Tag: buddyzm

Oczyść swój umysł

Pewnego razu do Japońskiego Mistrza Zen przybył profesor uniwersytetu, żeby zapoznać się z podstawami filozofii Zen. Już na samym początku rozmowy stało się jasne, że profesora wcale nie interesuje pogłębienie swojej wiedzy, lecz przede wszystkim chce zaimponować Mistrzowi swoimi poglądami na temat Zen. Mistrz wysłuchał cierpliwie przemowy profesora, po czym zaproponował mu wspólne wypicie herbaty. Po chwili filiżanka gościa wypełniła się aromatycznym napojem, jednak Mistrz nie przerwał nalewania i herbata zaczęła rozpływać się po stole.

„Filiżanka jest pełna. Więcej już się nie zmieści” – nie wytrzymał przerażony profesor.

„Tak jak ta filiżanka” – odrzekł Mistrz, – „jesteś wypełniony własnymi poglądami i spekulacjami na temat filozofii Zen. Nie mogę ci pokazać, czym jest Zen, dopóki nie oczyścisz swojego umysłu.”

Obuj swoje stopy

Dawno, dawno temu wszyscy ludzie chodzili boso. Pewnego dnia królowa, przechadzając się po kamienistej plaży, rozcięła sobie stopę na ostrym kamieniu. Rozgniewana wezwała swych ministrów i rozkazała okryć całe królestwo dywanem ze skóry. Wówczas odezwał się najmądrzejszy z ministrów i zaproponował: „Zamiast okrywać cały świat, zabezpieczmy skórą podeszwy stóp wszystkich ludzi”. Królowej spodobał się ten pomysł i w ten sposób wynaleziono buty.

Zapewne jest to dla ciebie oczywiste, że okrywanie całego królestwa skórzanym dywanem tylko po to, żeby uchronić stopy przed zranieniem, ma niewiele wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. A co sądzisz o swojej strategii życiowej, którą chciałbyś objąć cały świat? Czy nie należałoby zająć się przede wszystkim nauką dbania o właściwy stan twojego punktu styczności ze światem? Według nauk Buddy, to „uważność” (mindfullness) może każdego z nas doprowadzić do tego punktu styczności.

Na podstawie „The Issue at Hand” Gila Fronsdala.

Ani tak, ani nie

Tak i nie… To lub tamto… Jeden lub zero. Cała ludzka wiedza jest oparta na fundamencie tego dwuelementowego rozróżnienia. Na przykład komputer przechowuje wszystkie informacje w postaci binarnej. Jego pamięć zawiera tylko jedynki i zera, nic więcej.

Ponieważ nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni, zwykle nie dostrzegamy, że istnieje trzeci (poza tak i nie) wynik logiczny, umożliwiający rozszerzenie naszego rozumowania w niebranym wcześniej pod uwagę kierunku. W naszym języku nie mamy nawet nazwy na ten element, więc będę zmuszony używać w tym celu japońskiego słowa mu.

Mu oznacza „nic”. Podobnie jak „Jakość” wskazuje poza obszar dualistycznego rozróżniania. Mu po prostu mówi: „Poza dziedziną; ani jeden, ani zero; ani tak, ani nie.” Stwierdza, że w danym kontekście zarówno odpowiedź „tak”, jak i odpowiedź „nie” jest błędem, więc nie należy jej formułować. „Odwołaj pytanie” mówi pytającemu.

Mu jest adekwatne do sytuacji, w której kontekst pytania jest zbyt mały, żeby pomieścić prawdę odpowiedzi. Mnich buddyjski Joshu spytany, czy pies ma naturę Buddy, odpowiedział: „mu„, wiedząc, że każda inna odpowiedź byłaby niepoprawna. Natury Buddy nie można objąć za pomocą pytań typu tak-lub-nie.

Fakt, że mu istnieje w świecie badanym przez naukę, jest niepodważalny. Jedynie nasze dziedzictwo ukształtowało nas tak, żebyśmy go nie dostrzegali. Na przykład mówi się w kółko, że układy komputerowe mogą znajdować się tylko w jednym z dwóch stanów: jeden poziom napięcia oznacza „jedynkę”, a drugi „zero”. To niemądre!

Każdy technik elektronik wie, że jest inaczej. Spróbuj znaleźć napięcie reprezentujące jedynkę lub zero przy wyłączonym zasilaniu! Obwody są wówczas w stanie mu. Nie jest to ani jedynka, ani zero, to stan nieokreślony, któremu nie można przypisać żadnego znaczenia w logice zero-jedynkowej. W wielu przypadkach odczyty woltomierza pokażą wówczas jedynie stan „pływającej masy”, kiedy zamiast mierzyć parametry obwodów komputera, technik mierzy parametry samego woltomierza. Stan wyłączenia okazuje się być częścią kontekstu większego niż kontekst opisany tylko i wyłącznie logiką zero-jedynkową. Pytanie: „Zero czy jeden?” zostało zatem odwołane. Oprócz tego istnieje wiele innych stanów komputera (poza stanem wyłączenia), kiedy odpowiedzią jest mu, ponieważ kontekst wykracza poza świat zer i jedynek.

Umysł dualistyczny ma tendencję do postrzegania występowania mu w przyrodzie za rodzaj kontekstowego oszustwa lub za nieistotny szczegół, ale mu pojawia się we wszystkich badaniach naukowych, zaś natura nie ucieka się do oszustw i jej odpowiedzi nigdy nie są nieistotne. To wielka pomyłka, swego rodzaju nieuczciwość, zamiatać pod dywan odpowiedzi mu udzielane przez naturę. Uznanie i ocena tych odpowiedzi pozwoliłyby zbliżyć teorię do praktyki eksperymentalnej. Każdy naukowiec wie, że bardzo często mu stanowi odpowiedź w eksperymentach, w których oczekuje on wyniku „tak” lub „nie”. Stwierdza wówczas, że widocznie źle zaplanował eksperyment, zarzuca sobie głupotę i w najlepszym przypadku uważa to „zmarnowane” przedsięwzięcie za nauczkę, która pozwoli w przyszłości uniknąć błędów przy planowaniu kolejnych eksperymentów typu tak-nie.

Tak niska ocena eksperymentu, który dał odpowiedź mu jest niesprawiedliwa. Odpowiedź mu ma duże znaczenie. Mówi naukowcowi, że kontekst pytania jest zbyt mały w stosunku do odpowiedzi udzielonej przez naturę, więc trzeba rozszerzyć kontekst pytania. To bardzo ważna odpowiedź! Jego rozumienie natury ogromnie wzrasta, a to było głównym celem eksperymentu. Można przedstawić bardzo silne argumenty na poparcie tezy, iż postępy nauki w większym stopniu są wynikiem odpowiedzi mu, niż odpowiedzi „tak” lub „nie”. „Tak” lub „nie” potwierdza lub odrzuca hipotezę. Mu oznacza, że odpowiedź leży poza hipotezą. Mu jest głównym „zjawiskiem”, które inspiruje badania naukowe. Nie ma w tym nic tajemniczego lub ezoterycznego. To tylko nasza kultura wypaczyła nasz światopogląd tak, że nie przywiązujemy do tego „zjawiska” odpowiedniej wagi.

Robert M. Pirsig „Zen and the Art of Motorcycle Maintenance” (411)