Tag: polityka

Ronald Reagan interpretuje HTML

Gdy Ronald Reagan był spikerem radiowym, zwykł relacjonować mecze baseballowe ze studia tylko na podstawie drukowanych na bieżąco depesz z opisem wydarzeń. Siedział samotnie przed mikrofonem w wygłuszonym pomieszczeniu, a pokryta tajemniczymi skrótami taśma papierowa wysuwała się z dalekopisu i przepełzała przez jego dłonie. Reagan relacjonował przebieg spotkania, który wyobrażał sobie na podstawie tych skąpych opisów: „Muskularny leworęczny zawodnik wychodzi z pola przeznaczonego dla pałkarza i wyciera pot ze swojego czoła. Tymczasem sędzia usuwa piasek z bazy domowej…” i tak dalej. Dźwięk uderzenia kijem symulował, waląc ołówkiem w kant stołu, po czym barwnie opisywał trajektorię lotu piłki tak, jakby naprawdę ją widział. Słuchacze, z których wielu było pewnych, że Reagan jest naocznym świadkiem wydarzeń, mogli sobie w ten sposób wyobrazić przebieg akcji na podstawie jego opisów.

Dokładnie tak samo działa wszechświatowa sieć internetowa: pliki HTML są skrótowymi depeszami z zawartością (tak jak taśma dalekopisowa), a przeglądarka internetowa to Ronald Reagan.

Neal Stephenson „In The Beginning… Was The Command Line” (17-18)

George Bush spotyka iPoda

W kwietniu 2006 roku Bush był już tak zafascynowany iPodem, że pozwolił sobie nawet na całkiem niezły dowcip na jego temat podczas wystąpienia dotyczącego konkurencyjności na Uniwersytecie Tuskegee:

„A oto inny interesujący przykład, jak badania podstawowe mogą pomóc zmienić jakość życia lub znaleźć powszechne zastosowanie. Nasz rząd sfinansował badania w zakresie mikronapędów do przechowywania danych, elektrochemii i kompresji sygnałów. Zrobiliśmy to z jednego powodu: technologie te były kluczowe dla skonstruowania iPoda.”

Steven Levy „The Perfect Thing. How the iPod Shuffles Commerce, Culture, and Coolness” (30-31)

Co mnie to obchodzi?

Otrzymałem niedawno wezwanie z Urzędu Skarbowego dotyczące określenia wartości nabywanej przeze mnie masy spadkowej. Urząd zaproponował swoją, wyższą od mojej, wycenę tej masy i zaprosił mnie do dyskusji na ten temat za pomocą następującego stwierdzenia:

„W związku z tym organ podatkowy prosi o określenie lub podwyższenie tej wartości i nadesłanie odpowiedzi w terminie nie krótszym niż 14 dni, licząc od dnia następnego po otrzymaniu niniejszego wezwania.”

Co? W terminie nie krótszym? Jak to?

Już zacząłem boki zrywać i nabijać się z urzędników, gdy coś mnie tknęło i poszukałem w internecie tekstu „Ustawy o podatku od spadków i darowizn”. A tam w artykule 8 punkt 4 jak byk stoi:

„Jeżeli nabywca nie podał wartości nabytych rzeczy i praw majątkowych lub wartość podana przez nabywcę według oceny naczelnika urzędu skarbowego nie odpowiada ich wartości rynkowej, organ ten wezwie nabywcę do określenia wartości rzeczy i praw lub podwyższenia tej wartości w terminie nie krótszym niż 14 dni. W razie nieudzielenia odpowiedzi lub podania wartości nieodpowiadającej wartości rynkowej, naczelnik urzędu skarbowego ustali wartość z uwzględnieniem opinii biegłych. Jeżeli wartość ustalona w ten sposób przekroczy o 33% wartość podaną przez nabywcę, koszty opinii biegłych ponosi nabywca.”

Pani z Urzędu Skarbowego potwierdziła, że wie o tej głupocie, ale nie ma prawa wysyłać wezwań niezgodnych z ustawą. Tak się zastanawiam, czy jednak nie ma obowiązku podjąć działań mających na celu poprawienie nielogicznego zapisu. Czy nie mają takiego obowiązku setki urzędników w Polsce podporządkowujących się, a jednocześnie drwiących z obowiązującego prawa? A może tylko ja się nad tym zastanawiam?

nasza-sluzba-zdrowia.pl

Finansowanie i wydolność publicznej służby zdrowia nie jest tylko polskim problemem. Zmaga się z nim większość państw uprzemysłowionych. Abstrahując od innych kwestii, publiczna służba zdrowia wpadła w taką samą pułapkę, w jaką wpadł serwis nasza-klasa.pl – w pułapkę własnego sukcesu. Im skuteczniej umiemy leczyć i wydłużać ludzkie życie, tym więcej to kosztuje! Tylko skąd brać na to pieniądze? Z tego, że ludzie żyją dłużej, wcale nie wynika, że wypracowują więcej dóbr. Raczej przechodzą na emeryturę i chcieliby trochę odpocząć w jak najlepszej kondycji fizycznej i psychicznej.

Mam nadzieję, że nadzwyczajny postęp technologiczny pozwoli w najbliższym czasie zdecydowanie obniżyć koszty leczenia, jednak niezbędne jest także (i moim zdaniem możliwe) znaczne zoptymalizowanie działania publicznej służby zdrowia i usunięcie pasożytów, które żerują na jej ciele.