Bardzo często rodzice wyręczają dzieci, a szefowie pracowników. Najpierw zlecają im wykonanie jakiegoś zadania, a potem, widząc, że zleceniobiorcy sobie nie radzą, wyręczają ich albo wyznaczają kogoś innego, żeby „dokończył”. „Dokończył” coś, co być może w ogóle nie zostało zaczęte. To wyręczanie wydaje się pragmatyczne, bo przecież posuwa sprawy do przodu, ale na dłuższą metę utrwala postawę nieodpowiedzialnej bezradności u dzieci i u podwładnych. Jak zatem postępować? Co robić?
Tag: zarządzanie
Co zrobiłeś w zeszłym tygodniu?
Nie wiem, co ty zrobiłeś w zeszłym tygodniu, ale wiem, co zrobił Elon Musk. Bezczelnie zapytał pracowników amerykańskiej administracji federalnej, co oni zrobili. Termin dostarczenia krótkiej, maksymalnie pięciopunktowej odpowiedzi (z kopią do bezpośredniego przełożonego) określił na godzinę 23:59 w poniedziałek. Wywołało to powszechne oburzenie urzędników. Przecież przez lata nikt ich o takie rzeczy nie pytał! :-)
Nie dokazuj!
„Nie dokazuj, miły, nie dokazuj” śpiewał kiedyś – w kontekście flirtu towarzyskiego – Marek Grechuta. Ale nie zajmiemy się dziś salonowymi figlami. Rozprawimy się ze złudzeniami na temat twojej pozycji i siły rażenia w pracy, w domu i w zagrodzie. Zacznijmy od niezwykle celnej uwagi, którą w swojej książce „Mojo” sformułował Marshall Goldsmith:
Instrukcja obsługi czy obstrukcja usługi?
To, że „nikt nie czyta instrukcji obsługi”, nie może usprawiedliwiać ich podłej jakości! Zastanówmy się wspólnie, po co w ogóle są instrukcje obsługi? Ktoś zgłasza się na ochotnika? Nie, Jasiu, nie po to, żeby nikt się nie przyczepił. Ktoś jeszcze? Nie widzę, nie słyszę, więc podpowiem: