Tag: nawyki

Rytuał tygodnia

Niektórzy użytkownicy metody GTD (Getting Things Done) Davida Allena wzbogacają ją o „rytuał tygodnia”, który polega na określeniu głównych tematów działań dla poszczególnych dni tygodnia – na przykład:

  1. Poniedziałek – Dzień Prania.
  2. Wtorek – Dzień Zakupów.
  3. Środa – Dzień Gotowania.
  4. Czwartek – Dzień Załatwiania Spraw Urzędowych.
  5. Piątek – Dzień Sprzątania.
  6. Sobota – Dzień Działkowo-Garażowo-Projektowy.
  7. Niedziela – Dzień z Rodziną.

Nie na wariata!

Dowiedziałem się ostatnio, że amerykańscy strażacy, po dotarciu na miejsce pożaru, postępują zgodnie z 7-punktową listą kontrolną. Nie znam treści wszystkich pozycji na tej liście, ale wiem, że gaszenie ognia znajduje się na piątym, a nie na pierwszym miejscu.

To ważne, żeby nawet w najtrudniejszych i wymagających największego pośpiechu sytuacjach nie dać się ponieść fantazji i nie działać „na wariata”. Zamiast kogoś uratować, można w ten sposób narobić więcej szkód i samemu niepotrzebnie narazić się na niebezpieczeństwo.

Pamiętaj zatem, żeby zawsze przed przystąpieniem do akcji najpierw sprawnie ocenić zaistniałą sytuację, następnie na podstawie dostępnych informacji podjąć najlepszą decyzję i dopiero wtedy ruszać do walki z żywiołem. A po akcji zabezpieczyć teren i podsumować przebieg działań w celu wyciągnięcia wniosków na przyszłość.

Tak postępują profesjonaliści – zarówno w straży pożarnej, jak i w każdej innej dziedzinie życia.

Mój plan dnia

Jeden z czytelników poprosił mnie o przedstawienie mojego standardowego planu dnia. Oto on (od poniedziałku do piątku):

  • 04:45 Pobudka, lekkie śniadanie, toaleta poranna oraz sprawdzenie, czy w mojej teczce Action Support są dokumenty niezbędne do załatwienia spraw, które chcę danego dnia załatwić.
  • 05:45 Jazda samochodem do firmy (słuchanie podcastów).
  • 06:30 Kawa, pielęgnacja blogu, poranny przegląd zadań.
  • 07:00 Czytanie i pisanie (dokumenty, literatura fachowa itp.).
  • 08:45 Drugie śniadanie.
  • 09:00 Spotkania, czytanie i pisanie, czyszczenie skrzynek spraw przychodzących.
  • 11:45 Lekki obiad (30 minut).
  • 14:45 Popołudniowy przegląd zadań.
  • 15:00 Jazda samochodem do domu (słuchanie podcastów).
  • 16:15 Biały ser z dżemem lub powidłami.
  • 16:30 Sport (bieganie, windsurfing, fitness) (słuchanie podcastów).
  • 17:45 Rodzina, zajęcia domowe, lektury, internet, telewizja itp.
  • 19:00 Duże jabłko.
  • 20:00 Kieliszek czerwonego wina.
  • 21:00 Wieczorny przegląd zadań i przygotowanie zawartości teczki Action Support na następny dzień.
  • 21:30 Toaleta wieczorna.
  • 22:00 Cisza nocna.

Jest to oczywiście plan standardowy, który w razie potrzeby ulega modyfikacjom (na przykład, gdy wieje wiatr, windsurfing ma najwyższy priorytet :-) ), jednak staram się go trzymać i wpływać na świat tak, żeby dopasowywał się do moich zwyczajów.

W soboty i niedziele pozwalam sobie pospać nieco dłużej, bo aż do 06:45. W te dni stałymi, obowiązkowymi punktami programu są: pływanie (poranny basen), spacer, rozliczenia z fiskusem oraz Przegląd Tygodniowy.

Mam nadzieję, że niczego istotnego w powyższym opisie nie pominąłem.

Jak wam się podoba mój plan dnia?

Nie spiesz się – bądź szybki!

Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy. Spiesząc się, stajesz się nieuważny, zapominasz o ważnych sprawach i często toniesz w chaosie, zamiast się z niego wydobyć. Pośpiech jest w większości przypadków wynikiem zwykłego lenistwa, gnuśności i braku przygotowania. Gdybyś wyszedł 5 minut wcześniej na pociąg, to nie zapomniałbyś wziąć ze sobą biletu.

Czym innym jest szybkość działania. To precyzyjnie przygotowana i wyćwiczona realizacja przedsięwzięć. To spakowana poprzedniego dnia torba i szacunek dla budzika nastawionego na właściwą godzinę.

A zatem:

Nie spiesz się – bądź szybki!