Czerwiec w Biznesie Bez Stresu upłynął pod znakiem ZNL. W trzech kolejnych artykułach przedstawiłem szokujące wyniki badań profesora Zygfryda Spokojnego i doktora Jana Nudniewicza na temat Zespołu Nadmiernego Lenistwa. Tak się tym przejąłem, że czym prędzej zdiagnozowałem u siebie ten dar i postanowiłem niezwłocznie udać się na kurację akceptacyjną do Centrum Bierności Klinicznej Instytutu Inercji Mentalnej.
Już podczas pierwszej konsultacji profesor Spokojny zalecił mi natychmiastowe porzucenie cotygodniowego blogowania. To dla mnie bardzo trudne wyzwanie, bo chyba jestem uzależniony od dzielenia się swoimi przemyśleniami. Ale żeby nie torpedować wysiłków słynnego terapeuty, z dniem dzisiejszym zawieszam moją twórczą aktywność na łamach Biznesu Bez Stresu. Na razie na czas wakacji. Co będzie potem, zobaczymy.
Tymczasem, zamiast napisów końcowych, przygotowałem ostateczny, czteropunktowy przepis, jak pozostawać przy zdrowych zmysłach i zachowywać życiową równowagę. Oto on:
- Konsekwentnie i asertywnie zarządzaj swoimi zobowiązaniami (najlepiej za pomocą metody Getting Things Done Davida Allena). Realizuj swoje plany, a nie zachcianki innych ludzi.
- Pamiętaj, że nic ci się nie należy. Nie czekaj, aż ktoś ci coś da, tylko działaj.
- Minimalizuj liczbę posiadanych rzeczy. Zamiast nich kolekcjonuj niezwykłe chwile.
- Zażywaj jak najwięcej ruchu na świeżym powietrzu, bo w zdrowym ciele zdrowy duch!
Powodzenia!
„Czy mógłbyś po drodze odebrać przesyłkę z paczkomatu?”. „Jak nie zapomnę…”. Pewnie nieraz byłeś świadkiem takiego dialogu. Albo jego uczestnikiem. Niekoniecznie w sprawie paczkomatu. Po prostu poprosiłeś kogoś o coś i w odpowiedzi usłyszałeś „Jak nie zapomnę…”. Albo sam tak komuś odpowiedziałeś. Było, minęło, przeszłości nie zmienisz, ale zachęcam cię, żebyś podjął wyzwanie, że od dziś już nigdy więcej nie powiesz „Jak nie zapomnę…”. Dlaczego?
Ludzie dzielą się na dwie grupy: jednym metoda Getting Things Done (GTD) Davida Allena odmieniła życie, a u drugich „nie działa”. Podczas dyskusji na forum GTD Connect jeden z członków tej społeczności naprowadził mnie na zadziwiająco proste wyjaśnienie, dlaczego sporo osób ma trudności z GTD. Człowiek ten napisał, że przestał „walczyć” z GTD, kiedy zaakceptował, że jest to metoda odmieniająca życie. Brzmi marketingowo, nieprawdaż? Ale jak się zastanowić, to stwierdzenie wyraża znacznie głębszą prawdę…
Prawda jest taka, że nawet guru produktywności i rozwoju osobistego David Allen twierdzi, że największe sukcesy we wdrażaniu jego metody Getting Things Done (GTD) mają te osoby, które najmniej jej potrzebują, bo… już wcześniej były ogarnięte, a książki Davida tylko wzbogaciły ich „skrzynkę z narzędziami”. Narzędzia są ważne, ale nie one stanowią esencję rozwoju.