Tag: gtd

7 pasji Michała

Michał Śliwiński to twórca sieciowego narzędzia Nozbe służącego do zarządzania zadaniami zgodnie z zasadami metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena.

Michał skończył w tym tygodniu 35 lat i kultywując nową, świecką tradycję zapoczątkowaną przez Leo Babautę postanowił z tej okazji podarować nam prezent. Napisał i opublikował książkę „It’s all about Passion! How 7 types of passion helped me achieve success with my productivity startup”. Przeczytaj ją, ponieważ po pierwsze może stać się ona dla ciebie natchnieniem do działania, a po drugie sprawisz radość Autorowi! Czyż nie jest dla twórcy największym szczęściem, gdy jego dzieło nie kończy swojego żywota w szufladzie, ale rezonuje w głowach innych ludzi?

A oto 7 pasji, które pozwoliły Michałowi stworzyć światową firmę i zyskać tysiące wiernych klientów chętnie wynagradzających jego zaangażowanie i umiejętności:

  1. Pieniądze jako czynnik i detektor zdrowego działania w biznesie.
  2. Znajdowanie rozwiązań problemów jako sposób na biznes.
  3. Produkt jako zbiór szczegółów, w których tkwi diabeł.
  4. Branża jako naturalne środowisko życia produktu.
  5. Rozwój jako nieodzowny element biznesu.
  6. Pomaganie ludziom jako motto biznesu.
  7. Synergie, czyli reakcje łańcuchowe zachodzące wtedy, gdy liczba pasji w jednym pomieszczeniu przekracza masę krytyczną.

Książka została opublikowana w języku angielskim, ponieważ Michał jest obywatelem świata, a jego klienci żyją i pracują na wszystkich kontynentach. Jeśli nie znasz tego języka – języka globalnego biznesu, niech „It’s all about Passion!” będzie okazją do nauki – jej pierwszym krokiem. Edukację możesz zacząć już teraz od poniższego cytatu, który Autor był uprzejmy włączyć do swojego „prezentu”:

„You are your own start-up. If you’re passionate you’ll be able to attract passionate customers, hire passionate „partners in crime” and share your passion with them. If not… you are doomed. You will spend your life obeying orders just to fake your positive attitude. And it will kill your soul and your joy of life. Don’t do it.” – Krzysztof „TesTeq” Wysocki

Z życiem za pan brat

„When you are properly engaged with your life you don’t need any more time and if you are not properly engaged more time ain’t gonna solve it. It’s all about having the proper relationship to it.” – David Allen

Po polsku ująłbym to tak:

„Gdy jesteś ze swoim życiem za pan brat, nie potrzebujesz więcej czasu. W przeciwnym przypadku, żadna jego ilość nie rozwiąże problemu. Sedno tkwi we właściwym stosunku do swoich spraw.” – David Allen

Tylko wyjęcie wszystkich trupów z szafy, wymiecenie śmieci spod dywanu i trzeźwa ocena, co jest możliwe, a co nie, mogą sprawić, że osadzisz swoje zamiary i oczekiwania w realiach tego świata, a nie w jakimś wyimaginowanym matriksie, gdzie ludzie są w stanie przeczytać 100 książek dziennie, jednocześnie studiując na trzech kierunkach, pracując na pięciu etatach, porządkując zagraconą piwnicę i wylegując się na plaży w Santa Barbara w Kalifornii.

Prawie wszystko jest w zasięgu twojej ręki, ale musisz wybrać, co chcesz osiągnąć, bo nie da się zrobić wszystkiego naraz. I właśnie do tego służy metoda Getting Things Done (GTD) Davida Allena. Do zebrania potencjalnych powinności i możliwości w jednym miejscu oraz przeanalizowania, co warto i co da się zrobić.

A „w temacie” kalifornijskich plaży, mam inny, ciekawy cytat, który wymknął się z ust Davidowi Allenowi z okazji jego majowej przeprowadzki do Amsterdamu:

„California is kind of in the middle of nowhere relative to the rest of the world.” – David Allen

czyli:

„Kalifornia leży tak trochę w centrum pustkowia, biorąc pod uwagę całą resztę świata.” – David Allen

Niech w lany poniedziałek ten cytat uleczy twoje europejskie kompleksy, jeśli takowe masz!

