Tag: motywacja

Kryzys wieku średniego

Kryzys wieku średniego poznasz po tym, że:

  • przestanie cię rajcować konsumpcja;
  • WSZYSTKO ci się znudzi;
  • zwątpisz we wszystkie swoje dotychczasowe osiągnięcia i dojdziesz do wniosku, że niczego nowego nie zdążysz albo nie dasz rady już dokonać.

Jeśli dopadnie cię ta dolegliwość, spróbuj wrócić do marzeń, które od dawna odkładałeś na później. To nieprawda, że przegapiłeś dogodny moment ich realizacji. Ten dogodny moment jest właśnie teraz, a zdobyte doświadczenia życiowe pozwolą ci działać lepiej i skuteczniej. Czas zjeść deser, a nie zabierać się za zmywanie naczyń.

Coś optymistycznego

Nic na to nie poradzisz. Są na świecie ludzie, którzy wszystko widzą w czarnych kolorach. Choćbyś najbardziej się starał, nie uda ci się ich uniknąć. A jak już cię dopadną, natychmiast przystępują do rozsiewania swojego pesymizmu, próbując zarazić nim cały świat.

Zanim ktoś taki całkiem cię zdołuje, możesz podjąć następującą próbę zapobiegnięcia infekcji. Przerwij wywody czarnowidza, mówiąc:

A teraz powiedz mi coś optymistycznego.

Powinno pomóc. W przypadku niepowodzenia niezwłocznie salwuj się ucieczką.

Umrzeć szczęśliwym

Żeby umrzeć szczęśliwym, musisz wieść życie z myślą o takim właśnie jego zakończeniu. Musisz żyć w jakimś celu. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić, ale ten wpis może ci pomóc określić cel życia i dostroić swoją codzienność do tego celu.

Najpierw jednak warto sobie zadać podstawowe pytanie: „Dlaczego to jest takie ważne?” Przecież wstajesz rano, robisz to, co jest do zrobienia, a przy odrobinie szczęścia masz jeszcze czas na odpoczynek i zabawę, a nawet na parę chwil spędzonych z rodziną. I tak codziennie, aż do jesieni życia. I wtedy, oglądając się za siebie, nierzadko będziesz żałował, że nie postępowałeś inaczej, bo wówczas osiągnąłbyś znacznie więcej i twoje życie byłoby pełniejsze. To jest powód, dlaczego to jest takie ważne.

Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo takiego rozczarowania, zrób tak:

  1. Twój cel. Na 10 minut wyłącz się ze świata, znajdź ciche pomieszczenie, zamknij oczy i zacznij myśleć. Zadaj sobie następujące pytania: „Jak chciałbym być zapamiętany?” i „Co chciałbym, żeby ludzie mówili na moim pogrzebie?”. Przez 10 minut myśl tylko o tym, a następnie zapisz swoje odpowiedzi w notesie. Mogą one dotyczyć bardzo różnych spraw, może być ich dziesięć, a może być tylko jedna.
  2. Przepisz na kartkę papieru swoje odpowiedzi. Wydrukuj na komputerze albo napisz odręcznie grubym flamastrem w ulubionym kolorze. Zrób to starannie, wielkimi, czytelnymi literami. Powieś kartkę w widocznym miejscu. Możesz też stworzyć odpowiednią tapetę w swoim komputerze. Ważne, żebyś codziennie mógł łatwo przypomnieć sobie, jaki jest twój cel.
  3. Rytuał poranny. Codziennie rano wstań wraz ze słońcem (albo w południe – nie ma to żadnego znaczenia) i spojrzyj na kartkę ze swoim celem. Przeczytaj go na głos i chwilę się zastanów. Zadaj sobie pytanie: „Co mogę dzisiaj zrobić dla osiągnięcia mojego celu?”. Odpowiedź zapisz na swojej liście spraw do załatwienia w danym dniu – nawet jeśli jest to tak banalna rzecz, jak „uśmiechnij się do kolegów w pracy” lub „przytul dzieci po powrocie do domu”.
  4. Nakieruj swe działania na cel życia. Pamiętaj o tym przez cały dzień. Jeśli ci to pomoże, wysyłaj do siebie listy elektroniczne z przypomnieniami. Po pewnym czasie nie będziesz już musiał stosować żadnych sztuczek, żeby utrzymywać obrany kurs.
  5. Rytuał wieczorny. Przed pójściem do łóżka poświęć kilka minut na refleksję, jak minął dzień, co robiłeś i co osiągnąłeś. Zapisz to w swoim pamiętniku, jeśli takowy prowadzisz (a powinieneś). Popatrz jeszcze raz na kartkę z twoim celem i zastanów się, co mogłeś zrobić inaczej, lepiej. Wyciągnij z tego wnioski na kolejny dzień.

I pamiętaj: zapisany cel życia powinien być na tyle konkretny i trwały, żebyś nie miotał się chaotycznie w różnych kierunkach, ale nie powinien też stać się wyrokiem i przekleństwem. Zmieniaj go, jeśli twoje doświadczenia spowodują modyfikację wyznawanych przez ciebie wartości.

Na podstawie „The Key to Dying Happy”.

Co zrobić, żeby było inaczej?

W komentarzach do jednego z poprzednich wpisów Czasami zaczynam się bać pojawiło się pytanie „Co zrobić, żeby było inaczej?”. Przemyślałem sprawę i oto moja odpowiedź:

Przede wszystkim dołożyć wszelkich starań, a nie siedzieć i narzekać.

W tym celu każdy w zakresie swoich możliwości powinien (podaję w kolejności od zadania najłatwiejszego do najtrudniejszego):

  1. Przeczytać ze zrozumieniem Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej i Konstytucję Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej (dla porównania). Pilniejsi mogą też się zapoznać z obowiązującymi ordynacjami wyborczymi.
  2. Zawsze brać udział w wyborach.
  3. Przed wyborami zapoznać się z programami kandydatów i ich dotychczasowym dorobkiem.
  4. Przemyśleć swoje poglądy na najistotniejsze sprawy.
  5. Dołączyć do budzących zaufanie ludzi o zbliżonych poglądach.
  6. Stworzyć grupę ludzi o zbliżonych poglądach.

I nie zniechęcaj się tym, że dla wielu mieszkańców Podlasia wczorajsze wybory do sejmiku wojewódzkiego były mniej ważne niż wygrzewanie cielska na słoneczku, robienie zakupów w hipermarkecie albo sączenie piwska przed telewizorem i złorzeczenie na tych, którzy dorwali się do żłobu. To ty powinieneś dać przykład innym, jak należy posługiwać się demokracją.