Myślę, że perfekcjonizm opiera się na obsesyjnej wierze, że jeśli będziesz biegł wystarczająco ostrożnie, uważnie stawiając każdy krok, to nie spotkasz na swojej drodze śmierci. Tymczasem prawda jest taka, że tak czy inaczej kiedyś umrzesz, a ludzie, którzy nie patrzą tak pilnie pod nogi, dokonają w tym czasie znacznie więcej od ciebie i w dodatku będą się doskonale bawili. – Anne Lamott „Bird by Bird” (28)
Tag: pisanie
Ptak po ptaku
W wolnych chwilach czytam książkę o pisaniu książek: „Bird by Bird” Anne Lamott. Oprócz wielu rad praktycznych „jak zacząć” i „na czym to wszystko polega”, znalazłem w niej wyciszone spojrzenie na świat i zachodzący w nim proces twórczy. Oto dwa pierwsze cytaty z tej książki:
E. L. Doctorow powiedział kiedyś, że „pisanie opowiadania jest jak nocna jazda samochodem. Widzisz tylko to, co oświetlają twoje reflektory, ale mimo to jesteś w stanie dotrzeć do celu podróży”. Nie musisz widzieć, dokąd jedziesz – twojego punktu docelowego, ani wszystkich miejsc, które będziesz mijał. Wystarczy, że dostrzegasz to, co jest kilka metrów przed tobą. To najlepsza rada dotycząca pisania i… życia, jaką kiedykolwiek usłyszałam. (18)
Trzydzieści lat temu mój starszy brat, który miał wtedy dziesięć lat, przymierzał się do napisania pracy o ptakach. Miał na nią co prawda trzy miesiące, ale termin jej oddania upływał… następnego dnia. Byliśmy wówczas w naszym domku w Bolinas, a on siedział przy kuchennym stole, bliski płaczu, otoczony kartkami papieru, ołówkami i książkami, do których jeszcze nie zajrzał, przerażony ogromem czekającego go zadania. Nasz tata usiadł wtedy obok niego, objął go ramieniem i powiedział: „Ptak po ptaku, kolego. Po prostu zrób to ptak po ptaku.” (18-19)
Dobry wpis w trzech krokach
Oto najkrótsza recepta na poczytny wpis blogowy:
- Namierz problem, z którym boryka się wiele osób.
- Stwórz i opisz skuteczny sposób rozwiązania tego problemu.
- Wymyśl chwytliwy tytuł wpisu, ułatwiający jego szeroką dystrybucję.
Proste? Proste!
Łatwe? Nie zawsze…
Na podstawie „Leo Babauta from Zen Habits Shares a Popular Post Case Study” / ProBlogger.
Powiedzcie mi, proszę
Widzę, że nieco namieszałem uruchamiając „Wakacyjny kurs ZTD”. Biorąc pod uwagę okres urlopowy, doszedłem do wniosku, że ograniczenie liczby wpisów do dwóch tygodniowo ujdzie mi na sucho. A tu widzę, że niektóre Czytelniczki i niektórzy Czytelnicy czują się zawiedzeni. Chciałbym zatem, żebyście napisali mi w komentarzach, czy powinienem wypełniać treścią dni pomiędzy wpisami o ZTD. A jeśli tak, to dlaczego? Co jest ważniejsze: treść wpisów, czy sam fakt, że niezawodnie ukazują się każdego dnia rano?