętnastominutowym zapasem i zdążyliśmy bez problemu na autobus. Natomiast opowieść o tym, jak przebiegliśmy przez skrzyżowanie na czerwonym świetle i rzuciliśmy się pod koła ruszającego pojazdu, wzbudza podziw i uznanie na każdym przyjęciu.

Kierownik projektu

Czym powinien się zajmować kierownik projektu?

Szukając odpowiedzi na to pytanie, mógłbyś spędzić całe życie, wertując opasłe tomiska, przeglądając naukowe opracowania i zgłębiając tajniki oprogramowania do zarządzania projektami. Jeśli to jest twoim celem, siadaj na kanapie i rozpocznij studia.

Natomiast jeśli chcesz skutecznie pokierować jakimś przedsięwzięciem, wiedz, że rola kierownika projektu sprowadza się do dwóch – tak, tylko dwóch – zadań:

  • określenia KTO ma zrobić CO na KIEDY;
  • dopilnowania, żeby ten KTOŚ zrobił to COŚ w zadanym TERMINIE.

To wszystko. Powodzenia!