Uporządkować chaos

Z naukowej ciekawości sięgnąłem po książkę Liz Davenport „Order from Chaos: A Six-Step Plan for Organizing Yourself, Your Office, and Your Life”. Dlaczego mnie, entuzjastę GTD, zainteresowała ta pozycja? Dlatego, że została wydana w 2001 roku – dokładnie wtedy, gdy opublikowano „Getting Things Done: The Art of Stress-Free Productivity” Davida Allena.

Postanowiłem dowiedzieć się, dlaczego „Getting Things Done” jest od wielu lat bestsellerem, obiektem kultu i ma 1107 recenzji w księgarni Amazon, a „Order from Chaos” to pozycja zapomniana, mogąca pochwalić się tylko 19 recenzjami.

I teraz już wiem!

David Allen opisał kompletną strategię radzenia sobie z życiem i optymalnego wykorzystywania dostępnych nam zasobów, a wszystkie pozostałe książki, w tym „Order from Chaos”, skupiły się na taktyce sporządzania list rzeczy do zrobienia, zapisywania terminów w kalendarzu i układania papierów na biurku. To są w większości doskonałe rady, ale nijak się mają do złożoności spraw, z jakimi musimy się borykać.

Metodę GTD można zaimplementować na świstkach papieru, na kolanie, na pustyni, w więzieniu i w Toruniu. Gdziekolwiek i jakkolwiek.

Dlaczego?

Ponieważ nie odpowiada ona na pytania „jak?”, „czym?” i „kiedy?”, ale na pytanie „co?”. Co zrobić, żeby zapanować nad swoim życiem. Konkretne narzędzia są sprawą drugorzędną.

OK, skoro kwestie zasadnicze mamy już z głowy, czas na moją opinię o książce „Order from Chaos”. To całkiem niezły taktyczny podręcznik opisujący koncepcję „kokpitu biurowego” (z pokaźną liczbą analogii z dziedziny awiacji), optymalizującego pracę przy… biurku. Wiele pomysłów stanowi ciekawe, praktyczne uzupełnienie metody GTD, inne, jak na przykład umieszczanie wszystkiego w terminarzu, stoją w jawnej sprzeczności z GTD. Dlatego nie zalecam tej lektury, ale dla potomności zamieszczam szereg interesujących cytatów, które z niej wyłowiłem:

Największym błędem, jaki popełniają osoby niezorganizowane, jest wiara, że istnieje jakieś „później”. Natomiast dla nas jest tylko „teraz” i „za późno”. Wszystkie rzeczy, które optymistycznie odkładamy na później, leżą potem odłogiem dniami, tygodniami, miesiącami lub latami.

[Liz Davenport, „Order from Chaos”, s. 4]

Jak często bierzesz do ręki kartkę papieru, patrzysz na nią, stwierdzasz: „Nie wiem, co z tym zrobić.” i odkładasz ją z powrotem? Tymczasem w 99,9% przypadków za każdym następnym razem, kiedy kartka ta znajdzie się w twojej ręce, będziesz wiedział na jej temat dokładnie tyle samo, ile na początku. Zatem… PODEJMIJ DECYZJĘ OD RAZU!

[Liz Davenport, „Order from Chaos”, s. 11]

Jak często bierzesz długopis z kubka na długopisy, stwierdzasz, że nie pisze, odkładasz go z powrotem do kubka i szukasz następnego, piszącego? Od dziś nie odkładaj go do kubka, tylko celnie umieszczaj w koszu na śmieci.

[Liz Davenport, „Order from Chaos”, s. 68]

Urządź swoje biuro zgodnie z częstotliwością używania poszczególnych rzeczy:

  • Rzeczy używane codziennie umieść w zasięgu twoich dłoni.
  • W zasięgu twoich dłoni powinny znajdować się tylko rzeczy używane codziennie.
  • Rzeczy używane co najmniej raz w tygodniu umieść w zasięgu twoich ramion.
  • W zasięgu twoich ramion powinny znajdować się tylko rzeczy używane co najmniej raz w tygodniu.
  • Rzeczy używane co najmniej raz w miesiącu umieść w swoim biurze (pokoju).
  • W twoim biurze (pokoju) powinny znajdować się tylko rzeczy używane co najmniej raz w miesiącu.
  • Rzeczy używane rzadziej niż raz w miesiącu staraj się trzymać poza biurem.

