Miesiąc: Październik 2007

Ciasteczka

Pewnego razu musiałam spędzić kilka godzin w poczekalni na lotnisku. Kupiłam więc sobie książkę do poczytania i ciasteczka, żeby coś w międzyczasie przekąsić. Obok mnie usiadł jakiś mężczyzna i też zatopił się w lekturze.

Ponieważ nieco zgłodniałam, wzięłam pierwsze ciasteczko z pudełka, które stało na stoliku. Jakież było moje zdziwienie, gdy mój sąsiad też wziął ciasteczko. „Co za bezczelny typ” – pomyślałam. – „Nawet nie spytał, czy może się poczęstować!” Gdybym była w gorszym nastroju, to chyba bym mu przyłożyła. Ale tymczasem postanowiłam nie reagować.

No i czego się można spodziewać po facecie? Za każdym razem, gdy sięgałam po ciasteczko, on też, bez żenady, częstował się, nie przerywając lektury. Coraz bardziej wzbierała we mnie złość, ale nie chciałam robić sceny w zatłoczonej poczekalni.

I nadeszła ta chwila, kiedy w pudełku zostało tylko jedno ciasteczko. „Ha!” – pomyślałam sobie. – „Co teraz zrobisz, palancie? Bezwstydnie zeżresz nawet to ostatnie ciasteczko, czy stać cię na choć odrobinę przyzwoitości?”

Mężczyzna sięgnął do pudełka, przełamał ciasteczko na pół i zjadł swoją część. Tego było już za wiele. Poderwałam się, spakowałam swoje rzeczy i poszłam wzburzona w kierunku bramki prowadzącej do mojego samolotu.

Gdy samolot uniósł się w powietrze, postanowiłam powrócić do przerwanej lektury, żeby całkiem wymazać z pamięci tę nieprzyjemną przygodę. Sięgnęłam do torebki po książkę i oniemiałam. Było tam fabrycznie zapakowane, nienaruszone pudełko moich ciasteczek.

Nigdy przedtem nie czułam takiego wstydu. Ten miły mężczyzna bez żalu i złości podzielił się ze mną swoimi ciasteczkami, a ja, tryskając jadem nienawiści, zjadłam, co nie moje i nawet nie podziękowałam! Tę nauczkę będę pamiętała do końca życia.

Na podstawie „The cookie story told in pictures”.

Ważne drobiazgi

  • Wstań o świcie i bez pośpiechu zachwyć się wschodem słońca.
  • Przysiądź na ławce w parku i powoli wypij gorącą kawę, którą przyniosłeś ze sobą w termosie.
  • Zacznij dostrzegać misterne piękno pajęczyn rozpiętych pomiędzy gałęziami, sosnowych szyszek i sopli lodu.
  • Wyjdź na balkon, oprzyj się o ścianę i obserwuj zmieniające się kształty przepływających chmur. Wpatruj się w niebo tak długo, aż dostrzeżesz jakiś znajomy kształt.
  • Zatrzymaj się na chwilę, żeby pogawędzić ze znajomym.
  • Zamknij oczy i wsłuchaj się przez dłuższą chwilę w otaczające cię dźwięki.
  • Dokładnie obejrzyj i poczuj zapach owoców i warzyw zanim włożysz je w sklepie do koszyka.
  • Policz różne odcienie zieleni, które widzisz za oknem.

Na podstawie „Stephenotes: The Simple Pleasures of Life”.

Bardzo duża kropa

Metoda GTD (Getting Things Done) zaleca odstąpienie od nadawania priorytetów pozycjom znajdującym się na listach Najbliższych Działań. Jeżeli jednak nie możesz bez tego żyć, proponuję ci rezygnację z oznaczania priorytetów cyframi (1, 2, 3) lub literami (A, B, C). Kolumna cyfr lub liter jest po prostu nieczytelna. Nie można na pierwszy rzut oka stwierdzić, która pozycja ma najwyższy priorytet. Ponadto zmiana priorytetów pociąga za sobą konieczność wycierania, zamazywania lub kreślenia (oczywiście jeśli swoje listy sporządzasz na papierze).

Jest na to rada: oznaczaj priorytet wielkością czarnej kropki.

Przy mało ważnych pozycjach na liście nie stawiaj nic, przy ważniejszych kropkę, przy jeszcze ważniejszych kropę, a przy najważniejszych bardzo dużą kropę. Zauważ, że zwiększanie priorytetu polega na powiększaniu kropki – jest szybkie, łatwe i przyjemne. A gdy spojrzysz na taką listę od razu widzisz, co jest ważne, a co nie.