Miesiąc: Maj 2007

Sens i treść

„Szkoda, że nie mamy jeszcze możliwości wykonywania kopii zapasowych ludzi, ale być może nieodwracalność ich odejścia z naszego świata pozwala nam zrozumieć głębszy sens naszego życia i wypełnić je istotną treścią.” – Krzysztof Wysocki

Szkoła naśladownictwa

W szkole uczą cię naśladownictwa. Jeśli nie naśladujesz tego, czego wymaga od ciebie nauczyciel, dostajesz słabą ocenę. Tu, w szkole wyższej, jest to oczywiście bardziej wyrafinowane – oczekuje się od ciebie, że będziesz naśladował nauczyciela tak, żeby go przekonać, że to wcale nie jest naśladownictwo, tylko samodzielna realizacja esencji otrzymywanych poleceń. Wtedy otrzymujesz piątki i szóstki. Natomiast prawdziwa oryginalność może ci przynieść każdą ocenę – od jedynki do szóstki. Cały system oceniania jest nastawiony na zniechęcanie do oryginalności.

Robert M. Pirsig „Zen and the Art of Motorcycle Maintenance” (242)

Umrzeć szczęśliwym

Żeby umrzeć szczęśliwym, musisz wieść życie z myślą o takim właśnie jego zakończeniu. Musisz żyć w jakimś celu. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić, ale ten wpis może ci pomóc określić cel życia i dostroić swoją codzienność do tego celu.

Najpierw jednak warto sobie zadać podstawowe pytanie: „Dlaczego to jest takie ważne?” Przecież wstajesz rano, robisz to, co jest do zrobienia, a przy odrobinie szczęścia masz jeszcze czas na odpoczynek i zabawę, a nawet na parę chwil spędzonych z rodziną. I tak codziennie, aż do jesieni życia. I wtedy, oglądając się za siebie, nierzadko będziesz żałował, że nie postępowałeś inaczej, bo wówczas osiągnąłbyś znacznie więcej i twoje życie byłoby pełniejsze. To jest powód, dlaczego to jest takie ważne.

Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo takiego rozczarowania, zrób tak:

  1. Twój cel. Na 10 minut wyłącz się ze świata, znajdź ciche pomieszczenie, zamknij oczy i zacznij myśleć. Zadaj sobie następujące pytania: „Jak chciałbym być zapamiętany?” i „Co chciałbym, żeby ludzie mówili na moim pogrzebie?”. Przez 10 minut myśl tylko o tym, a następnie zapisz swoje odpowiedzi w notesie. Mogą one dotyczyć bardzo różnych spraw, może być ich dziesięć, a może być tylko jedna.
  2. Przepisz na kartkę papieru swoje odpowiedzi. Wydrukuj na komputerze albo napisz odręcznie grubym flamastrem w ulubionym kolorze. Zrób to starannie, wielkimi, czytelnymi literami. Powieś kartkę w widocznym miejscu. Możesz też stworzyć odpowiednią tapetę w swoim komputerze. Ważne, żebyś codziennie mógł łatwo przypomnieć sobie, jaki jest twój cel.
  3. Rytuał poranny. Codziennie rano wstań wraz ze słońcem (albo w południe – nie ma to żadnego znaczenia) i spojrzyj na kartkę ze swoim celem. Przeczytaj go na głos i chwilę się zastanów. Zadaj sobie pytanie: „Co mogę dzisiaj zrobić dla osiągnięcia mojego celu?”. Odpowiedź zapisz na swojej liście spraw do załatwienia w danym dniu – nawet jeśli jest to tak banalna rzecz, jak „uśmiechnij się do kolegów w pracy” lub „przytul dzieci po powrocie do domu”.
  4. Nakieruj swe działania na cel życia. Pamiętaj o tym przez cały dzień. Jeśli ci to pomoże, wysyłaj do siebie listy elektroniczne z przypomnieniami. Po pewnym czasie nie będziesz już musiał stosować żadnych sztuczek, żeby utrzymywać obrany kurs.
  5. Rytuał wieczorny. Przed pójściem do łóżka poświęć kilka minut na refleksję, jak minął dzień, co robiłeś i co osiągnąłeś. Zapisz to w swoim pamiętniku, jeśli takowy prowadzisz (a powinieneś). Popatrz jeszcze raz na kartkę z twoim celem i zastanów się, co mogłeś zrobić inaczej, lepiej. Wyciągnij z tego wnioski na kolejny dzień.

I pamiętaj: zapisany cel życia powinien być na tyle konkretny i trwały, żebyś nie miotał się chaotycznie w różnych kierunkach, ale nie powinien też stać się wyrokiem i przekleństwem. Zmieniaj go, jeśli twoje doświadczenia spowodują modyfikację wyznawanych przez ciebie wartości.

Na podstawie „The Key to Dying Happy”.