[Liz Davenport, „Order from Chaos”, s. 77]

Wyobraź sobie kontrolera ruchu lotniczego, który zarządza przestrzenią powietrzną tak, jak większość ludzi zarządza swoimi sprawami. Na przykład:

  • Informacje o niektórych samolotach ma zobrazowane na ekranie komputera.
  • Informacje o niektórych samolotach ma zapisane w zeszycie.
  • O przelocie niektórych samolotów po prostu pamięta.
  • Informacje o niektórych samolotach ma zapisane na karteczkach samoprzylepnych przyczepionych do monitora.
  • Informacje o kilku samolotach są reprezentowane przez wycinki trzymane w neseserze.
  • Informacje o niektórych samolotach ma zapisane na kartkach pozostawionych w samochodzie na parkingu.
  • Informacje o pozostałych samolotach kryją się w stosach papierów na biurku i walają na podłodze.
  • Informacje o samolotach przelatujących dzisiaj są przemieszane z informacjami o lotach planowanych na jutro i za tydzień.

Czy odważyłbyś się skorzystać z usług takiego portu lotniczego? Nigdy w życiu! Dosłownie! Nie chciałbyś tam nawet polecieć, gdybyś dowiedział się, że kontroler ruchu lotniczego używa tylko dwóch systemów śledzenia samolotów! Szaleństwo tej metody jest oczywistą oczywistością, a jednak większość ludzi właśnie tak postępuje, zarządzając swoimi codziennymi sprawami.

[Liz Davenport, „Order from Chaos”, s. 87]

Jak często brałeś do ręki kartkę papieru, patrzyłeś na nią, stwierdzałeś: „Nie wiem, co z tym zrobić.” i odkładałeś ją z powrotem? Później brałeś ją znowu, wciąż nie wiedziałeś, co z nią zrobić, i ponownie odkładałeś. To zachowanie jest zarówno typowe, jak i intrygujące. Czego oczekujemy? Że następnym razem, kiedy weźmiemy ten papier do ręki, coś się zmieni? Nagle doznamy olśnienia, co z tym zrobić? Niestety, nie stanie się to bardziej oczywiste tylko dlatego, że kartka w międzyczasie nieco pożółkła. Nie istnieje też żadna wróżka decyzyjna, która nadleci i praśnie nas w głowę swoją różdżką tak, że za następnym razem cudownie ujrzymy rozwiązanie tej sprawy. To jest po prostu niepodjęta decyzja.

[Liz Davenport, „Order from Chaos”, s. 149-150]

Jeśli coś nie jest wystarczająco ważne, żeby to zapisać, to czy jest wystarczająco ważne, żeby w ogóle zajmowało twój cenny czas?

[Liz Davenport, „Order from Chaos”, s. 156]

Jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie ty, to kto?

[Liz Davenport, „Order from Chaos”, s. 176]

Niech rozum ci służy do rozumowania!

„‚Your mind is for having ideas, not holding them.” – David Allen

Powyższe spostrzeżenie jest kluczem do zrozumienia sensu i przyczyny skuteczności metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena.

W moim poetyckim przekładzie na język polski brzmi to tak:

Niech rozum ci służy do rozumowania,
Nie zaś do wszystkich konceptów trzymania!

A mówiąc prozą, ludzki mózg jest perfekcyjną maszyną dedykowaną wykrywaniu i kojarzeniu wzorców – przede wszystkim tych pochodzących z otoczenia: wzrokowych, słuchowych, smakowych, węchowych, dotykowych itp. Porównanie każdego nowego bodźca z tym, co już znane, skutkuje wytworzeniem sygnału „uciekaj” albo „zjedz to”. :-) Osobniki, które poprawnie dekodują bodźce i trafnie dopasowują je do wzorców, mają największą szansę przeżycia i przekazania swych genów kolejnym pokoleniom.

Natomiast nigdy w procesie ewolucji mózg nie był optymalizowany w kierunku dokładnego pamiętania setek szczegółów, takich jak wpisy w kalendarzu, imiona, nazwiska, adresy, numery telefonów i listy rzeczy do zrobienia. W tej dziedzinie to po prostu cienias!

Dlatego głównym postulatem GTD jest uwolnienie umysłu od uciążliwego obowiązku pamiętania o wszystkich sprawach (temu właśnie służą listy Projektów, Najbliższych Działań i Kalendarz).

Po co to wszystko?

Żeby odciążony, odstresowany mózg mógł wyzwolić swoją kreatywną moc. Żeby zajął się rozumowaniem, a nie magazynowaniem.

Zatem z lubością powtórzę jeszcze raz:

Niech rozum ci służy do rozumowania,
Nie zaś do wszystkich konceptów trzymania!

Albo jeszcze zwięźlej:

Mózg do dumania, nie do trzymania! :-)