Tag: życie

Wspólny sukces

To nieprawda, że ludzie przede wszystkim knują przeciwko tobie.

Nie jesteś pępkiem świata!

Większość z nich po prostu stara się zabezpieczyć swoje interesy.

Dlatego, jak mówi Zig Ziglar:

„Możesz osiągnąć w życiu wszystko, czego zapragniesz, jeśli tylko zapewnisz innym osiągnięcie tego, czego oni pragną.”

Nic dodać, nic ująć…

Matczyne nauki

Moja Mama była wspaniałą kobietą – projektantką fundamentów mojego stosunku do świata i nauczycielką, dzięki której zrozumiałem, co w życiu wypada robić, a czego nie, żeby żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Właśnie tak, zawsze w zgodzie z własnym sumieniem, a nie tylko łatwo i przyjemnie.

Jakież to staromodne i niepraktyczne w dzisiejszych czasach!

Pewnego razu, gdy Mama odprowadzała mnie do przedszkola, moją uwagę przykuł mężczyzna sprawnie poruszający się po ulicy o kulach – mężczyzna, który nie miał jednej nogi. Po prostu nie mogłem oderwać od niego wzroku. Wtedy moja Mama powiedziała:

„Nie gap się tak! Pomyśl, jak ten pan się czuje, kiedy wszyscy oglądają się za nim zaciekawieni, jak radzi sobie ze swoim nieszczęściem.”

Może sformułowała to nieco inaczej, ale na całe życie zapamiętałem tę naukę: nie należy zaspokajać swojej ciekawości, jeśli nie służy to niczemu ponad własną uciechę, a może komuś sprawić przykrość. Od tej pory zawsze starałem się jednym rzutem oka oceniać, czy dana osoba potrzebuje pomocy, a jeśli nie, uśmiechać się życzliwie i zajmować swoimi sprawami.

Dzisiejsze czasy, szczególnie w swej tabloidowo-plotkarskiej sferze, są niestety całkowitym zaprzeczeniem tej podstawy mojego wychowania.

Na przykład nigdy nie wytykałbym palcem osoby, która spociła się i na jej bluzce zaznaczyły się ciemne plamy pod pachami. A takie ordynarne zachowanie propagują portale typu plotek.pl. Oto trzy przykładowe wpisy z ostatnich dni:

  • Za duża suknia Stenki, niedopasowana bielizna Zielińskiej i spłaszczony biust Rosati, czyli wpadki na gali Orły 2012
  • Ups! Madonna zapomniała zrobić pedicure…
  • UPS! Cameron Diaz się spociła!

Na takie rzeczy po prostu nie wypada publicznie zwracać uwagi. Ludzie popełniają błędy, pocą się, przejęzyczają, ale to nie ich „wpadki” są żenujące. Największą „wtopę” zaliczają redaktorzy, którzy relacjonują i akceptują do publikacji tego typu materiały. Redaktorzy, którzy przegapili tę część edukacji przedszkolnej i nadal uważają za stosowne podglądanie, jaki kolor mają majtki dziewczynek. Nie wierzycie? A wpis „Ola Szwed ZAŚWIECIŁA majtkami! A tak się starała…” o czym niby świadczy?

W tym kontekście przypomina mi się jeszcze jedna lekcja, której udzieliła mi moja Mama:

Szliśmy pewnego razu ulicą, a ja zobaczyłem za płotem dużego psa. Tupnąłem. Pies warknął ostrzegawczo. Tupnąłem drugi raz. Pies zdenerwowany zaszczekał. Podskoczyłem i zamachałem rękami. Pies zaczął ujadać. Wtedy moja Mama wkroczyła do akcji i powiedziała:

„A gdyby nie było tego płotu, to też byś drażnił tego psa? Czy raczej byś zmykał, gdzie pieprz rośnie?”

Zrozumiałem, o co jej chodziło, i od tego czasu nigdy już nie prowokowałem tych, którzy mieli ograniczone możliwości odpowiedzi na mój atak. Uznałem, że to jest niehonorowe zachowanie – niegodne Winnetou, którym zawsze chciałem zostać.

Internet i dzisiejsze media są właśnie takim płotem zabezpieczającym zazdrośników i nienawistników przed reakcją atakowanych przez nich osób. Przecież Cameron Diaz nie będzie szukać niewychowanego redaktora, któremu wydaje się, że dokonał bohaterskiego czynu, sprawiając jej przykrość.

I nie jest tu żadnym wytłumaczeniem, że wyśmiewana aktorka nigdy nie dowie się o tych niestosownych komentarzach albo że ją one nic nie obchodzą, albo że wyznaje zasadę, iż nieważne jest, co się o niej mówi, ważne, żeby się mówiło. Jej stosunek do tej sprawy jest tu nieistotny, brak wychowania bowiem pozostaje brakiem wychowania bez względu na okoliczności.

Człowiek przyzwoity zachowuje się przyzwoicie niezależnie od tego, czy ktoś patrzy, czy nie.

Zgadzasz się?

5 rzeczy do zrobienia

Cztery lata temu czytałem książkę Johna Izzo „The Five Secrets You Must Discover Before You Die” (Dziś jest dobry dzień – to jeden z wpisów jej poświęconych). Podobnym tematem zajął się ostatnio Paul Graham we wpisie „The Top of My Todo List” [paulgraham.com]. Zainspirowany obserwacjami Bronnie Ware (pielęgniarki, która pracowała w hospicjum i wyselekcjonowała sprawy gryzące ludzi w obliczu śmierci), wpisał na początek swojej listy rzeczy do zrobienia 5 punktów:

  1. Nie lekceważ swoich marzeń.
  2. Nie zaharowuj się.
  3. Mów to, co myślisz.
  4. Pielęgnuj przyjaźnie.
  5. Bądź szczęśliwy.

