Tag: wyciszenie

Czasami wystarczy mrugnąć

Ptak brukowy

„Czasami wystarczy mrugnąć, żeby przegapić chwilę.” – serial „Californication”, sezon 2, odcinek 10

Coś niepowtarzalnego często czai się gdzieś w zakamarkach twojego świata, żeby znienacka zaskoczyć cię, gdy jesteś całkiem nieprzygotowany. Przegapiasz to, ponieważ wydaje ci się, że rzeczy niezwykłe i piękne zdarzają się tylko innym.

I w pewnym sensie masz rację. Ci inni są po prostu czujni i chwytają to, co tobie tak łatwo umyka.

Ale jest na to rada. Zwolnij trochę i zacznij uważniej rozglądać się dookoła. Zobaczysz wówczas zadziwiające rzeczy, spotkasz niezwykłych ludzi i będziesz miał okazję przeżyć wspaniałe chwile. To naprawdę nie jest takie trudne.

Wystarczy, że otworzysz szeroko oczy!

A ta sylwetka ptaka na zdjęciu? Cóż, to tylko pęknięcie kostki brukowej na jednej z ulic mojego miasta. :-)

O czy myśli Murakami?

Dla odmiany (lecz czy jest to naprawdę odmiana?) czytam pamiętnik Haruki Murakamiego „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”. Książka ta dokumentuje przygotowania autora do maratonu w Nowym Jorku w 2005 roku, ale nie tylko. Jest też pretekstem do przedstawienia drogi człowieka od niepisania do pisania, od niebiegania do biegania oraz pokrętnych ścieżek, jakimi chadza ludzka motywacja. Jeśli biegasz, książka ta przypadnie ci do gustu. Jeśli nie biegasz, być może przekona cię do biegania. Jeśli palisz papierosy, niewykluczone, że po jej lekturze rzucisz ten cuchnący nałóg. Zachęcam cię do sięgnięcia po tę krótką, ale ważną książkę. Oto cytat, który pozwoli ci wyrobić sobie zdanie na temat zgodności światopoglądu Murakamiego z twoimi przekonaniami:

O czym myślę, biegnąc? Zazwyczaj zadają mi to pytanie ludzie, którzy nigdy nie biegali na długich dystansach. Zawsze zastanawiam się nad nim głęboko. O czym dokładnie myślę, kiedy biegnę? Nie mam zielonego pojęcia.

Kiedy jest zimno, chyba myślę o tym, że jest mi zimno. I o tym, że jest mi gorąco w gorące dni. Kiedy jestem smutny, myślę trochę o smutku. Kiedy jestem wesół, myślę trochę o radości. Jak już wspomniałem wcześniej, wracają też do mnie przypadkowe wspomnienia. A bardzo rzadko – tak rzadko, że szkoda o tym mówić – wpadam na pomysł, który wykorzystuję w powieści. Mówiąc szczerze, kiedy biegnę, nie myślę o niczym wartym zapamiętania.

Biegnąc, nic nie robię, tylko biegnę. Zasadniczo biegnę w pustce. Innymi słowy, biegnę po to, żeby osiągnąć pustkę. Ale jak można się spodziewać, w takiej pustce myśli kryją się naturalnie. To oczywiste. W ludzkim umyśle nie może istnieć całkowita pustka. Emocje ludzkie nie są wystarczająco silne ani zintegrowane, żeby dać sobie radę z prawdziwą nicością. Chodzi mi o to, że myśli i idee, które wpływają na moje emocje, gdy biegnę, są podporządkowane pustce. Ponieważ brakuje im treści, są przypadkowymi myślami gromadzącymi się wokół pustki znajdującej się w środku.

Myśli, które przychodzą mi do głowy, kiedy biegnę, są jak chmury na niebie. Chmury o najrozmaitszych kształtach. Przychodzą i odchodzą, a niebo pozostaje zawsze takie samo. Chmury są tylko gośćmi na niebie, przepływają przez nie i znikają na zawsze, zostawiając za sobą niebo. Niebo jednocześnie istnieje i nie istnieje. Jest namacalne i nie jest. A my akceptujemy ten wielki ogrom i chłoniemy go.

Haruki Murakami „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” (23-24)

Jako niestrudzony propagator GTD (metody Getting Things Done Davida Allena), czuję się w obowiązku dodać, że co istotniejsze chmury jesteś w stanie ocalić od zapomnienia, jeśli masz przy sobie jakieś urządzenie od zapisywania nawiedzających cię myśli. Szkoda, żeby ludzkość zmagała się latami z problemem, którego rozwiązanie rozbłysło w twojej głowie na szóstym kilometrze porannej przebieżki!

Diamenty i ogień

Szlifierze diamentów posiadają naturalną umiejętność rozumienia kamienia, który trzymają w rękach. Potrafią dokładnie wyczuć i zobaczyć, gdzie biegną najlepsze linie cięcia. Po prostu to wiedzą. Dotyczy to wszystkich wielkich artystów. Widzą i rozumieją stojące przed nimi wyzwania, nie dźwigając ze sobą bagażu oczekiwań lub uprzedzań. Szlifierz diamentów nie wyobraża sobie diamentu, który ma wyjść spod jego ręki. Widzi diament, który jest możliwy.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 2944)

Ogień jest gorący. To jego zadanie. Jeśli się sparzysz, możesz mieć pretensję tylko do siebie, nie ma bowiem sensu złościć się na ogień. A próby dania mu nauczki, żeby na drugi raz uważał, z pewnością nie będą czasem spędzonym rozsądnie i pożytecznie.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 2990)

Korki i objazdy bez stresu

Pamiętaj, że tylko naprawdę szczęśliwy człowiek potrafi podziwiać piękno szarych, październikowo-listopadowych okoliczności przyrody, stojąc w olbrzymim korku lub podróżując niespodziewanym objazdem przygotowanym przez figlarnych drogowców.

Dlatego nie spiesz się, nie pędź, porozmawiaj z towarzyszami podróży i pamiętaj, że oprócz osiągnięcia celu ważny jest także smak samej wędrówki.

Życie jest zbyt piękne, żeby zakwaszać je bzdyczeniem się na to, na co nie masz wpływu, lub tracić je w wyniku widowiskowego, czołowego zderzenia z nadjeżdżającym TIR-em.

Szerokiej drogi!