Tag: przypowieść

Deser lodowy

W czasach, kiedy desery lodowe były znacznie tańsze niż dzisiaj, dziesięcioletni chłopiec wszedł do kawiarni hotelowej i usiadł przy stoliku. Gdy kelnerka postawiła przed nim szklankę z wodą, spytał: „Ile kosztuje deser lodowy?”

„Pięćdziesiąt centów” – usłyszał w odpowiedzi. Wygrzebał wówczas z kieszeni garść monet i uważnie je przeliczył. „A ile kosztuje zwykła porcja lodów?” – zadał kolejne pytanie. Wyraz zniecierpliwienia wkradł się na oblicze kelnerki, ponieważ pojawili się nowi klienci, którzy czekali przy wejściu na wskazanie im stolika. „Trzydzieści pięć centów” – odburknęła ze złością. Chłopiec znów przeliczył monety, po czym powiedział: „W takim razie poproszę zwykłą porcję lodów”. Kelnerka przyniosła zimny pucharek, położyła na stoliku rachunek i poszła obsługiwać innych gości. Chłopiec zjadł lody, zapłacił należność przy kontuarze i wyszedł. Gdy po pewnym czasie kelnerka zaczęła sprzątać stolik, wzruszenie ścisnęło jej gardło. Obok pustego talerzyka, starannie ułożone jedna na drugiej, leżały dwie pięciocentówki i pięć jednocentówek – jej napiwek.

Na podstawie „A simple story about thoughtfulness…” Rajesha Setty.

Śpiewający koń

Śpiewający koń – przypowieść arabska

W pewnym arabskim mieście człowiek skazany na śmierć, stojąc przed obliczem władcy, powiedział: „Najjaśniejszy Panie, wiem, że masz swojego ulubionego konia. Jeśli dasz mi rok czasu, nauczę go śpiewać. Jak mi się uda, ułaskawisz mnie, w przeciwnym przypadku nakażesz wykonanie wyroku.” Władca pomyślał chwilę, po czym przystał na propozycję skazańca.

O całym zdarzeniu dowiedział się przyjaciel skazanego i czym prędzej przybył do miasta. Gdy wszedł do stajni, ujrzał śpiewającego człowieka i pięknego konia, który stał nieporuszony i wcale nie wyglądał na zainteresowanego nauką śpiewu. „Co ty robisz? Zwariowałeś? Przecież to koń! Nigdy nie nauczy się śpiewać!” – krzyknął przyjaciel do skazańca.

W odpowiedzi usłyszał: „Wiele może się zdarzyć przez ten rok. Mogę umrzeć. Władca może umrzeć. Koń może umrzeć. Może wybuchnąć rewolucja. Koń może zaśpiewać. Ale cokolwiek się stanie, mam rok, którego wcześniej nie miałem.”

Przypomnij sobie tę przypowieść, gdy świat odwróci się do ciebie plecami, nie zawsze bowiem dostaniesz deser truskawkowy. Czasami przyjdzie ci się cieszyć mniej wyszukanymi potrawami. A poza tym nikt nie powiedział, że koń nigdy nie zaśpiewa.

O szczęściu

Rajesh Setty przytacza za książką Neerji Raman „The Practice and Philosophy of Decision Making” następującą przypowieść:

O szczęściu – przypowieść o dwóch kotach

Duży kot, ujrzawszy małego kotka usiłującego złapać swój własny ogon, zapytał:

– Po co gonisz za swoim ogonem?

Mały kotek odpowiedział:

– Dowiedziałem się, że najlepszą rzeczą dla kota jest szczęście i że mieszka ono na końcu ogona. Dlatego usiłuję go złapać, bo wtedy pochwycę swoje szczęście.

Usłyszawszy to, duży kot rzekł:

– Drogie dziecko, ja także zgłębiałem tajemnice wszechświata i zrozumiałem, że szczęście mieszka na końcu kociego ogona. Ale zauważyłem też, że ilekroć zaczynam za nim gonić, zawsze przede mną ucieka. A kiedy zajmuję się swoimi sprawami, podąża za mną wszędzie tam, dokąd się udaję.

Ogłoszenie ślepca

Na schodach przed wejściem do pewnego budynku siedział raz ślepiec. U jego stóp leżał kapelusz na datki, a obok kartka z napisem „Wspomóż biednego ślepca”.

Przechodził tamtędy pracownik agencji reklamowej i zauważył, że kapelusz ślepca jest prawie pusty. Wrzucił parę drobnych i – bez pytania – wziął leżącą obok kartkę. Na jej drugiej stronie napisał nową treść i odłożył na miejsce.

Gdy kilka godzin później wracał, zobaczył, że w kapeluszu jest pełno monet i banknotów. Ślepiec poznał go po brzmieniu kroków i zapytał o treść nowego napisu na kartce, który przyniósł tak wspaniałe rezultaty.

Pracownik agencji reklamowej odpowiedział: „Nie napisałem nic niezgodnego z prawdą, tylko wyraziłem twoje intencje nieco innymi słowami”.

Nowy napis brzmiał:

„Dziś przyszła wiosna, a ja nie mogę jej zobaczyć”.

TesTeq – Krzysztof Wysocki