Oto mój komentarz:

  1. Nie lekceważ swoich marzeń. Im jesteś starszy, tym łatwiej ci się przyznać do swoich marzeń i przystąpić do ich realizacji, jeśli tylko zdrowie i siły witalne ci pozwalają. Świadomość nieuchronnie upływającego czasu sprawia, że nawet najprostsze marzenia stają się ważne, a ich urzeczywistnianie przynosi radość. Przestajesz się wstydzić i nie zależy ci już tak bardzo na akceptacji swoich poczynań przez otoczenie.
  2. Nie zaharowuj się. Im jesteś starszy, tym wyraźniej widzisz, że przesadą jest ta codzienna szarpanina. Ale weź pod uwagę to, że nie sposób jest zawczasu przewidzieć, jak dużo wysiłku i czasu należy poświęcić w młodości, żeby na starość nie znaleźć się w przytułku dla bezdomnych. Wiele przykładów z dziedziny sportu jednoznacznie pokazuje, że drużyna, która od początku spotkania gra na remis, skazuje się na porażkę.
  3. Mów to, co myślisz. Tak! Należy być wobec siebie i innych uczciwym, jednak jest to tym łatwiejsze, im mniej zależysz od reakcji otoczenia na twoją szczerość. Walcz zatem o swoją niezależność!
  4. Pielęgnuj przyjaźnie. Tego można nauczyć się w każdym wieku. Aktywne kultywowanie pozytywnego stosunku do bliźnich i szczere zainteresowanie ich sprawami są kluczem do zawarcia trwałych przyjaźni. Bądź szczery, ale nie rań.
  5. Bądź szczęśliwy. Wbrew pozorom szczęście można znaleźć nawet wtedy, kiedy okoliczności temu nie sprzyjają. Bo szczęście jest względne i w dużej mierze oparte na umiejętności doceniania tego, co się ma, i bycia za to wdzięcznym.

Ogólniejsze pytanie brzmi: czy na tego typu refleksje (lub chociaż na przyjęcie ich do wiadomości) większość ludzi nie zdobywa się dopiero wtedy, gdy jest już za późno? Na łożu śmierci?

FOMO?

FOMO to popularny ostatnio skrót angielskiego określenia „fear of missing out”, które można zgrabnie przetłumaczyć na język polski jako:

OPPO – Obawa Przed Przegapieniem Okazji

FOMO to irracjonalny strach przed tym, że każdy twój wybór wiąże się z rezygnacją z wielu innych, lepszych możliwości, a także, że jeśli nie monitorujesz wszystkich dostępnych opcji, zmniejszasz szanse swojego życiowego sukcesu.

Oto przykłady FOMO:

  • Dzwoni twoja komórka. Nie masz w tej chwili ani czasu, ani ochoty z nikim rozmawiać, ale natarczywy sygnał nie daje ci spokoju. Przewierca ci umysł nieznośnym „odbierz mnie, odbierz mnie, może to coś ważnego, odbierz mnie, odbierz mnie…”. Prawdopodobieństwo, że akurat dzwoni do ciebie Bill Gates, żeby podarować ci 100 milionów dolarów, jest znikome, ale im dłużej ignorujesz dzwonienie, tym silniej czujesz niepokój, że taką, a może nawet lepszą okazję właśnie zaprzepaszczasz.
  • Znajomy zaprasza cię na piwo. Co zrobić? Odmówić? A może będzie super zabawa i spotkasz fajnych ludzi? Pójść? A co będzie, jeśli pod twoją nieobecność do drzwi zapuka seksowna sąsiadka, żeby pożyczyć odrobinę cukru do herbaty?
  • Wybierasz na studiach przedmioty. Ale które? Czy decydując się na etnografię śródziemnomorską, nie wyjdziesz na zaharowanego głupka, bo trzeba było zapisać się na filozofię skoku w bok lub probabilistyczne podstawy analizy toru lotu muchy nad krowim łajnem?

Powyższe przykłady wydają się być może niedorzeczne, ale nie znam człowieka, który nie popada w jakiejś sferze swojego życia w podobne rozterki. A tymczasem tak naprawdę bardzo rzadko przychodzi ci podejmować kluczowe decyzje, które odmieniają twoje życie i w przypadku których Obawa Przed Przegapieniem Okazji dałaby się uzasadnić. Zamartwiasz się w najbanalniejszych sytuacjach i paraliżuje cię strach przed niewłaściwym krokiem. Niepotrzebnie! Marnujesz w ten sposób swoją energię decyzyjną, która, jak ostatnio wykazano, zużywa się tak samo szybko, jak energia fizyczna czy intelektualna.

Zapobiegaj FOMO poprzez:

  1. Świadomość, że w mniejszym lub większym stopniu ty też cierpisz na tę przypadłość.
  2. Uczciwość wobec samego siebie i innych, FOMO bowiem żywi się złudzeniami.
  3. Ćwiczenie szybkiego podejmowania decyzji. Jak powiedział Nikodem Dyzma: „Umiejętność kierowania polega na umiejętności szybkiej decyzji, panie kochany!”. Dotyczy to również kierowania własnym życiem.
  4. Analizowanie dostępnych opcji pod kątem celów, do których dążysz, i wartości, które wyznajesz, a nie emocji, które podstępnie starają się potargać twój umysł.