Miesiąc: Wrzesień 2006

Autografy

Cała idea zbierania autografów (podpisów) sławnych ludzi jest według mnie dziwaczna. Jaką dodatkową wartość niesie posiadanie książki podpisanej osobiście przez autora? Czy przez to myśli w niej zawarte są lepsze, mądrzejsze, zabawniejsze, bardziej interesujące? Piłka podpisana przez polskich piłkarzy, kurząca się na półce z pewnością nie jest lepsza od piłki, którą ojciec raz na tydzień gra z synem na trawniku przed domem. Własnoręczny podpis jest istotny tylko wtedy, gdy widnieje na czeku lub pod dokumentem urzędowym (ma wówczas znaczenie prawne).

Zrezygnujmy z martwych, często bezmyślnie zbieranych pamiątek na rzecz własnej aktywności i poszukiwania wartościowych treści w świecie, w którym rozpanoszyła się pusta forma.

TesTeq – Krzysztof Wysocki

Złote myśli Stefana Sagmeistera

Stefan Sagmeister – mieszkający w Stanach Zjednoczonych grafik austriackiego pochodzenia – w kilku ostatnich projektach wykorzystał następujące stwierdzenia podsumowujące to, czego nauczył się w swoim życiu:

„wszystko, co uczynię zawsze powraca do mnie”

„przypodobywanie się innym ogranicza mnie”

„każdy sądzi, że ma rację”

„pieniądze szczęścia nie dają”

„myślenie, że przyszłość będzie lepsza jest głupie – żyj dniem dzisiejszym”

„narzekanie jest głupie – działaj albo zapomnij”

„świat należy do odważnych”

Mnie najbardziej podoba się „narzekanie jest głupie – działaj albo zapomnij”. A tobie?

TesTeq – Krzysztof Wysocki

Wiesz, o co mi chodzi?

Paradoksalnie w czasach, gdy ludzie mogą komunikować się między sobą za pomocą różnych środków łączności, coraz częściej dochodzi do nieporozumień. Nie potrafimy przekazać nie tylko naszych refleksji i intencji, ale nawet znaczenia wypowiadanych słów.

Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest nadużywanie stwierdzeń typu „Wiesz, o czym mówię?” lub „Wiesz, o co mi chodzi?”. Świadczą one o wynikającej z lenistwa nadziei, że słuchacz sam się wszystkiego powinien domyślić. I to właśnie jest groźne.

Mówiąc „Wiesz, o co mi chodzi?” wyprowadzasz rozmówcę na bagnistą łąkę ryzykownych domysłów. Zwykle odpowiedzią jest potakujące skinienie głową albo akceptująca cisza. Inna reakcja wydaje się często niestosowna. A najprawdopodobniej w części lub nawet w całości nie rozumiecie się. Wasze życiowe doświadczenia i widzenie świata zapewne znacząco się różnią, zatem niewykluczone, że odmiennie oceniacie omawianą sytuację.

Jeśli więc chcesz być dobrze zrozumiany, przekazując komuś informację, staraj się wyrazić ją krótkimi zdaniami, używając dobrze zdefiniowanych pojęć oraz unikając ukrytych lub domyślnych znaczeń i kontekstów. I zamiast retorycznie pytać „Wiesz, o co mi chodzi?”, od razu wytłumacz, o co ci chodzi.

Jako słuchacz nie wahaj się powiedzieć „Nie jestem pewien, czy dokładnie rozumiem, co masz na myśli.”, jeśli w twojej głowie istnieje, choćby niewielka obawa, że być może nie do końca zrozumiałeś swojego rozmówcę. Stosuj też, co pewien czas znaną metodę aktywnego słuchania polegającą na podsumowywaniu własnymi słowami usłyszanych informacji – na przykład „Z tego, co powiedziałeś, rozumiem, że…”

Oczywiście nie stosuj tych rad wtedy, gdy ktoś opowiada dowcip. Nawet, jeśli nic nie zrozumiałeś, uśmiej się po pachy. Byle tylko w odpowiednim miejscu. :-)

TesTeq – Krzysztof Wysocki

Wierzę w ciebie!

Pewnego ranka córka Jasona Womacka chciała mieć fryzurę z dwoma kucykami. Poprosiła więc go, żeby ją tak uczesał. Jason, zgodnie z prawdą odpowiedział: „Raczej nie jestem w tej dziedzinie fachowcem”.

Dziewczynka popatrzyła na niego poważnie i z ufnością stwierdziła: „Tatusiu, ja w ciebie wierzę!”. Jasonowi nie pozostało nic innego, jak wziąć się do roboty i wykonać ją najlepiej, jak potrafi.

Na podstawie blogu Jasona Womacka.