Tag: humor

Kupa, kupa, kupa

Nadeszło przedwiośnie. Śniegi topnieją i obnażają, utrwaloną przez Królową Śniegu, historię warszawskich ulic, skwerów i placów.

O jakiej historii myślę? O psich pamiątkach.

Są cuchnącym świadectwem braku kultury mieszkańców Warszawy, dumnych posiadaczy wspaniałych, czworonożnych przyjaciół człowieka.

Na nic się zdają apele, akcje i odwoływanie się do naszego cywilizacyjnego, europejskiego dziedzictwa. Nie bądź, TesTequ, naiwny, że to coś pomoże. Przecież to nie właściciel pieska usadził kupę na śniegu, lecz jego prześliczny pupilek, więc jak można w ogóle mieć pretensję?

Cóż, mądrością jest umieć odróżniać rzeczy, które da się zmienić, od tych, których zmienić się nie da. Pozostaje mi zatem uznać, że psia kupa na chodniku i trawniku jest trwałym elementem otaczającej mnie rzeczywistości, wręcz symbolem naszego kraju. Nie wybrzydzać, tylko zręcznie omijać malowniczo rozłożone na mojej drodze pułapki i chłonąć aromat tych istnych bomb odorowych.

A może jest jednak jakaś nadzieja?

Nigdy więcej nie będę spał w łóżku!

Przewertowałem statystyki i zdziwiłem się, że wbrew tym wszystkim wstrząsającym nagłówkom gazetowym, dotyczącym wypadków kolejowych, w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zginęło w nich mniej niż 300 osób. Za najbardziej morderczą uważano linię Erie, łączącą Nowy Jork z jeziorem Erie. Zabiła 46 albo 26 osób, dokładnie nie pamiętam, ale było to dwa razy więcej niż na innych szlakach. Jako, że Erie to długa i obciążona znacznym ruchem linia, fakt ten nie powinien budzić nadmiernego zdumienia.

Drążąc temat dalej, sprawdziłem, że między Nowym Jorkiem a Rochester codziennie jeździ 8 pociągów w każdą stronę, czyli razem 16, przewożąc w sumie 6000 pasażerów. To daje około miliona osób przez 6 miesięcy, czyli liczbę wszystkich mieszkańców miasta Nowy Jork. Erie zabija od 13 do 23 spośród tych pasażerów. W tym samym czasie w Nowym Jorku w swoich łóżkach umiera 13 tysięcy osób! Zamarłem z wrażenia, a włosy stanęły mi dęba na głowie. „To straszne!” – powiedziałem do siebie. – „To nie podróż koleją stanowi największe niebezpieczeństwo, lecz zaufanie, jakim darzymy nasze zabójcze łóżka. Nigdy więcej nie będę spał w łóżku!”

Mark Twain, The Galaxy, Luty 1871

Picasso i rzeczywistość

Pasażer jadący w Hiszpanii pociągiem pierwszej klasy w pewnym momencie spostrzega, że obok niego siedzi Pablo Picasso. Zbiera się więc na odwagę i zwraca do mistrza:

– Panie Picasso, jest pan wielkim artystą, ale dlaczego cała pańska twórczość, cała nowoczesna sztuka jest taka pokrzywiona? Dlaczego nie maluje pan rzeczywistości zamiast tych wygibasów?

Picasso waha się przez chwilę i pyta:

– To jak według pana wygląda rzeczywistość?

Pasażer wyciąga swój portfel i wyjmuje z niego fotografię żony.

– Na przykład tak. To jest moja żona.

Picasso bierze do ręki fotografię, patrzy na nią i szeroko się uśmiecha.

– Naprawdę? Jest bardzo mała. I na dodatek płaska.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 64)

Naleśnik z jabłkiem

Składniki:

  • wizja a la Steve Jobs;
  • pasja a la Steve Jobs;
  • perfekcja a la Steve Jobs.

Trzepaczką rózgową wymieszać dokładnie wizję z pasją. Ubić perfekcję i delikatnie dodać do ciasta. Patelnię rozgrzać na ogniu i nalewać na nią przygotowane ciasto w akuratnych ilościach, tak żeby naleśnik nie był zbyt gruby. Jeśli zrobią się kluski, to znaczy, że temperatura patelni była niewystarczająca. Następnie posmarować naleśnik nadzieniem jabłkowym i podać w miłej atmosferze, na gustownym talerzu gościom czekającym cierpliwie już od wielu lat.

Ach, chyba naprawdę zgłodniałem… Z jednej strony iPad jest tylko powiększonym iPodem Touch, ale legendarna łatwość obsługi aplikacji dopasowanych do urządzenia i możliwość podłączenia prawdziwej klawiatury (nareszcie), to atuty, które trudno będzie przebić konkurencji.

Smacznego!