Miesiąc: Listopad 2008

Ogrodnik szczęścia

Jeffrey Gitomer napisał ostatnio następujące słowa:

Nie ma drogi do szczęścia.

To szczęście jest drogą.

Nie szukaj szczęścia w przyszłości.

Staraj się je dojrzeć w każdej mijającej chwili. Tu i teraz.

Szczęście musi zakiełkować w twojej głowie, żeby mogło wypuścić swoje pędy i zazielenić otaczający cię świat. Musisz je codziennie podlewać życiodajną wodą dobrych uczynków. Musisz wyrywać chwasty złych myśli, żeby nie zatruwały twojego umysłu. Bądź ogrodnikiem swojego szczęścia.

System nieformalnych rekomendacji

Wykorzystuj własną sieć znajomości i kontaktów do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji o osobach i firmach godnych polecenia. System nieformalnych rekomendacji w twojej sieci powinien działać tak, jak algorytmy wyszukiwania stron internetowych Google:

  1. Im więcej osób poleca danego kontrahenta, tym bardziej jest prawdopodobne, że można mu zaufać.
  2. Im więcej godnych zaufania kontrahentów poleca dana osoba, tym bardziej można polegać na jej rekomendacjach.

5 razy „dlaczego”

Sakichi Toyoda, założyciel firmy Toyota, wymyślił metodę rozwiązywania problemów polegającą na pięciokrotnym zadaniu pytania „dlaczego”. W przypadku każdego niepowodzenia powinieneś pięć razy zadać pytanie „dlaczego”, aby w ten sposób dotrzeć do prawdziwego źródła problemu. Na przykład:

  • Silnik w moim samochodzie nie chce zapalić. Dlaczego?
  • Bo jedna ze świec nie działa. Dlaczego?
  • Bo jest zanieczyszczona. Dlaczego?
  • Bo nie wyregulowałem zapłonu. Dlaczego?
  • Bo wolałem grać w GTA4 na komputerze. Dlaczego?
  • Bo jestem żałosnym odludkiem, którego tolerują tylko inni gracze.

Albo:

  • Chcę zmienić pracę. Dlaczego?
  • Bo nowa propozycja jest perspektywiczna i korzystna finansowo. Dlaczego jest to ważne?
  • Bo chcę się rozwijać, a nie latami robić nudne rzeczy. Dlaczego?
  • Bo chcę, żeby moje życie coś znaczyło. Dlaczego?
  • Bo w ten sposób będę szczęśliwy. Dlaczego?
  • Bo to jest to, o co chodzi w życiu!

Zadając kolejne pytania „dlaczego”, kieruj się przede wszystkim w głąb siebie, a nie szukaj usprawiedliwień w otaczającym cię świecie.

Dość rozmamłania!

W tym świątecznym dniu pozwolę sobie na chwilę gorzkiej refleksji. Przy okazji obchodów rocznic związanych z polską państwowością nieodmiennie zastanawiam się nad źródłem olbrzymich pokładów marazmu i braku zaangażowania w naszym kraju. Zjawiska takie występują także za granicą, stanowią jednak nieakceptowany margines a nie główny nurt (choć w wyniku eskalacji konsumpcjonizmu margines ten staje się coraz większy). Tymczasem w Polsce wstydem jest przyznać się, że komuś na czymś zależy. Student, który aktywnie podchodzi do nauki jest kujonem, odmieńcem i ofiarą niepotrafiącą korzystać z uroków życia. Bo przecież studiuje się po to, żeby poimprezować, a wykłady służą głównie do wyrównywania bilansu snu.

Skąd więc ten marazm i brak zaangażowania? Skąd to rozmamłanie?

  1. Czy powodem jest zbyt szybki skok od gospodarki niedoborów do gospodarki obfitości dóbr, który spowodował uruchomienie swoistego wyścigu w korzystaniu z dobrodziejstw kapitalizmu bez troszczenia się o ich wypracowywanie?
  2. Czy powodem jest piętno, jakie odcisnął PRL na pokoleniu rodziców dzisiejszych studentów wychowanych w duchu „mi nie zależy, mi się należy, praca się nie liczy, cwaniactwo wygrywa”?
  3. Czy jest to dziedzictwo dziwacznej tradycji szlacheckiej, która premiowała spryt i warcholstwo zamiast wiedzy i pracy? Szlachta ze swoimi tradycjami znacznie dłużej odgrywała w Polsce istotną rolę niż ziemiaństwo na zachodzie. Tam mieszczaństwo o wiele wcześniej zdobyło odpowiednie miejsce w strukturze społecznej.
  4. Czy jest to kwestia ideologicznej różnicy w podejściu do społecznej roli jednostki, jej praw i obowiązków, pomiędzy kościołem katolickim a protestanckim?

Myślę, że każdy z tych czynników stanowi istotną cegiełkę budującą rozmamłaną postawę znacznej części polskiego społeczeństwa. Postawę, która prowadzi do ciągłego balansowania naszej ojczyzny pomiędzy niewolą i wolnością. Postawy, która nie pozwala nam skupić się na budowie siły państwa i gospodarki, ponieważ wielu z nas stara się przechytrzyć system za pomocą naiwnych sztuczek.

Skończmy z rozmamłaniem, z ciągłym zrzucaniem na innych odpowiedzialności za nasz los. Wyznaczmy sobie osobiste cele, zdefiniujmy Projekty, które doprowadzą nas do ich zrealizowania, sporządźmy listy Najbliższych Działań i co tydzień – w ramach Przeglądów Tygodniowych – weryfikujmy nasze postępy i kurs, po którym się poruszamy. Do dzieła!