Miesiąc: Wrzesień 2008

Nike Human Race 2008

Tak, tak, w niedzielę (2008-08-31) brałem udział w Nike Human Race 2008 – biegu na 10 km, który zastąpił RunWarsaw. Z publikacją notki czekałem na pojawienie się zdjęć na oficjalnej stronie imprezy. Oto ja, pierwszy z lewej, machający ręką na półmetku:

Nike Human Race 2008 półmetek

A tu już na mecie w oficjalnym czasie 56’36”:

Nike Human Race 2008 meta

TesTeq Junior był tym razem szybszy ode mnie o trzy minuty, a Panna TesTeqówna wraz z koleżanką nieco wolniejsza.

Co mi radzicie?

Dość często w swoim blogu zamieszczam wpisy będące w dużej mierze tłumaczeniem wartościowych materiałów, które znalazłem w różnych miejscach naszej globalnej wirtualnej wioski. Paweł Wimmer uważa, że „zdecydowana większość sieciowych reporterów nie odrabia pracy domowej, a tylko wrzuca informacje na zasadzie ‚podaj dalej'”.

Ta opinia zakolegowała się w moim umyśle z narastającymi wątpliwościami, czy codzienne wpisy nie przyczyniają się do spłycenia zawartości bloga i nadania mu cech pobieżności.

Co mi radzicie?

  1. Codziennie muskać różne tematy, w dużej mierze zasłyszane tu i ówdzie?
  2. Dwa-trzy razy w tygodniu zgłębiać ciekawe zagadnienia związane z GTD oraz drogami prowadzącymi do szczęśliwego, bezstresowego życia?

Odrabianie lekcji

We wpisie o rytuałach zwróciłem uwagę na konieczność codziennego odrabiania lekcji:

Odrób lekcje „z dzisiaj” i przygotuj się „na jutro”.

Myślę, że sprawa wymaga głębszego wyjaśnienia. Przez „odrobienie lekcji” rozumiem dwa związane ze sobą działania:

  1. Zamknięcie spraw, które odbyły się w dziś.
  2. Przygotowanie się do spraw, które czekają cię jutro.

Stosując nomenklaturę GTD możemy ten proces nazwać Przeglądem Codziennym.

A oto kilka przykładów, które przybliżą ci mój punkt widzenia w tej kwestii:

  • Szkoła. Ten przypadek i związaną z nim procedurę, której nauczyła mnie moja Mama, przedstawię w jednym z najbliższych wpisów.
  • Praca. Pod koniec dnia podsumowuję sprawy, które wydarzyły się dziś i przyglądam się sprawom, które mam zaplanowane na jutro.
  • Basen. Po przyjściu z basenu wypakowuję mokre rzeczy z plecaka i rozwieszam, żeby wyschły – to pierwsza faza odrabiania lekcji. Wysuszone pakuję z powrotem do plecaka, żebym nie musiał niczego szukać, kiedy znowu będę się wybierał popływać. Podobnie postępuję ze sprzętem windsurfingowym.

Jak widzisz „odrabianie lekcji” powinno trwać przez całe życie i w mojej interpretacji ma niewiele wspólnego z rokiem szkolnym i wakacjami.

A ty? Czy odrobiłeś dziś swoje lekcje?