Tag: motywacja

Dziewczyny, róbcie swoje!

Dziewczyny mają ciężej w pracy. Co prawda wiele już się zmieniło, ale minie jeszcze sporo czasu, zanim równouprawnienie wryje się w mózgi zwolenników tradycyjnego podporządkowania kobiet mężczyznom.

Nie namawiam jednak Was, dziewczyny, do demonstracji, protestów i spektakularnych akcji ulicznych.

Po prostu róbcie swoje!

Bierzcie przykład z Annie Easley.

Ta amerykańska, ciemnoskóra matematyczka i programistka przecierała szlaki kobietom i Afroamerykanom w amerykańskim programie kosmicznym w czasach, gdy był on domeną tylko białych i tylko mężczyzn. Sukcesy zawdzięczała swojej filozofii, którą kiedyś wyłożyła następująco:

„Jestem świadoma tego, że ludzie mają swoje uprzedzenia. I nie chowam głowy w piasek. Ale jeśli nie mogę z tobą pracować, po prostu będę cię omijać. Nie poddam się i nie odwrócę na pięcie zniechęcona. Niektórzy tak robią, ale nie ja.” – Annie Easley

O co w tym chodzi? Żeby obrać cel swojego działania i go realizować, nie czekając na pochwały facetów, ale i nie rezygnując, gdy spotka Was nieprzyjazny gest jednego z nich. Starajcie się dostrzec, że nie każdy kolega jest wredny. I nie każdej koleżance można zaufać. Podział na dobrych i złych nie pokrywa się z podziałem na płcie.

Co może być Waszym celem? To, co da Wam satysfakcję! Może to być zarządzanie, programowanie komputerów, projektowanie pięknych budynków, malowanie obrazów, ale też wychowywanie dzieci czy wspieranie swojego mężczyzny.

Jest tylko jeden haczyk: nie można mieć wszystkiego.

Żadna dziewczyna i żaden facet nie może skupiać się jednocześnie na wszystkim. Z wielu możliwości trzeba coś wybrać, a pozostałe rzeczy skreślić. I w tym tkwi problem.

Zatem mądrze wybierzcie „swoje” i róbcie to jak najlepiej!

Pieniądze i szczęście

„Pieniądze szczęścia nie dają” – mówią z żalem ci, którym wydawało się, że sterta banknotów przyniesie im radość i spełnienie.

„Pieniądze szczęścia nie dają” – mówią z przekąsem ci, którzy pieniędzy zarabiać nie umieją. Jakoś trzeba wytłumaczyć i okrasić swoje niepowodzenia życiowe.

A prawda jest taka, że to wcale nie nadmiar pieniędzy unieszczęśliwia ludzi. Po prostu ci, którzy są nieszczęśliwi, nie stają się szczęśliwymi, gdy się wzbogacą. A szczęśliwym dodatkowy grosz z pewnością nie psuje nastroju.

Bardzo łatwo jest rozpoznać te dwa „gatunki” ludzi:

  1. Nieszczęśliwi myślą i mówią tylko o zarabianiu pieniędzy. A gdy uda im się je zarobić, kombinują, co by tu jeszcze kupić, żeby pochwalić się swoim bogactwem.
  2. Szczęśliwi myślą i mówią o swoich pasjach: lotnictwie, rajdach samochodowych, zdrowej żywności itp. A pieniądze, jeśli się pojawiają, traktują jako efekt uboczny swoich działań i paliwo do realizacji kolejnych wyzwań. Podchodzą do nich pragmatycznie i nie interesuje ich kupowanie czegokolwiek „na pokaz”. Dlaczego? Ponieważ spełniają się przez swoje pasje, a nie opinie sąsiadów i znajomych.

Jaka stąd nauka?

Pieniądze szczęścia nie dają, ponieważ są tylko narzędziem – tak jak młotek czy łopata.

Tylko dureń oczekiwałby trwałego przypływu dobrego samopoczucia po zakupie młotka!