W dzisiejszej Gazecie Wyborczej znalazłem artykuł, który zaczyna się w następujący sposób:
„Francja bez litości dla Polaków
Francja wydali dziewiętnastu Polaków, których przyłapano na pracy bez zezwoleń. To kolejny dowód na to, że Francuzi nie chcą nas wpuszczać na swój rynek pracy.”
Dawno nie czytałem równie nielogicznego, tendencyjnego i po prostu głupiego tekstu. O tym, że Francuzi bronią swojego rynku pracy, świadczy to, że nie wydają zezwoleń, a nie to, że wyłapują tych, którzy łamią prawo.
Dostrzegam w naszym kraju olbrzymie pokłady myślenia życzeniowego, opartego na ignorowaniu prawa. Generalnie prawo jest u nas wrogiem nie tylko dla tych, którzy je łamią, ale także dla tych, którzy powinni egzekwować jego przestrzeganie. Zawsze zadziwiają mnie policjanci, którzy sami z własnej woli zmniejszają wymiar kary za wykroczenie drogowe. W tym celu potrafią nawet zmienić rodzaj wykroczenia w dziwacznie pojmowanym geście dobrej woli!
Wracając do powyższego cytatu – czy polskim sposobem na życie jest „psocenie” i oczekiwanie litości? Jeśli tak, to rzeczywiście zasługujemy jedynie na litość.