„W teorii nie ma różnicy między teorią a praktyką. W praktyce taka różnica istnieje.” – Yogi Berra (słynny bejsbolista amerykański)
Rok: 2008
Rozpędzanie chmur
„Myślę, że jesteśmy w stanie rozświetlić czyjeś życie nawet wtedy, gdy nasze serce jest zachmurzone. Musimy tylko bardzo tego chcieć. A wtedy nasza energia powróci do nas i rozpędzi spowijające nas chmury. Wierzę w to.” – Krzysztof Wysocki
Kryj się, leci piłka!
Przez pierwsze lata pobierania nauk w szkole podstawowej nie byłem orłem w dziedzinie sprawności fizycznej. Na szczęście ponad połowę klasy stanowiły ofiary podobne do mnie, więc sytuacja nie wyglądała zbyt tragicznie.
W grach zespołowych bardzo często stosuje się krycie zawodników przeciwnika, które polega na uganianiu się za takim delikwentem i próbach nie dopuszczenia do swobodnego przyjęcia przez niego i rozegrania piłki. Kryje się więc wtedy, kiedy piłkę ma drużyna przeciwna.
Tymczasem ja, biorąc pod uwagę swoje braki sprawnościowe, wypracowałem technikę krycia zawodników przeciwnika wtedy, gdy to moja drużyna miała piłkę. Umiejętnie plątałem się wówczas wśród przeciwników, nie dając moim kolegom żadnych szans na podanie mi piłki. W przeciwnym przypadku mogliby przecież rzucić ją w moim kierunku. I co wtedy? Pewnie bym nie złapał albo bym się potknął, albo wybiłaby mi palec. A nawet gdybym złapał, to pewnie natychmiast odrzuciłbym (albo odkopał) ją na oślep, byle tylko pozbyć się kłopotu.
Na szczęście wziąłem się do roboty, zacząłem w domu trenować i pod koniec podstawówki przestałem na wuefie bać się przejmować inicjatywę i brać odpowiedzialność za wynik zespołu.
Wiele lat później zauważyłem, że unikanie odpowiedzialności i strach przed podjęciem działania jest zjawiskiem powszechnym i dotyczy wszelkich dziedzin życia, a nie tylko wychowania fizycznego.
A ty? Czy wciąż kryjesz się wśród przeciwników, kiedy twoja drużyna ma piłkę i możesz otrzymać podanie?
Czy wierzysz w to, co robisz?
Czy wierzysz w to, co robisz? Codziennie? Okazuje się, że taka wiara staje się obecnie kapitalną strategią.
Prawie jednocześnie nastąpiły trzy zmiany i w dodatku wszystkie trzy w tym samym kierunku (póki co nieprzyjemnym, ale w ostatecznym rozrachunku wspaniałym):
- Wielu ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę, że pracują bardzo dużo i że praca nad rzeczami, w które wierzą (i osiąganie w tym zakresie sukcesów) jest znacznie bardziej satysfakcjonujące niż otrzymywanie comiesięcznej wypłaty i czekanie na zwolnienie lub śmierć.
- Wiele organizacji odkryło, że fabryczny model wytwarzania dóbr i usług nie jest już tak zyskowny jak dawniej.
- Wielu klientów postanowiło nie wydawać już pieniędzy na standardowe wyroby schodzące z taśm produkcyjnych. Postanowili również nie marnować swojego czasu na zgłębianie standardowych ideologii. Konsumenci zaczęli przeznaczać swój czas i pieniądze na modę, opowieści, rzeczy, które mają znaczenie, i rzeczy, w które wierzą.
I oto stajemy wobec świata, w którym mamy wpływ na to, co się wydarzy, pragnienie robienia tego, w co wierzymy, a rynek błaga nas, żebyśmy stali się niezwykli. A my w wirze tych przemian czujemy, że utknęliśmy.
Utknęliśmy, wciąż postępując zgodnie ze starymi regułami.
Utknęliśmy w gałęziach gospodarki, które nie tylko unikają zmian, ale próbują je aktywnie zwalczać.
Utknęliśmy w obawie, co powie szef, w obawie, że możemy sobie napytać niezłej biedy.
A przede wszystkim utknęliśmy, działając jak kierownicy lub podwładni, a nie jak przywódcy, którymi moglibyśmy się stać. Wciąż wierzymy w fabryczny, a nie plemienny model gospodarki.
Seth Godin „Tribes” (8-9)